Cmentarz przykościelny oraz cmentarz staro(święto)marciński

Najstarsze nekropolie rzymskokatolickiej parafii pw. św. Marcina w Poznaniu

Dawne cmentarze poznańskiego śródmieścia; fragment Neuster Plan der Provinzial-, Haupt- und Residenzstadt Posen z 1917 r. W centrum mapy widoczne: cmentarz staromarciński (opisany jako "St. Martin Kirchhof"), prawosławny cmentarz grecki ("Grichischer Kirchhof") oraz ewangelicki cmentarz świętokrzyski ("Kreuz-Kirchhof"). Jako "Pfarr-Kirchhof" oznaczono najstarszą (małą) część starego cmentarza świętomarcińskiego (obecnie klin z biurowcem Delta), prawdopodobnie wykorzystywaną również do grzebania ofiar epidemii cholery z 1831 r. Źródło: APP via CYRYL_15_0_2_5_0019.

Stary cmentarz rzymskokatolickiej parafii pw. św. Marcina – najważniejszą nekropolię dziewiętnastowiecznego Poznania – zgodnie z propagowanymi ówcześnie w Europie regułami kształtowania krajobrazu, założono na peryferiach miasta. Został poświęcony w 1825 r. Nekropolię tworzyły: klin zachodni opodal magazynów firmy spedycyjnej Hartwiga (tzw. mały cmentarz, teren zajmowany obecnie przez biurowiec Delta) oraz oddzielona ul. Towarową część wschodnia (zwana „wielkim cmentarzem”, obecnie: zabytkowy park im. K. Marcinkowskiego). 

Cmentarz staromarciński współistniał przestrzennie z cmentarzem prawosławnym (dyzunickiej diaspory greckiej) oraz z cmentarzem ewangelickim (kwatery położone za dawną Bramą Rycerską, przeznaczone dla uboższych parafian Świętego Krzyża), od połowy XIX w., przez kolejne dziesięciolecia tworząc spójny kompozycyjnie zespół trzech chrześcijańskich nekropolii.
Podczas walk o Festung Posen w 1945 r. cmentarz uległ zniszczeniom; opuszczony przez opiekunów, został zlikwidowany bez masowych ekshumacji na przełomie lat 50. i 60. XX w. Wybrane groby przeniesiono na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan.  W oparciu o badania archeologiczne z lat 2012-2013 szacuje się, iż na terenie parku nadal znajduje się ponad 30 tys. pochówków.

Poniższy rys historyczny uwzględnia też opis przykościelnego cmentarza Świętego Marcina.
Ten założony w średniowieczu „w cieniu kościelnej wieży” cmentarz istniał do końca XVIII w. Był wielokrotnie dewastowany podczas wojen i najazdów (Brandenburczycy, Szwedzi, konfederaci, Rosjanie, Prusacy). Sięgał ul. Wysokiej i Piekar; groby znajdowały się również w śladzie obecnej ul. św. Marcin.

Oprac. Paweł Skrzypalik
Tekst poprawiony i uzupełniony. Pierwotna jego wersja ukazała się na stronie cmentarze-poznania.pl.

Za pomoc w gromadzeniu materiałów, rzeczowe sugestie, a nade wszystko – za nieustępliwość w walce o zbiorową pamięć o dawnych mieszkańcach Poznania, dziękuję panu Bartoszowi Michalakowi.

PORÓWNAJ:

PRAWOSŁAWNY CMENTARZ GRECKI; teren parku im. K. Marcinkowskiego

EWANGELICKI CMENTARZ ŚWIĘTOKRZYSKI; teren parku im. K. Marcinkowskiego

CMENTARZ NOWOMARCIŃSKI; teren MTP

  1. „Kronika Miasta Poznania”, 1993, nr 3-4, Zieleń i architektura.
  2. „Kronika Miasta Poznania”, 2006, nr 1, Św. Marcin.
  3. Architektura i urbanistyka Poznania w XX wieku, pod red. T. Jakimowicz, Poznań 2005.
  4. Biesiadka J., Gawlak A., Kucharski S., Wojciechowski M., Twierdza Poznań. O fortyfikacjach miasta Poznania w XIX i XX wieku, Poznań 2006.
  5. Karolczak W., Ulice i zaułki dawnego Poznania. Ulica Święty Marcin, Poznań 2005.
  6. Kotowski J., Kościół i parafia św. Marcina w Poznaniu, Poznań 1938, dostęp: Polona lub WBC.
  7. Kościół i parafia św. Marcina w Poznaniu 1939-1999, na podstawie kroniki parafialnej oprac. J. Krzyżaniak, Poznań 1999.
  8. Kusztelski A., Kościół św. Marcina w Poznaniu, seria: Zabytki Poznania Biblioteki „Kroniki Miasta Poznania”, Poznań 2015.
  9. Linette R., Matysiak J., Cmentarz i Krypta Zasłużonych w Poznaniu, Poznań 2013.
  10. Marciniak P., Doświadczenia modernizmu. Architektura i urbanistyka Poznania w czasach PRL, Poznań 2010.
  11. Pałat Z., Architektura i polityka. Gloryfikacja Prus i niemieckiej misji cywilizacyjnej w Poznaniu na początku XX wieku, Poznań 2011.
  12. Skuratowicz J., Architektura Poznania 1890-1918, Poznań 1991.
  13. Szafran H., Miasto Poznań i okolica, Poznań 1959.
W lewym dolnym rogu zdjęcia lotniczego z 1924 r. widoczne chrześcijańskie cmentarze, rozciągające się pomiędzy ul. Towarową a al. Niepodległości (na terenie obecnego parku im. K. Marcinkowskiego). Zdjęcie za: poznanmojemiasto.com.

Stary cmentarz parafii rzymskokatolickiej pw. św. Marcina założono poza granicami miasta, zgodnie z reformą rozporządzeń sanitarnych, realizowaną w państwach europejskich doby oświecenia. Wraz z powstaniem pruskich fortyfikacji poligonalnych, nekropolia zajęła stok Bastionu Colomb, od połowy dziewiętnastego stulecia współistniejąc przestrzennie z ewangelickim cmentarzem dla uboższych członków parafii Świętego Krzyża oraz z prawosławnym „cmentarzem greckim” – kwaterą poznańskich dyzunitów. 

Cmentarz staromarciński był jednym z najważniejszych w zaborze pruskim, a zarazem najważniejszym cmentarzem dziewiętnastowiecznego Poznania. Chowano na nim przedstawicieli poznańskiej socjety oraz wielkopolskich elit – twórców pracy organicznej, luminarzy kultury i nauki oraz uczestników powstań narodowych i weteranów europejskich konfliktów. Spoczęli tu m.in. Hipolit Cegielski i Karol Marcinkowski. Gdyby nie został zlikwidowany, dziś miałby zapewne status nekropolii narodowej, podobnej warszawskim Powązkom, krakowskiemu Cmentarzowi Rakowickiemu, wileńskiej Rossie czy Cmentarzowi Łyczakowskiemu we Lwowie.  

Ta rozciągająca się pomiędzy ul. Towarową a Aleją Niepodległości śródmiejska oaza zieleni, przez ponad 100 lat była użytkowanym miejscem wiecznego spoczynku poznaniaków. Tamtejsze mogiły niszczały jednak już w okresie międzywojennym; dokonywano wówczas jedynie dochówków do istniejących grobowców rodzinnych. Po zakończeniu II wojny światowej zdegradowane i opuszczone przez opiekunów cmentarne kwatery, systematycznie i konsekwentnie likwidowano (zasadniczo bez ekshumacji) do początku lat 60. XX w., kierując się przy tym inspirowanymi politycznie, nowymi planami urbanistycznymi dla poznańskiego śródmieścia.

Od lewej: fragment planu miasta Poznania z 1923 r. z oznaczonymi cmentarzami chrześcijańskimi, źródło: CYRYL_15_0_2_5_0015; w środku: fragment "Twierdza Poznań. Plan fortyfikacji i garnizonu" w opracowaniu J. Biesiadki i A. Gawlaka, Pracownia JB72, Poznań 2019. Oznaczono szczeliny przeciwlotnicze na terenie cmentarzy przy ul. Towarowej. Po prawej: fragment zdjęcia lotniczego z kwietnia 1945 r. Źródło: NARA via "Poznań 1944, 1945" w opracowaniu J. Biesiadki i A. Gawlaka, Pracownia JB72, Poznań 2016.

Przykościelny cmentarz jednej z najstarszych parafii lewobrzeżnego Poznania miał proweniencję średniowieczną. Zgodnie z ówczesnym zwyczajem założono go „w cieniu kościelnej wieży”. Ograniczona wielkość tego obszaru, powodowała iż co kilkanaście lat szczątki parafian wykopywano i przenoszono do murowanego, a później drewnianego ossuarium, zlokalizowanego na terenie cmentarza*. Opierając się na archiwaliach parafii, w tym zachowanej wizytacji z 1771 r., Józef Kotowski pisał:

Był on [cmentarz – przyp. PS] otoczony murem i posiadał dwie bramy. Na jednej facjacie pierwszej bramy był obraz malowany św. Marcina w rycerskim stroju na koniu białym, ubogiemu płaszcz udzielający z napisem: „Martinus adhuc Catechumenus hac me veste contexit”. Na drugiej bramie z portretem św. Marcina w biskupim aparacie furta druga, wysoka i szeroka, w której krata żelazna długa i szeroka, wmurowana, którą my parochianie wchodzili na cmentarz do kościoła, a przez bramę był wjazd do probostwa.

Źródło: J. Kotowski, Kościół i parafia św. Marcina w Poznaniu, Poznań 1938, s. 52. Zapewne na tym samym opisie bazuje autor materiału w Kronika Religijna Przeglądu Poznańskiego. Pismo sześciotygodniowe. Rok 1856. Poszyt pierwszy, Poznań 1856, s. 122, dostęp: books.google.pl: „(…) cmentarz miał dwie piękne, duże, murowane i pomalowane bramy z wizerunkami św. Marcina, jednego na koniu, drugiego w ubiorze biskupim, był długim na 104 łokcie, a szerokim na 60 i dobrze ogrodzonym”.

_____________

* Współcześnie historię parafii i kościoła opisuje A. Kusztelski, Kościół św. Marcina w Poznaniu, seria: Zabytki Poznania Biblioteki „Kroniki Miasta Poznania”, Poznań 2015. Por. fragment: „Otoczenie kościoła”, s. 46-53. Patrz też: J. Wiesiołowski, Kościół i osada Święty Marcin w średniowieczu i w okresie staropolskim, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 2006, nr 1, Św. Marcin, s. 7-48.

Kościół św. Marcina w Poznaniu; za polska.org.pl.
Kamienny pomnik Adama Mickiewicza dłuta Władysława Oleszczyńskiego, odsłonięty 7 maja 1859 roku na terenie dawnego cmentarza parafialnego przy kościele św. Marcina został przebudowany i zastąpiony brązową kopią w 1904 roku. Balustradę wykonał początkujący wówczas architekt Roger Sławski, późniejszy naczelny architekt Pewuki. Kolekcja pocztówek Romana Trojanowicza via CYRYL_13_0_9_1_0098.

Najstarszy cmentarz parafialny sięgał dalej niż sugeruje współczesny układ urbanistyczny i bezpośrednie otoczenie świątyni. Granice nekropolii wyznaczały bowiem ulice Wysoka i Piekary, a groby znajdowały się też w śladzie obecnej ul. Święty Marcin (traktu bukowskiego, jak dawniej mówiono). Pogrzebane tam szczątki parafian odkryto w roku 1856, podczas niwelowania utrudniającej transport kołowy znacznej stromizny pomiędzy Piekarami a placem Świętokrzyskim (ob. plac Wiosny Ludów)*.

Że dziś w tych miejscach, gdzie ulica świętomarcińska, znajdują się kupy kości zmarłych, że dobywają krzyże wojskowe i mentaliki różnego kształtu i znaczenia (…) dziwić nic nie powinno, bo tu się chowali przodkowie nasi przez wieki na cmentarzach, tu się ucierali z wrogami po miejscach otwartych, wzgórzystych i dziś spoczywają pod jedną powierzchnią ziemi tak ci co pomarli śmiercią zwyczajną, jak ci, co poginęli śmiercią gwałtowną od kuli, miecza i ognia.

Źródło: Kronika Religijna Przeglądu Poznańskiego…, dz. cyt., s. 123.

Zasypano wówczas podziemne krypty, „…tak pełne w 1779 r., że trupi zaduch zapełniał kościół”**, a wszystkie odnalezione pod ulicą kości złożono w ossuarium pomiędzy pomnikiem Mickiewicza a starą dzwonnicą, o czym przypomniano sobie dopiero wznosząc nowe probostwo w latach międzywojennych***. Prowadzony na przełomie lat 20. i 30. XX w. remont świątyni i jej otoczenia, doprowadził do powtórnego odsłonięcia zbiorowych mogił i krypt, w których odnaleziono trumny, a w jednej z nich – „czaszkę dziewczyny”, co stwierdzono dzięki dobrze zachowanej jedwabnej sukni z welonem****.

_____________

* Niwelacja spadu sięgała niekiedy ok. 2 metrów (7 stóp), skutkiem czego nastąpiło wypłycenie fundamentów kościoła. Pojawiły się też szpary i pęknięcia w murach; w rezultacie – zdecydowano się otoczyć świątynię wzmacniającym konstrukcję cokołem. Por. A. Kusztelski, Kościół św. Marcina w Poznaniu…, dz. cyt., s. 60.

** Tak wynika z wizytacji ks. Rogalińskiego, na którą powołuje się Stanisław Karwowski w swej pracy; por. tegoż, Kościół św. Marcina w Poznaniu, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1990, nr 3-4, Antologia, s. 53.

*** Wspomina o tym w swej publikacji Józef Kotowski: Gdy rozpoczęto w roku 1929 budowę probostwa, znaleziono za pomnikiem Mickiewicza liczne kości i czaszki ze śladami kul i broni siecznej. Sprawa wzbudziła wówczas wielkie zainteresowanie i różne domysły. Należy więc wyjaśnić, że kości te zostały tu złożone w roku 1856 w czasie niwelowania ulicy św. Marcin. Nie był tam zaś – jak przypuszczano – wspólny grób żołnierzy poległych w czasie wojen,  por. J. Kotowski, Kościół i parafia św. Marcina…, dz. cyt., s. 110. Stanisław Karwowski uzupełnia: Przy przebudowie, jak to zresztą wiadome jest nieomal wszystkim, którzy oglądali prace kopania fundamentów, wykopano dużo kości ludzkich, piszczeli i czaszek, które z pietyzmem przewieziono na cmentarz na Górczynie i zakopano, a ks. prałat Mayer osobiście je pochował, zapowiedziawszy pogrzeb ten z kazalnicy,  por. „Kronika Miasta Poznania”, 1929, nr 2, s. 109. 

**** O odkryciu szczątków – w atmosferze niejakiej sensacji! – donosiła poznańska prasa; por. „Kurier Poznański”, 08.07.1925, nr 155, Przy przebudowie kościoła św. Marcina, s. 7.

PORÓWNAJ:

Kości i czaszki złożone w ossuarium w trakcie prac niwelacyjnych w połowie XIX w., ujawniono ponownie podczas budowy fundamentów pod nową plebanię przy kościele pw. św. Marcina. Reprodukcja z "Ilustracji Polskiej" z 1928 r. w zb. MHMP. Por. W. Karolczak, "Ulice i zaułki dawnego Poznania. Ul. św. Marcin", Poznań 2005, s. 18.
Remiza karawanu z dzwonnicą wzniesiona w 1882 r., widok od strony zachodniej. Fot. Bracia Pęcherscy, w zb. archiwum parafialnego, za: A. Kusztelski, "Kościoł św. Marcina w Poznaniu", Poznań 2015, s. 72.
"Kurier Poznański", 08.07.1925, nr 155, s. 7. Dostęp: Polona.
"Kurier Poznański", 09.12.1926, nr 568, s. 6. Dostęp: Polona.

Położony na wzgórzu kościół przez stulecia był naturalnym punktem oporu dla obrońców Poznania, a tym samym – celem ataków dla wojsk oblegających miasto. Skutkiem licznych najazdów w XVII i XVIII w. (Brandenburczyków, Szwedów, konfederatów, Rosjan i Prusaków) ucierpiała nie tylko świątynia, ale i okalający ją cmentarz oraz leżące w jego sąsiedztwie budynki parafialne. Skarżył się na ich stan ks. proboszcz Michał Brauza dwukrotnie. Po raz pierwszy w parafialnej księdze dochodów i rozchodów z 1771 r., gdzie notował:

(…) wszystkie parkany wedle y dokoła kościoła będące na 160 przęsłów przezemnie postawione, Szopy budynki swoim własnym kosztem przed lat 6 wybudowane, Cmentarz murowany a Septentrione y z facyjatami czyli bramami wjezdnemi porujnować rozkazał P. Pułkownik moskiewski. (…) Parkany dubeltowe wszystkie wyciąć tarcice y deski rozebrać drzewa kilkadziesiąt fur budynkowego łaty i płoty w 25 łokci wzdłuż leżące na Cmentarzu pozabierać, Cmentarz stary rozebrać y do miasta wywieść P. Pułkownik Rhenne rozkazał y mnie zrabował, płoty w ogródku popodcinać rzeczy moje porozbierać. Jedno co z życiem uszedłem, a to wszystko z tej przyczyny, że PP. Polacy z okien z Probostwa y Cmentarza do nich strzelali przez kilka godzin podrażnili, a mnie y kościół do ubóstwa przyprowadzili odstąpiwszy dobrowolnie od fortecy.

Źródło: cyt. za: S. Karwowski, Kościół św. Marcina w Poznaniu…, dz. cyt., s. 43-44; pisownia oryginalna.

W liście do biskupa z czerwca 1784 r. ksiądz proboszcz ponownie relacjonował:

Cmentarz murowany y probostwo tak zruynowane, że kamień na kamieniu nie został; umarli w grobach spoczynku nie mieli, bo gdy Moskale świeżo przezemnie w okolice ze wszystkim (cmentarz niedawno wyreparowany) zruynowali y budynki powywracali, przystąpili na toż samo mieysce Prussaki y pod samym kościołem Cytadellę czyli okop wysypali. Umarłych na tymże mieyscu świeżo pochowanych wydobyć kazali y na inne mieysce przenieść y pochować, fundamenta cmentarza kamienne powyrzucali tak dalece że ledwo znak cmentarza zostawili, drogę publiczną przy tym cmentarzu do Buku będącą zagubili etc., że odtąd już na tem miejscu niemożna żadnego trupa zmarłego pochować gdzie przedtem bardzo wiele chowano, przez zasypanie gruzem y ziemią tegoż cmentarza mocno ubitą. (…) co mnie najwięcey trapi y martwi, że przy tey szczupłości mieysca trup na trupie leży przez uporczywość y złość ludzką, mieysca dla żywych Xięży y umarłych Parochianów nie masz. Tak zadawniona Parochia mogiły zasypane ziemią y trupami napełnione, grunta kościelne poodbierane y przywłaszczone. Nie wiedzieć czyli Kościół zdezolowany ratować, czyli Cmentarz z gruntu nowy stawiać, czyli prawem zabranych gruntów kościelnych y zaprzedanych windykować.

Źródło: cyt. za: Memoriale pro Ecclesia Parochiali S. Martini Posen, [w:] Kronika Religijna Przeglądu Poznańskiego…, dz. cyt., s. 123.

Przepełnioną i wielokrotnie dewastowaną przykościelną nekropolię zamknięto dla pochówków, a następnie zlikwidowano w latach 90. XVIII wieku*.

_____________

* Jako rok, w którym splantowano większość mogił, wskazuje się najczęściej datę: 1793 r. Mniej więcej w tym czasie parafia rozpoczęła wyprzedaż gruntów zajmowanych przez swój najstarszy cmentarz. Powstawać zaczęła wówczas prywatna zabudowa Piekar od strony tzw. Nowych Ogrodów.

Po likwidacji cmentarza przykościelnego regularne pochówki zaczęto urządzać poza murami miejskimi, z dala od historycznego centrum – Starego Miasta, co zresztą nakazywały obowiązujące pruskie rozporządzenia sanitarne z końca XVIII w. Nowy cmentarz parafialny uroczyście poświęcono dopiero w 1825 r. Jego najstarszą część stanowił tzw. mały cmentarz – klin, opodal którego w okresie międzywojennym swoje magazyny posiadała firma spedycyjna C. Hartwig, a na którym obecnie stoi wysokościowiec Delta (budowany w latach 2002-2003). To tam pochowano ikoniczne postaci wielkopolskiej pracy organicznej: Karola Marcinkowskiego i Hipolita Cegielskiego. Informację podawaną przez biografów Marcinkowskiego, mówiącą iż nim na małym cmentarzu pochowano Doktora Marcina, istniał tam cmentarz choleryczny, trudno zweryfikować źródłowo, wszelako przedmieście świętomarcińskie rzeczywiście w 1831 r. było miejscem grzebania w zbiorowych mogiłach ofiar epidemii. Pewnym jest natomiast, iż bezpośrednio po likwidacji cmentarza przykościelnego, parafia chowała zmarłych na „cmentarzu farskim” i wynajętych „rolach wildeckich”*. Stąd pojawiający się na niektórych pruskich mapach opis małego cmentarza (klina): Pfarr-Kirchhof. Może on świadczyć o pierwotnej przynależności tego terenu do poznańskiej parafii farnej (choć nie należy też wykluczać pomyłki spowodowanej niedbalstwem kartografa).

O miejscu tym szybko jakby zapomniano – podkreśla prof. Witold Molik. Kilkanaście miesięcy po pogrzebie Marcinkowskiego (zm. w listopadzie 1846 r.), Władysław Bentkowski, najbliższy jego powiernik i przyjaciel, żalił się w „Gazecie Polskiej”:

Byłem w tych dniach u grobu Marcinkowskiego. Sześcian potężny, granitowy, z gruba tylko obrobiony, gniecie te drogie zwłoki, napisu żadnego nie ma, trzy smutne i chorowite drzewka sterczą po rogach, czwarty róg pusty. Kamień klęśnie już w ziemię, bo ciężki, a podmurowania na stoku fortecznym dawać podobno nie wolno; skromne i zdziczałe nagietki otaczają go złocistemi koronami. Ogrodzenie z łat zwyczajnych oddziela to miejsce od reszty cmentarza. Cmentarz bez żadnego ogrodzenia i upiększenia przerżnięty gościńcem bitym i położony na stoku fortecznym. Wszystko osierociałe, tymczasowe, zdaje się, że widzisz obozowy biwak umarłych, a nie miejsce ich wiecznego spoczynku. (…) Czyżby pamięć Marcinkowskiego w sercach naszych już się zacierać miała?

Źródło: Cyt. z „Gazety Polskiej” z 1848, nr 193 s. 754 za: W. Molik, Z dziejów kultu najwybitniejszego Wielkopolanina, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1996, nr 3, Karol Marcinkowski i jego czasy, s. 129-130.

_____________

* Por. Kronika Religijna Przeglądu Poznańskiego…, dz. cyt., s. 123.

PORÓWNAJ:

Fragmenty zdjęć lotniczych, wykonanych w roku 1912, ukazują m.in. obszar chrześcijańskich nekropolii, położonych przy ul. Towarowej. Za: fotopolska.eu.
"Dziennik Poznański", 13.03.1859, nr 59, s. 3. Dostęp: Polona.
"Kurier Poznański", 27.11.1877, nr 272, s. 3. Dostęp: Polona.

Stok, utworzony w połowie XIX w. podczas wznoszenia dzieł pruskiej twierdzy poligonalnej, nadszańców oraz Bastionu Colomb, stał się naturalnym kierunkiem ekspansji przestrzennej nowej nekropolii świętomarcińskiej. Na tym samym przedpolu swój cmentarz – po likwidacji nekropolii leżącej w okolicy ul. Spichrzowej – założyli w połowie XIX w. prawosławni Grecy (dyzunici poznańscy)zjednoczeni wokół zasłużonej rodziny Żupańskich. Wspólnotę tę cechowała tolerancja religijna i światopoglądowa, toteż kwatera prawosławna stała się miejscem ostatniego spoczynku wszelkiej maści politycznych i religijnych dysydentów, którym inne wyznania odmówiły pochówku (P. DahlmanA. Woykowski). Południową część stoku zajęła nekropolia dla uboższych ewangelików należących do parafii świętokrzyskiej (niem. Armenkirchhof: „cmentarz dla ubogich”), dla których nie znaleziono miejsca spoczynku na „elitarnym” cmentarzu przy ul. Półwiejskiej. W tym kształcie, tj. zespołu trzech chrześcijańskich cmentarzy, od połowy XIX w. połączonych przestrzennie, nekropolia przetrwała do zakończenia II wojny światowej, dając świadectwo mozaikowej wielokulturowości dawnego Poznania.  

Po otwarciu kolejnej nekropolii parafialnej przy ul. Bukowskiej (cmentarz nowomarciński) w połowie lat 80. XIX w., kwatery rozciągające się na stokach bastionu nazywać zaczęto „starym cmentarzem świętomarcińskim”, co oszczędni poznaniacy, zamawiając nekrologi skracali do „staromarcińskiego” (płacono bowiem „od litery”). 

Należy pamiętać, iż parafia św. Marcina w Poznaniu na przełomie XIX i XX w. była jedną z najbardziej ludnych i rozległych terytorialnie. Świątynia nie mieściła swoich wiernych podczas nabożeństw. Postanowiono zatem o podziale parafii. Duchowe potrzeby mieszkańców Wildy i Dębca zaspokajała odtąd parafia pw. Bożego Ciała (z własnym cmentarzem przy ul. Bluszczowej). Natomiast w 1913 r. wyłoniono parafię pw. Matki Boskiej Bolesnej dla Świętego Łazarza i Górczyna, która przejęła grunty świętomarcińskie przy Szosie Okrężnej wraz z utworzonym tam w 1910 r. cmentarzem (obecnie to cmentarz górczyński).

PORÓWNAJ:

  • P. Maćkowiak, Twierdza poligonalna, seria: „Poznaj Poznań”, Poznań 2012.
  • Zabytkowy Cmentarz Górczyński parafii Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu 1910-2010, wydanie II poprawione i uzupełnione, Poznań 2011.
"Dziennik Poznański", 03.11.1900, nr 251, s. 3. Dostęp: WBC.
"Gazeta Powszechna", 21.08.1923, nr 188, s. 2. Dostęp: WBC.
"Postęp", 29.10.1898, nr 248, s. 2. Dostęp: WBC.

Rozbudowująca się Dzielnica Cesarska nadała Poznaniowi wielkomiejski charakter. Dalsze istnienie na tym obszarze przestarzałej infrastruktury wojskowej, tłamszącej rozwój przestrzenny miasta, było bezcelowe. Naturalną konsekwencją była decyzja o rozbiórce m.in. Bastionu Colomb (przetrwał blokhauz, dziś – pub „Fort Colomb”) i zniesieniu wałów oraz bram na początku XX w. Komunikację po śródmieściu ułatwiać miał zaprojektowany przez Josepha Stübbena ring. Na miejscu fortyfikacji utworzono Schillerpark ze sztucznym, zarybionym zbiornikiem wodnym oraz ozdobnymi nasadzeniami. Kompozycja ta udanie współgrała z parkowym charakterem pobliskich cmentarzy. Wytyczono również ul. Towarową – ważną arterię prowadzącą do magazynów kolejowych, dobiegającą do Mostu Dworcowego. Ulica ta wyraźnie podzieliła nekropolię na część zachodnią oraz wschodnią. Najstarszą kwaterę, tj. mały cmentarz zaczęto nazywać „klinem za Hartwigiem” od nazwiska właściciela magazynów należących do firmy spedycyjnej o zasięgu europejskim. Jednocześnie (…) cmentarz pod mostem uległ zapomnieniu. Leży w dolince, kto przechodzi mostem, widzi przedewszystkiem drzewa, rzadko spostrzeże wyszarzałe płyty i zapadłe nagrobki – donosił „Kurier Poznański”*.

Po 1918 r. na mocy dwustronnej umowy parafia świętomarcińska objęła „cmentarz grecki” wieczystą opieką, gwarantując nienaruszalność starych grobów, częściowo przeniesionych (uroczyście) w połowie XIX w. z prawosławnego cmentarza przy ul. Spichrzowej. Tymczasem dotychczasowi opiekunowie kwatery, członkowie poznańskiej diaspory greckiej, spolonizowali się. Ulegli całkowitej asymilacji jeszcze przed I wojną światową. Obrządek czy też „ryt grecki” zaczęto bezkrytycznie utożsamiać z wyznaniem greckokatolickim, zapominając, że jeszcze pogrzeb Jana Konstantego Żupańskiego celebrował w 1884 r. lipski archimandryta Kolosimos w asyście diaka Johanidesa Asthimosa, a przodkowie tego znanego księgarza obchodzili święto Jordan nad Wartą w asyście prawosławnego garnizonu rosyjskiego**.

_____________

* Por. W. Powel, Co nam mówią cmentarze poznańskie?, [w:] „Kurier Poznański”, 01.11.1936, nr 509, s. 3.

** Por. M. Wicherkiewiczowa, Z dawnych dni Poznania. Grecy w Poznaniu, [w:] „Dziennik Poznański”, 21.03.1934, nr 66, s. 2-3; E. Chadzinikolau, Początki i rozwój diaspory greckiej w Poznaniu w XVIII w., [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1996, nr 3, Karol Marcinkowski i jego czasy, s. 263-272; M., Mikołajczyk, Grecka diaspora w Poznaniu w XVIII i XIX w., [w:] „Przegląd Archiwalno-Historyczny”, t. 1., Poznań 2014, s. 89-109. Nazwiska zmarłych pochowanych w kwaterze prawosławnej na cmentarzu świętomarcińskim: Wacław Żupański (1871-1912), z Grabowskich Maria Żupańska (zm. 1911), Leon Żupański (zm. 1873), Katarzyna z Jagielskich Żupańska (1801-1868), Konstanty Kałuba (radny kancelaryjny rejencji królestwa pruskiego, zm. 1862), Aleksander Moraliński (kupiec, zm. 1849), Anna z Żupańskich Moralińska (zm. 1848), Ferdynant Duszyński (zm. 1869), Katarzyna z Grabowskich Duszyńska (zm. 1870), Katarzyna z Jagielskich Żupańska (siostra doktora JagieIskiego, zm. 1871).

"Postęp", 21.10.1904, nr 242, s. 3.
"Orędownik", 21.10.1904, nr 242, s. 3.
"Przyjaciel Ludu", 23.05.1905, nr 35, s. 2.
"Postęp", 28.05.1910, nr 120, s. 2.
Stary cmentarz parafii św. Marcina w Poznaniu. Grób polskiej artystki, Eleonory Królikowskiej; zdjęcie z okresu międzywojennego. Źródło: NAC, sygnatura: 1-U-5125 (uwaga!; błędny opis na stronie NAC).

Park Schillera przemianowano na Park Marcinkowskiego. Zwłoki Doktora Marcina z wielką pompą przeniesiono: najpierw z małej części cmentarza na wielką*, a w 1923 r. – na poznańską „Skałkę” świętowojciechową. Translokację szczątków Marcinkowskiego z września 1910 r. relacjonuje Witold Molik:

(…) konieczne stało się wytyczenie nowych granic i zmniejszenie powierzchni cmentarza świętomarcińskiego. Wikariusz parafii św. Marcina, ks. Tadeusz Wierbiński, zwrócił wówczas uwagę liderom polskiego ruchu narodowego, że stara i zaniedbana jego część, gdzie m.in. znajduje się grób K. Marcinkowskiego, wkrótce „będzie zużyta” pod budowę dojazdu do mostu dworcowego. (…) Postanowiono więc przenieść zwłoki w inne miejsce na cmentarzu świętomarcińskim, umyślnie wybrane przez ks. Wierbińskiego na stoku dawnych murów fortecznych, „by móc później, bez trudności ze strony władz pruskich, wystawić widoczny dla wszystkich pomnik”. (…) Po jego [starego grobu – przyp. PS] odkopaniu stwierdzono, że w wilgotnym piasku trumna prawie całkowicie spróchniała; odnaleziono tylko czaszkę, części szkieletu, prawie całą jedwabną chustę na szyję i strzępy czarnego ubrania. Wszystkie te szczątki zawinięto w całun i przełożono do metalowej trumny z pozłacanym krzyżem, którą następnie przeniesiono w milczeniu do nowego grobowca. Nieco później położono na nim metalowe drzwi i głaz ze starego grobu z napisem „Dr. Karol Marcinkowski”. (…) po przeniesieniu prochów Marcinkowskiego do nowego grobu uświadomiono sobie, że znajduje się on na krańcu cmentarza, naprzeciw potężnego zamku cesarskiego (…).

Źródło: W. Molik, Z dziejów kultu najwybitniejszego Wielkopolanina…, dz. cyt., s. 130-131.

_____________

* Por. H. Rzepecka, Kim był Karol Marcinkowski?, Lwów 1913, s. 98: Szczątki jego pośmiertne do roku 1909 spoczywały na tak zwanym małym cmentarzu świętomarcińskim – a że grunta dokoła cmentarzyka tego coraz to bardziej zabudowywano, tak że miejsce święcone zetknęło się już ze składami kolei żelaznej, przeto rodzina Marcinkowskiego wniosła o pozwolenie przeniesienia grobu na cmentarz staromarciński większy i złożyła je w narożniku, nad zagajeniem i drogą, nazwaną przez nas „Parkiem Marcinkowskiego”. Patrz też: K. Krotoski, Karol Marcinkowski. Materiał do obchodów z okazji przeniesienia zwłok Jego do Grobów Zasłużonych w dniu 10 czerwca 1923, Poznań 1923, dostęp: Polona. Relacja wraz ze zdjęciami z przeniesienia na Skałkę w: „Przewodnik Katolicki”, 24.06.1923, nr 25. Dostęp: WBC.

"Dziennik Urzędowy na Obwód Regencji Poznańskiej i Części Obwodu Regencji Bydgoskiej pod Zarządem Polskim" ("Amtsblatt für den Regierungsbezirk Posen und die unter Polnischer Verwaltung Stehenden Teile des Regierungsbezirks Bromberg"), 27 września 1919, nr 39, s. 339. Dostęp: Polona.

Regularnych pochówków w okresie międzywojennym zaprzestano; do późnych lat 30. XX w. możliwy był jedynie dochówek do grobowców rodzinnych. Dostrzeżono postępującą degradację nekropolii, temat częstych kradzieży poruszano, nie bez oburzenia, w lokalnej prasie. Posiłkując się pruskimi planami z końca XIX w., zaczęto rozważać likwidację wszystkich śródmiejskich cmentarzy i włączenie powstałych w ten sposób parków w pierścieniowo-klinowy system miejskiej zieleni. Do tych pomysłów nawiążą Niemcy podczas okupacji, jednak w ułomnej formie zrealizuje je dopiero polska administracja powojenna. Jeszcze przed II wojną światową nekropolię na część północną i południową podzieliła przedłużona ul. Artyleryjska (ob. Powstańców Wielkopolskich)*. Wcześniej okazałymi gmachami zabudowano teren poforteczny, reprezentacyjną aleję nazywając Wałami Zygmunta Starego. Rozważano też wybudowanie na terenie zajmowanym przez cmentarz staromarciński nowej świątyni dla ludnej parafii; istnieją nawet plany tej niezrealizowanej budowli. Z tego okresu pochodzi przejmująca relacja reportera „Nowego Kuriera”:

Cmentarz wygląda szczególnie nastrojowo. Powietrze niezmiernie wilgotne. Ziemia rozmokła jest od częstych dżdżów i deszczyków, których ciepła zima nie zdołała zakląć w biały puch śniegu. Smutnie stoją gołe, zbiedzone drzewa. Stare, omszone pnie, ogołoconemi konarami wymadlają duszom zmarłych spokój wieczny. Z mokrej ziemi wystają omszone płyty starych nagrobków: chylą się stare granity i pordzewiałe krzyże. Wchodzę do domku grabarza. (…) Ponieważ na cmentarzu już się nie grzebie, więc stanowisko objęła po mężu wdowa z siostrą. (…) Spoglądam oknem na ulicę. Przychodzi mi na myśl, że kiedyś był tu wszędzie cmentarz. Później dopiero usunięto groby i przeprowadzono ulicę, dzieląc cmentarz na dwie części. Dziś więc depczą ludzie i konie, jeżdżą wozy i auta w miejscu, gdzie dawniej leżały zwłoki tylu zmarłych.
Wychodzimy między groby. Oglądamy stare, zapadające się coraz bardziej pomniki i mogiły. Cmentarz ma przeszło 100 lat. Spoczywają tu więc ludzie z XVIII wieku. Od kilku lat cmentarz jest nieczynny. W najbliższym jednak czasie usunie się zapomniane mogiły i znów będą tu przychodziły orszaki żałobne. Spoczywa tu wielu zasłużonych działaczy i wiele czynnych kiedyś rodzin. A więc Callier, Dobrowolski, Dahlman, Kucharski, Sokolnicka, Brownsfordowie, Zygmunt Seyda, Roman Szymański, hr. Skórzewskie, Gąsiorowscy, Raszewscy, Kłosowie, Wegnerowie, Rzepeccy i wielu innych. Na uwagę zasługuje nagrobek Litwina X. Szymona Woytkowicza (um. 1866); nagrobkiem jest zwykły, wielki, nieotoczony kamień polny, na którym wyryto napis.

Źródło: „Nowy Kurier”, 22.02.1934, nr 42, W cichej atmosferze śmierci… Na starym cmentarzu św. Marcina rodzi się wizja dawnych lat, s. 7.

_____________

* Przeniesiono wówczas część grobów, jednak Niemcy, kończący budowę podczas okupacji, losem pozostałych mogił nie przejmowali się… Por. relację z budowy oraz zdjęcia w: „Kurier Poznański”, 02.08.1939, R. 34, nr 348, s. 7, dostęp: Polona.

"Nowy Kurier", 22.02.1934, nr 42, s. 7. Dostęp: WBC.

W okresie międzywojennym nekropolia, choć niszczejąca, była nawiedzana przez rodziny zmarłych, szczególnie w Zaduszki. Główne uroczystości i apele (m.in. rocznice wybuchu powstań, odzyskania niepodległości) oraz nabożeństwa listopadowe i procesje przeniosły się na teren nowych cmentarzy przy ul. Bukowskiej, niemniej co roku zwracano uwagę na iluminację staromarcińskiej nekropolii, czy kosztowne dekoracje kwietne grobów. Zdecydowano się też na odrestaurowanie nagrobków najbardziej zasłużonych obywateli, szczególnie tych, nad którymi widoczna opieka ze strony rodzin ustała. Usypano zatem na nowo zapadłe i rozdeptane mogiły ziemne, wyprostowano krzyże oraz kute ogrodzenia, oczyszczono płyty i żeliwne tablice oraz odnowiono napisy. Akcja objęła wszystkie cmentarze poznańskie:

Po latach zapomnienia należy się dziś tym grobom samotnym od nas opieka. Tą zasadą kieruje się zarząd miasta naszego, który dąży do przeprowadzenia ewidencji wszystkich grobów poległych bohaterów i zasłużonych, żeby móc należytą nad nimi sprawować pieczę. Dotychczas zdołano odszukać około 60 grobów, poddając gruntownej naprawie szczerby, jakie w nich ząb czasu, a nade wszystko zapomnienie uczyniło. Odnowiono grób Jana Konstantego Żupańskiego, zasłużonego księgarza i nakładcy, Władysława Wierzbińskiego, posła na sejm pruski, głośnego patrioty, Piotra Dahlmanna, znanego poety, więźnia stanu w latach 1846-7. (…) Cmentarze poznańskie kryją jeszcze wiele grobów zapomnianych, toteż poszukiwania nie ustają i co jakiś czas odnajduje się i poddaje renowacji gruntownej coraz to nowe mogiły**.

Źródło: „Kurier Poznański”, 31.10.1937, nr 500, Tym, co odeszli, s. 13.

_____________

* Wizyty oficjalnych delegacji oraz szkolnych pocztów sztandarowych na cmentarzu staromarcińskim pozostały elementem rocznicowych obchodów, czczących pamięć o powstańcach 1863 roku. Por. „Kurier Poznański”, 23.01.1938, nr 35, Obchód 75-lecia powstania styczniowego, s. 8; „Ilustracja Polska”, 29.01.1939, R. 12, nr 5, Pamięci bohaterów powstania r. 1863, s. 2 oraz fotografie ze zbiorów NAC. Patrz też: „Kronika Miasta Poznania”, 2013, nr 1, 1863.

** Por. „Kronika Miasta Poznania”, 1936, nr 4, s. 601-602: Dotąd odszukano następujące groby i roztoczono nad nimi opiekę: (…) na starym cmentarzu świętomarcińskim: śp. Władysława Bentkowskiego, +1887; śp. Stanisława Biesiekierskiego, pułk. WP, +1869; śp. Antoniego Błociszewskiego, weterana 1863 r., +1922; śp. Józefa Błociszewskiego, majora WP., +1913; śp. Piotra Dahlmanna, więźnia stanu, +1847; śp. Józefa Hulewicza, oficera WP., +1869; śp. Zygmunta Kucharskiego, +1863 (wskutek ran odniesionych pod Olszową); śp. Włodzimierza Raszewskiego, dyr. Teatru P., +1900; śp. Hipolita Prawdzic-Szczawińskiego, oficera Legii Nadwiślańskiej, więźnia stanu, +1893; śp. Teofila St. Warnki, powstańca 1863 r., +1882; śp. Leona Wegnera, +1875; śp. Wład. Wierzbińskiego, posła na sejm pruski, +1886; śp. Jana Konstantego Żupańskiego, +1883.

"Kurier Poznański", 29.03.1936, nr 150, s. 2.
Złożenie wieńca na grobie Władysława Bentkowskiego przez posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego Węgier w Polsce, Andre de Hory'ego. Poseł nadzwyczajny i minister pełnomocny Węgier w Polsce Andre de Hory (przy wieńcu) stoi w zadumie nad grobem uczestnika walk wolnościowych na Węgrzech Władysława Bentkowskiego. Widoczni również: honorowy konsul węgierski Jan Tomaszewski (1. z lewej), radca konsulatu Hidy (obok Tomaszewskiego) i red. Winiewicz (za Hory'm); Poznań, 05.06.1937. Źródło: NAC, sygnatura: 1-D-1739.
"Hasło Polski Zachodniej", 02.02.1936, nr 5, s. 3. Dostęp: WBC.
"Kurier Poznański", 02.08.1939, nr 348, s. 7. Dostęp: Polona.
"Tygodnik Parafialny Parafii św. Michała Archanioła", 21.05.1939, nr 21, s. 6. Dostęp: Polona.

Nekropolia trwała zatem niewzruszona ponad sto lat, kiedy do Poznania wkroczyła armia Rzeszy Niemieckiej. Według znanej relacji, wielokrotnie przytaczanej w pracach Zenona Szymankiewicza*, już w pierwszych godzinach wojny cmentarz stał się areną potyczki niemieckich dywersantów z wojskiem polskim. Ci pierwsi mieli ostrzeliwać się, ukryci pomiędzy okazałymi grobami i bujną zielenią starych cmentarzy, siejąc panikę pośród mieszkańców Poznania, i tak już sterroryzowanych bombardowaniami Luftwaffe. Członków tej swoistej „V kolumny” schwytano po nocnej obławie na terenie nekropolii. Okazało się, iż była to grupa nastoletnich uczniów Gimnazjum im. F. Schillera, którym przewodził nauczyciel, Johannes Erhardt Patzer. Rzekomo zasądzonego wówczas wyroku śmierci nie zdążono wykonać. Grób Patzera odnaleziono latem 1940 r. w Zakrzewku za Koninem; okoliczności jego śmierci pozostają w sferze domysłów.

Na jednej z kwater starego cmentarza, w zbiorowej mogile pochowano zmasakrowane ciała 59 ofiar nalotów niemieckich z 1 września 1939 r.**. Zwłoki zabitych składano w jednej z hal wystawowych Targów oraz w gmachu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Poznańskiego. Ciała przez bliskich nie rozpoznane bądź nie odebrane, pochowano na cmentarzu staromarcińskim. Werbując ekipy do grzebania zabitych, magistrat oferował wysoką stawkę (za jedno pogrzebane ciało płacono równowartość robotniczej tygodniówki) oraz przydział alkoholu. Dni były upalne; pracowano w maskach przeciwgazowych… Nie wszystkie ofiary były mieszkańcami miasta; część znalazła się tu w skutek mobilizacji czy też ewakuacji***. W roku 1961, w związku z likwidacją nekropolii, ich szczątki przeniesiono na Miłostowo. Choć na tamtejszym obelisku (odsłoniętym w 1969 r.) zaznaczono, iż jest to miejsce spoczynku bezimiennych ofiar nalotu, personalia części z nich zostały ustalone. Dla tych osób akty zgonu USC wystawiono dopiero w latach 1945-1947****.

Z początkiem lat 40. XX w. Niemcy rozpoczęli likwidację grobów na południowym i zachodnim skraju nekropolii. Ewangelicką kwaterę świętokrzyską oraz klin małego cmentarza zajęły rozbudowane, podziemne szczeliny przeciwlotnicze; jedną z nich wykopano dokładnie w miejscu, gdzie od kilku dekad istniały groby rodzinne Cegielskich. Doczesne szczątki Hipolita, mimo wieloetapowych, wielowątkowych i powtarzanych (m.in. w latach 80. XX w.) poszukiwań, do dziś uznaje się za zaginione*****.

_____________

* Por. Z. Szymankiewicz, Poznań we wrześniu 1939, Poznań 1985, s. 123 oraz przypis nr 8 tamże; tegoż, Przyczynek do wrześniowych dni Poznania 1939 roku, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1975, nr 3, s. 89-90 i przypisy tamże; tegoż, Z nieznanych kart poznańskiego września 1939 r., [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1989, nr 4, s. 58. Do prac Zenona Szymankiewicza, w których autor podnosi problem niemieckiej dywersji w Poznaniu i Wielkopolsce, krytycznie podchodzi Olgierd Kiec. Profesor dostrzega pewną tendencyjność w doborze źródeł, a miejscami nawet brak jakichkolwiek odwołań do archiwaliów, mogących doprecyzować być może zbyt pochopne wnioski czy ogólne i jednostronne impresje Szymankiewicza… Por. O. Kiec, Rezension zu: Andrzej Manitius: „Ks. Gustaw Manitius. Pastor ewangelicki, męczennik za wiarę i polskość”, 2015 via www.pol-int.org/de/.

** Por. „Kurier Poznański”, 07.09.1939, nr 406, Pogrzeb ofiar nalotów bombowych na Poznań, s. 2. Pierwotnie w zbiorowej mogile przy ul. Towarowej pochowano też dwóch mężczyzn narodowości niemieckiej mieszkających na Chwaliszewie (bracia Barnicke). Zostali oni rozstrzelani za dywersję przez żołnierzy polskich strzegących mostów. Ich szczątki ekshumowano w październiku 1939 r. i przeniesiono najprawdopodobniej na ewangelicki cmentarz św. Łukasza, gdzie pochowano wraz innymi ofiarami pochodzenia niemieckiego. W 1961 r. podjęto zatem i przeniesiono na Miłostowo szczątki 57 osób. Por. Z. Szymankiewicz, Niemieckie bombardowania Poznania 1 września 1939 r. Przyczynek do badań wydarzeń wrześniowych 1939 r. w Poznaniu, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1964, nr 3, s. 29 oraz przypis nr 37 tamże; tegoż, Poznań w czasie wrześniowego odwrotu. Przyczynek do badań wydarzeń w Poznaniu w okresie od 5 do 10 września 1939 r., [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1971, nr 3, s. 31 oraz przypisy tamże; tegoż, Przyczynek do wrześniowych dni Poznania…, dz. cyt., s. 89 i przypisy tamże; tegoż, Poznań we wrześniu 1939…, dz. cyt., s. 211-212 oraz przypis nr 27 tamże.

*** Por. Ł. Jastrząb, J. Lubierska, Ofiary terroru i działań wojennych 1939-1945 w Poznaniu, Kórnik 2017. Książka zawiera obszerną bibliografię opracowań oraz źródeł i poniekąd rozwija czy też uzupełnia i koryguje dotychczasowe ustalenia m.in. Z. Szymankiewicza, M. Olszewskiego.

**** Por. Z. Szymankiewicz, Niemieckie bombardowania Poznania…, dz. cyt., s. 30, przypis nr 38 tamże oraz tegoż, Poznań we wrześniu 1939…, dz. cyt., s. 301.

***** Poszczególne hipotezy dotyczące losów pochówków familii Cegielskich przeanalizował oraz próby odszukania przeniesionych szczątków wyczerpująco opisał Maciej Czarnecki w artykule Przyczynek do historii grobu H. Cegielskiego, [w:] „Przegląd Wielkopolski”, 2014, nr 3, s. 24-34. Por. Rozpoczęto poszukiwanie grobu Hipolita Cegielskiego; www.polskieradio.pl z dnia 25.04.2013 r.; Czy udało się odnaleźć grób Cegielskiego?; poznan.wyborcza.pl z dnia 26.04.2013 r.; W poszukiwaniu grobu Cegielskiego; radiopoznan.fm z dnia 27.10.2014 r.; Trudne poszukiwania grobu Cegielskiego; radiopoznan.fm z dnia 03.06.2015 r.

PORÓWNAJ:

Inwentaryzacja ukryć z czasów II wojny światowej, tzw. szczelin przeciwlotniczych z lat 2020-2021 r.:

Grób Edmunda Calliera (zm. 1893); fot. B. Wietrzychowski, 2. poł. lat 30. XX w., w zb. MKZ w Poznaniu.
Grób Jana Konstantego Żupańskiego (zm. 1883); fot. B. Wietrzychowski, 2. poł. lat 30. XX w., w zb. MKZ w Poznaniu.

Zespół starych, chrześcijańskich nekropolii, położonych pomiędzy ul. Towarową i ówczesną ul. Juliana Marchlewskiego, częściowo zniszczony podczas okupacji oraz w toku walk o Festung Posen w styczniu i lutym 1945 r., polska powojenna administracja postanowiła ostatecznie zlikwidować. W praktyce usunięto jedynie nagrobki i dom grabarza (czyli naziemne, widoczne atrybuty nekropolii), cmentarne kwatery włączając w obszar zabytkowego parku im. K. Marcinkowskiego*. Część ewangelicka, od dawna nieczynna, na której po zakończeniu walk gromadzono pancerne wraki, sprowadzane tu z całego Poznania, padła ofiarą polityki „odniemczania” miasta**. Natomiast okazałe pomniki nagrobne z cmentarza staromarcińskiego usuwano pod koniec lat 50., zakończenie tych prac akcentując nielicznymi ekshumacjami. Oprócz translokacji masowej mogiły ofiar września 1939 r. na Miłostowo, przeniesiono też groby „najwybitniejszych obywateli”***, których (w liczbie 79) wytypowało Towarzystwo Miłośników Miasta Poznania według obowiązującej wykładni ideologicznej. Na miejsce ich spoczynku przeznaczono cmentarz starofarny (obecnie: Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan). Wiadomo też o sporadycznych przenosinach na cmentarz górczyński (w sumie 61 osób w 1959 r.)****. W ten sposób – o, ironio! – Polacy dokończyli to, co zaczął hitlerowski okupant, naśladujący koncepcje międzywojennego polskiego magistratu, nawiązującego do pruskich planów z przełomu XIX i XX wieku!

Po wojnie teren cmentarzy zaczęto powszechnie nazywać „parkiem sztywnych” lub „parkiem pedała”. Obecnie, próbuje się to drugie określenie tłumaczyć domniemaną orientacją seksualną patrona, Karola Marcinkowskiego czy też „aurą” emanującą ze stojącego w parku popiersia Juliusza Słowackiego*****. Wedle założeń architektów krajobrazu, pocmentarny park miał być wzorcowym miejscem rozrywki dla najmłodszych (hasło: „Dzisiejszy Poznań, to miasto zieleni i dzieci” ilustrowano zdjęciem właśnie tego parku******), choć we wspomnieniach poznaniaków jawi się on raczej jako miejsce, w którym należało zachować wzmożoną czujność ze względu na gromadzący się tam, jak określano, „podejrzany element”. Byli to głównie zalegający na ławkach pijani robotnicy, skracający przez park drogę z dworca na Stare Miasto. Jest to w tym miejscu widok nierzadki i dziś… Mieszkańcy śródmieścia wspominają też o fragmentach nagrobków ukrytych pomiędzy krzewami (zwłaszcza o kutych ogrodzeniach), które przetrwały do połowy lat 60. XX w.

_____________

* Kiedy w 1959 roku ukazała się znana książka Heleny Szafran, cmentarz jeszcze istniał, choć jego los był już przesądzony; miejsce postrzegano przede wszystkim jako park – siedlisko ptactwa i oazę zieleni z imponującym starodrzewiem. Por. H. Szafran, Miasto Poznań i okolica, Poznań 1959, s. 184-185.

** Por. K. Stryjkowski, Poznań ‘45. Ostatni rok wojny i pierwszy rok odbudowy, Poznań 2013, zwłaszcza rdz. II, część: „Odniemczanie” miasta, s. 79 i nast.

*** Por. Ł. Jastrząb, Likwidacje cmentarzy rzymskokatolickich w Poznaniu po 1945 roku, Poznań 2012; Cmentarz Zasłużonych na Wzgórzu Świętego Wojciecha w Poznaniu, pod red. M. A. Smoczkiewiczowej i R. Linette, Poznań 1997 oraz R. Linette, J. Matysiak, Cmentarz i Krypta Zasłużonych w Poznaniu, Poznań 2013.

**** Tak wynika z dokumentacji archiwalnej oraz informacji pozyskanych od Ireneusza Kaczmarka, administratora cmentarza; por. I. Barełkowska, J. Karwat, Górczyńska nekropolia, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 2002, nr 1, Górczyn, s. 211; Zabytkowy Cmentarz Górczyński parafii Matki Boskiej Bolesnej w Poznaniu 1910-2010, wydanie II poprawione i uzupełnione, Poznań 2011. 

***** Skądinąd podczas XIV Marszu Równości w 2017 r. na terenie parku-cmentarza odbył się rodzinny Pride Piknik połączony z koncertami. Natomiast podczas Euro 2012 funkcjonowała tam Wioska Bawarska – element tzw. strefy kibica, w której sprzedawano alkohol, jedzenie, a także odbywały się koncerty. Kilkanaście miesięcy później, na terenie zajmowanym przed II wojną światową przez cmentarz ewangelicki – założono skatepark. Por. RED, Euro 2012 Poznań – Wioska bawarska w parku Marcinkowskiego zamknięta; poznan.naszemiasto.pl z dnia 15.06.2012 r.; KaT, Zamknięto wioskę bawarską: nie było koncesji na alkohol; epoznan.pl z dnia 15.06.2012 r. 

****** Por. Poznańskie, Poznań 1955, s. 82. Dostęp: cyryl.poznan.pl.

PORÓWNAJ:

Grobowiec rodziny Bąkowskich na cmentarzu staromarcińskim przy ul. Towarowej; 1957 r. Fot. A. Kaszubkiewicz, ze zb. MKZ w Poznaniu.
"Kronika Miasta Poznania", 1959, nr 2, s. 85-86.

Późnym latem 2010 r. z zaskoczeniem pisano w prasie o leżących na chodniku fragmentach nagrobka, z których, jak się okazało, wykonano mur oporowy skarpy parkowej na rogu ul. Składowej i al. Niepodległości*. Przypuszczano, że istniał tu cmentarz lub jakiś pomnik (sic!). Sugerowano nawet, iż odnalezione fragmenty, to spotykane wcześniej na terenie miasta macewy! Kiedy już ustalono przypuszczalną proweniencję kamiennych części, zaczęto dociekać, czy podczas likwidacji nekropolii ekshumowano wszystkie szczątki… Stary mur oporowy rozebrano i ułożono nowy. Kilka lat później obszar parku: alejki, zieleń, place zabaw – poddano kompleksowej rewitalizacji**. Na terenie parku, u zbiegu ul. Matyi i Towarowej planuje się umieszczenie Pomnika Wypędzonych Wielkopolan, o czym przypomina plenerowa ekspozycja***

_____________

* Por. mk, Poznań: drzewo wypchnęło płytę nagrobną, epoznan.pl z dnia 17.08.2010; L. Łada, Mur z nagrobków w centrum Poznania, poznan.naszemiasto.pl z dnia 07.09.2010.

** Por. Remont w Parku Marcinkowskiego, staremiasto.poznan.pl z dnia 19.08.2015 r.; K. M. Kaźmierczak, Stare Miasto: Rozpoczął się remont parku im. Karola Marcinkowskiego, gloswielkopolski.pl z dnia 19.06.2015 r.; Odmieniają park Marcinkowskiego!; fakt.pl z dnia 17.07.2015 r. AJ, Powstała nowa siłownia pod chmurką; gloswielkopolski.pl z dnia 25.10.2016 r.

*** Społeczny Komitet Budowy Pomnika Wypędzonych w Poznaniu. Por. Odsłonięcie instalacji Wypędzeni Wielkopolanie – Poznań, 21 grudnia 2017; poznan.ipn.gov.pl.; Pomnik wypędzonych Wielkopolan – debata i ogłoszenie wyników konkursu; www.poznan.pl z dnia 13.11.2018 r.; Co dalej z pomnikiem wypędzonych Wielkopolan?; www.poznan.pl z dnia 15.11.2018 r.; Co z pomnikiem Wypędzonych Wielkopolan?; www.poznan.pl z dnia 31.08.2020 r.

Wrzesień 2010 r. Rozpadający się mur oporowy na rogu ul. Składowej i Alei Niepodległości odsłonił fragmenty nagrobków, z których został wykonany. Elżbieta z mężem proszą o westchnienie… Dokumentację fotograficzną przygotował Piotr Alechniewicz. Źródło zdjęć: poznan.naszemiasto.pl.

W pamięci mieszkańców Poznania utkwiły z pewnością „widowiskowe”* działania archeologów z lat 2012-2013, kiedy przebudowywano układ drogowy w okolicy Dworca Głównego na potrzeby Zintegrowanego Centrum Komunikacyjnego. Przez kilka miesięcy zespół fachowców pracujący pod kierunkiem Piotra Wawrzyniaka ujawnił blisko 2200 grobów oraz szczątki kostne należące do ok. 5-6 tys. osób**. Archeolodzy wiedzieli, na co mogą się na tym terenie natknąć, jednak zaskoczenie skalą odkryć było ogromne! Prace wykopaliskowe przeprowadzono u zbiegu ul. Towarowej i Powstańców Wielkopolskich na powierzchni niemal 2800 m2. Natrafiono na miejsce, gdzie pod ziemią zalegają liczne fragmenty nagrobków, płyt i rzeźb. Z poszczególnych grobów, niekiedy położonych na kilku poziomach, w warstwach gleby na głębokości od 0,5 do 2,5 m pod poziomem gruntu, wydobyto kilka tysięcy przedmiotów będących na wyposażeniu zmarłych. Były to m.in.: odzież (obuwie, guziki, haftki, szpilki do upinania szat, sprzączki do pasów, mankiety do koszul, urzędnicze emblematy stroju), bukieciki, wianki, dewocjonalia (krzyże i krzyżyki, medaliki, różańce, książeczki do nabożeństwa, obrazy i obrazki o tematyce religijnej), biżuteria (obrączki, pierścionki, kolczyki, broszki, kolie z paciorków i wisiory, diademy, medaliony, zegarki z dewizkami, spinki do mankietów), drobne przedmioty codziennego użytku (grzebienie do czesania i upinania włosów, wsuwki, szczotki do czyszczenia odzieży i butów, okulary, lusterka, protezy zębowe, fragmenty fajek piankowych, przybory do pisania, nożyki, szklane pojemniki i ampułki po lekarstwach); zabawki (głównie laleczki porcelanowe bądź szmaciane) i inne akcesoria dziecięce, np. szklana butelka do karmienia niemowlęcia, drobne monety, pozostałości wyposażenia żołnierskiego, elementy wyposażenia trumien (poduszki, wyściółki z materiałów, koronki, sienniki) i nagrobków (pozostałości sztucznych kwiatów, resztki wieńców, ułamki glinianych doniczek, podstawków i świeczników). W śladzie ul. Towarowej, poszerzonej w latach 60. XX w. i zajętej częściowo przez tory tramwajowe, natrafiono na ciała poległych w 1945 r.: żołnierza niemieckiego i czerwonoarmistów – czterech mężczyzn i kobiety. Po ekshumacji szczątków, przeniesiono je na wojenne kwatery Miłostowa***.

Cmentarz staromarciński – śródmiejska oaza zieleni, „nadwarciańskie Powązki”. Element wielokulturowej mozaiki dawnego Poznania, miejsce wiecznego spoczynku katolików, ewangelików i prawosławnych. Istnieje nadal. To zapewne kilkadziesiąt tysięcy doczesnych szczątków dawnych mieszkańców Poznania pod parkowymi alejkami, pod placem zabaw i skateparkiem – na obszarze po wojnie zdegradowanym, który dla wielu współczesnych mieszkańców jest jakimś zapomnianym „cmentarzem niemieckim” czy żydowskim, lub co gorsza! – „parkiem pedała”. Do dziś poznaniacy podtrzymują tę wątpliwą tradycję nazewniczą, trwając w niewiedzy utrwalanej przez międzypokoleniową abnegację i urzędniczą ignorancję…

_____________

* Lokalna prasa obszernie relacjonowała prace, doszukując się w kolejnych odkryciach medialnej sensacji; por. P. Bojarski, Odkryli ludzkie groby na Towarowej. Ślad dawnego cmentarza, poznan.wyborcza.pl z dnia 31.01.2013; KaT, Towarowa: znaleziono dziecięce mogiły, epoznan.pl z dnia 31.01.2013; R. Domżał, Poznań City Center: Na budowie znaleziono ludzkie szczątki, gloswielkopolski.pl z dnia 31.01.2013; K. Nowicki, Przy Towarowej wykopią cały cmentarz!, codziennypoznan.pl z dnia 05.02.2013; J. Ludwiczak, Przy przebudowie ulicy Matyi natrafiono na ludzkie szczątki, lazarz.pl z dnia 07.02.2013; KaT, Tramwajem po cmentarzu: torowisko w Towarowej na grobach, epoznan.pl z dnia 29.03.2013; P. Bojarski, Cmentarz poznańskiej socjety pod torami tramwajowymi, poznan.wyborcza.pl z dnia 29.03.2013; KaT, Towarowa: znaleziono już 750 mogił, epoznan.pl z dnia 25.04.2013; J. Ludwiczak, Podczas przebudowy ul. Matyi znaleziono ponad 700 ludzkich szczątków, lazarz.pl z dnia 27.04.2013; P. Domżał, Przebudowa Matyi: Tysiące grobów pod ulicą Towarową. Od poniedziałku zmiany w organizacji ruchu, gloswielkopolski.pl z dnia 05.06.2013; SAGA, Poznań: Ludzkie kości wystawały z rozdartego worka na budowie Matyi, gloswielkopolski.pl z dnia 09.06.2013; KaT, Towarowa: znaleziono już 1350 grobów, epoznan.pl z dnia 13.06.2013.

** Por. detaliczny opis i analiza rezultatów przeprowadzonych prac autorstwa kierownika zespołu archeologów: P. Wawrzyniak, Badania archeologiczne XIX-wiecznego cmentarza staromarcińskiego w Poznaniu, [w:] Archeologia współczesności, pod red. A. I. Zalewskiej, Warszawa 2016, s. 233-249 oraz tegoż, Sprawozdanie końcowe z prac archeologicznych przeprowadzonych podczas budowy układu drogowego wraz z infrastrukturą zewnętrzną dla inwestycji „Zintegrowane Centrum Komunikacyjne Poznań Główny” w rejonie ulic Stanisława Matyi, Towarowej, Składowej, Powstańców Wielkopolskich, Magazynowej, Drzewnej i Spichrzowej w Poznaniu w latach 2012-2013, Poznań 2013, w zbiorach archiwum biura MKZ w Poznaniu.

*** Por. A. Pleskaczyński, Bezpowrotne straty osobowe Armii Czerwonej w walkach o Poznań w styczniu i lutym 1945 roku, Warszawa-Poznań 2016, s. 263, dostęp: WBC.

PORÓWNAJ:

  • M. Fabiszak, A. W. Brzezińska, Cmentarz, park, podwórko. Poznańskie przestrzenie pamięci, Warszawa 2018; szczególnie rdz. 3 i nast.
Po lewej: fragment szczegółowego planu cmentarza staromarcińskiego z 1912 r. z naniesionymi lokalizacjami (numerowanych) grobów. Czerwonymi liniami oznaczono obecny przebieg ul. Powstańców Wielkopolskich. Opracował: Piotr Wawrzyniak, za: tegoż, "Sprawozdanie...". Współczesny widok tego samego obszaru za: sip.geopoz.pl, fotomapa z 2020 r.
error: Nie kopiuj, udostępnij! Dzięki!
Skip to content