Nowy cmentarz świętokrzyski przy ul. Naramowickiej

Nowy lub młodszy cmentarz ewangelickiej parafii Świętego Krzyża w Poznaniu (niem. Kreuzkirchhof, Schilling-Friedhof).
Istniał od 2. poł. lat 90. XIX w. do końca lat 60. XX w.

Fragment niemieckiej mapy topograficznej z końca XIX w.; wydanie z 2. dekady XX w. Na czerwono oznaczono cmentarz świętokrzyski; na niebiesko - winiarskie krzyże i kapliczki. Źródło: Mapster - Mapy archiwalne Polski i Europy Środkowej.

Położony przy drodze do Naramowic nowy cmentarz parafii Świętego Krzyża, przez niemieckojęzycznych mieszkańców Poznania nazywany Kreuzkirchhof lub Schilling-Friedhof („cmentarz świętokrzyski” lub „szelągowski”), otwarto dla pochówków w 2. połowie lat 90. XIX w. i wykorzystywano do początku lat 40. XX wieku. Kwatery tej nekropolii oraz kaplica pogrzebowa zostały zniszczone podczas walk o Fort Winiary w lutym 1945 r. Opuszczony i zdewastowany cmentarz likwidowano etapami (jednak bez masowych ekshumacji!), przede wszystkim w latach 60. XX wieku, w związku z planami budowy jednego z winogradzkich osiedli mieszkaniowych. 

Obecnie obszar dawnej nekropolii (ponad 4,5 ha) zajmują bloki Osiedla Pod Lipami oraz Park Kosynierów i kościół rzymskokatolickiej parafii pw. św. Karola Boromeusza. Wraz z rozpoczęciem budowy tzw. trasy tramwajowej na Naramowice, na przełomie 2019 i 2020 r. usunięto znaczną część pocmentarnego starodrzewu. Prowadząc wyprzedzające badania archeologiczne na terenie pocmentarnego parku, obok śladów prahistorycznego osadnictwa ujawniono także istniejące współcześnie pochówki dawnych mieszkańców Poznania, w tym szczególnie interesujące dla badaczy – noszące ślady pośmiertnych ingerencji chirurgicznych.

Oprac. Paweł Skrzypalik
Tekst poprawiony i uzupełniony. Pierwotna jego wersja ukazała się na stronie cmentarze-poznania.pl.

PORÓWNAJ:

  1. Błaszczyk I., Dawny zbór Świętego Krzyża na Grobli, obecny kościół parafialny Wszystkich Świętych, Poznań 2001.
  2. Brzezińska A. W., Fabiszak M., Cmentarz, park, podwórko. Poznańskie przestrzenie pamięci, Warszawa 2018.
  3. Jarmuż S., 50 lat Winograd. Historia i współczesność, Poznań 2018.
  4. Kiec O., Historia protestantyzmu w Poznaniu od XVI do XXI wieku, Poznań 2015.
  5. Kiec O., Protestantyzm w Poznańskiem 1815-1918, Warszawa 2001.
  6. Elementy kolekcji szklanych negatywów z ok. 1952 r., należącej do Ludwika Sawickiego (1893-1972) w zbiorach RCIN, Repozytorium Cyfrowe Instytutów Naukowych: rcin.org.pl.
  7. Liczbińska G., Umieralność i jej uwarunkowania wśród katolickiej i ewangelickiej ludności historycznego Poznania, Poznań 2009.
  8. Staemmler J., Wspomnienia poznańskiego pastora, przekład i opracowanie O. Kiec, Poznań 2017.
  9. Szafran H., Miasto Poznań i okolica, Poznań 1959, dostęp: Cyryl.
  10. Wyniki badań archeologicznych prowadzonych w związku z realizacją inwestycji „Budowa trasy tramwajowej od pętli Wilczak do Naramowic w Poznaniu” oraz „Budowa węzła komunikacyjnego Nowa naramowicka”, cz. I (Poznań 2020), cz. II (Poznań 2021), oprac. M. Andrałojć i in. (Pracownia Archeologiczna REFUGIUM S.C.). Dostęp: archiwum Biura MKZ w Poznaniu.
Działka będąca przed II wojną światową własnością ewangelickiej parafii Świętego Krzyża zajmowała obszar od ul. Naramowickiej do ul. Wójtowskiej. Północną granicę stanowiła ul. Wyłom (ob. Al. Pod Lipami). To niemal całe dzisiejsze Osiedle Pod Lipami. Cmentarz świętokrzyski nie sięgał tak daleko wgłąb obecnego osiedla – rozciągał się niemal do ul. Zagrodniczej; jego zachodnia granica przebiegała pomiędzy wieżowcem nr 3 a blokiem nr 2. - Na czerwono zaznaczono obszar zajmowany przez nekropolię. Kolorem żółtym opisano punkty orientacyjne na terenie OPL. Zdjęcie wykonano ok. poł. lat 70. XX w. Źródło: poznanmojemiasto.com.
Nowy cmentarz świętokrzyski; ozdobne nasadzenia wskazują podział na kwatery. W północno-zachodnim narożu założenia widoczne szklarnie oraz dom ogrodnika. Zdjęcie: maj 1944 r., NARA via fotopolska.eu.
Cmentarz zdewastowany po walkach o Fort Winiary. Zdjęcie: kwiecień 1945 r., NARA za: "Fotomapa Poznań 1944-1945", oprac. J. Biesiadka i A. Gawlak, Pracownia JB72, Poznań 2016.

Widomym skutkiem wzmożonego ruchu migracyjnego Niemców na wschód był wzrost liczby ewangelików w Poznaniu pod koniec XVIII w. Reorganizację miejscowej wspólnoty protestanckiej ułatwiła budowa okazałej świątyni jeszcze w czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. „Polska proweniencja” najstarszej luterańskiej parafii zaciąży na wewnętrznych relacjach pomiędzy poznańskimi ewangelikami, zwłaszcza w drugiej połowie XIX wieku.  

Pod pruskim zaborem wokół kościoła św. Krzyża funkcjonowała zrazu dość zamożna wspólnota, której członkowie zamieszkujący Stare Miasto u progu dziewiętnastego stulecia wywodzili się głównie z majętnej i wpływowej niemieckiej elity urzędniczej i wojskowej. Parafia obejmowała swoim zasięgiem obszar sięgający daleko poza śródmieście, dzieląc wpływy ze zborem kalwińskim św. Piotra (który był parafią personalną, tj. bez ściśle wytyczonych granic). Oba zbory od czasu reformy z 1817 r. funkcjonowały pod wspólną administracją w ramach kościoła ewangelicko-unijnego. W ostatnich dekadach dziewiętnastego stulecia do terytorialnej parafii świętokrzyskiej należało kilkadziesiąt podpoznańskich miejscowości z obu powiatów (Kreis Posen-Ost oraz Kreis Posen-West). To przekładało się na ponad 10 tys. wiernych o zróżnicowanym statusie społecznym i materialnym. Byli pośród nich potomkowie osadników olęderskich oraz zamożni właściciele ziemscy. Dość powszechne stały się spory na tle parafialnej przynależności wiernych (m.in. z parafią swarzędzką czy wspólnotą z Murowanej Gośliny). Aby zaspokoić duchowe potrzeby poznańskich ewangelików (oraz społeczno-polityczne ambicje parafialnych gremiów), w poł. XIX wieku rozpoczęto proces podziału parafii świętokrzyskiej. Powstawały kolejne zbory ewangelicko-unijne dla zamieszkujących obszary przedmiejskie, konsekwentnie przyłączane do stającego się metropolią Poznania; jednocześnie zakładano parafialne cmentarze.

Ewangelicki kościół Świętego Krzyża (obecnie rzymskokat. świątynia pw. Wszystkich Świętych) na fotografii R. S. Ulatowskiego z 1930 r.; ze zb. MKZ. Źródło/sygnatura: CYRYL_18_1_4_0003.

Parafia świętokrzyska wykorzystywała dwa cmentarze o charakterze miejskim. Stary cmentarz świętokrzyski położony był przy ul. Półwiejskiej, a jego kwatery dzielono z kalwińskim zborem św. Piotra. Jeszcze jedno stare pole pogrzebowe znajdowało się przy ulicach: Towarowej i Niezłomnych (dawniej – przy ul. Rycerskiej, niem. Begräbnisplatz Ritterstrasse, Rittertor-friedhof); opisywano je jako Armenkirchhof – cmentarz dla uboższej ludności ewangelickiej. 

Młodszą nekropolią luterańskiej parafii św. Krzyża był cmentarz urządzony pośród pól winiarskich po 1896 r., na terenie sąsiadującym z popularnym wśród poznaniaków miejscem wypoczynku – Szelągiem. Cmentarz ten, o powierzchni 3 ha, otoczony był wysokim, kutym płotem z podmurówką oraz bramą i furtami od strony ul. Naramowickiej. W roku 1900, w północno-wschodnim narożu założenia, wzniesiono kaplicę pogrzebową projektu uznanego berlińskiego architekta i cenionego teoretyka ewangelickiej sztuki sakralnej Johannesa Otzena (1839-1911). Była to neoromańska, murowana, jednonawowa budowla z trójkątnie zamkniętym prezbiterium i wieżą z lewej strony fasady. Nad podwójnym portalem umieszczono dwuwiersz w języku niemieckim będący trawestacją Apok 14;13: „Selig sind die Toten, die im Herrn sterben / sie ruhen von ihrer Arbeit u. ihre Werke Folg.” („Błogosławieni są umarli, którzy w Panu umierają, odpoczną po pracach swoich”). Pełnoplastyczna figura Chrystusa w ostrołukowej mandorli znajdowała się powyżej szerokiego trójdzielnego okna, ujętego literami α i Ω. Nad głównym wejściem znajdowała się empora muzyczna. Z trzech barokowych dzwonów wykonanych pod koniec XVIII w. przez cenionego ludwisarza Johanna Friedricha Schlenkermanna dla zboru przy Grobli, najmniejszy (i jedyny zachowany) ton D został przeniesiony do tej właśnie kaplicy cmentarnej przez pastora Johannesa Horsta w 1934 r.
Na cmentarzu rosły rzadkie gatunki drzew i krzewów o dużej wartości zdobniczej (m.in. odmiany indygowca, kaliny i laurowiśni). Znajdowały się one pod opieką ogrodnika Paula Greffina, którego szklarnie i gospodarstwo sąsiadowały z nekropolią. Cmentarz użytkowany był jeszcze w czasie II wojny światowej. W 1941 r. na podstawie rozporządzeń władz niemieckich został odebrany parafii świętokrzyskiej i przekazany w zarząd miastu.

Tak niewiele zabrakło! Gdyby nie ta chmura, zobaczylibyśmy z lotu ptaka młodszy cmentarz świętokrzyski – mieajsce wiecznego spoczynku poznańskich ewangelików od końca XIX w. do lat 40. XX w.
Sierpień 1945 r.; północne przedpole Cytadeli; teren obecnie zajmowany przez Os. Pod Lipami i Os. Kosmonautów. Na zdjęciu zorientowanym na wschód można rozpoznać kilka charakterystycznych lokalizacji:
1. Zeppelinhalle;
2. Rondo Solidarności. Aleja Serbska biegnie tu w stronę Szosy Naramowickiej innym śladem niż obecnie;
3. Al. Pod Lipami/Wyłom/Hercena przecięta przez Aleję Słowiańską w jej dawnym biegu; widoczna też ówczesna ul. Umułtowska;
4. Czarna Rola. Według ksiąg wieczystych jedna z działek należała tu do Stowarzyszenia Służby Żeńskiej pw. św. Zyty – patronki służących. Było to katolickie, robotnicze zrzeszenie zawodowe powstałe pod wpływem encykliki Rerum Novarum Leona XIII;

Edytowany fragment jednego z historycznych zdjęć lotniczych pozyskanych w ramach projektu finansowanego przez The Kosciuszko Foundation zrealizowanego przez Mikołaja Kostyrko w roku 2017, oryginalne zdjęcia znajdują się w National Archives – College Park, MD (USA). Całość do obejrzenia na http://archeo.edu.pl/ lub http://poznanmojemiasto.com/.

5. Ul. Naramowicka, a przy Czarnej Roli, na niebiesko oznaczono naziemny schron przeciwlotniczy;
6. Fabrayka oraz willa („dom robotów”) Czesława Leitgebera wówczas jeszcze położona przy Alei Serbskiej. Widoczna skarpa, wzdłuż której do dziś biegnie jedna ze ścieżek spacerowych w Parku Gagarina. Przez kolejne dziesięciolecia dzieciaki z SP 29 będą tędy wracały do domów na Os. Kosmonautów…
7. Jeden z tych domów należał zapewne do znanego już przed wojną lekarza rodem z Bułgarii, założyciela medycznej „dynastii” z Poznania – dr. Krystiana Iwanowa.
8. Ewangelicki cmentarz świętokrzyski; ledwie widoczne pozostałości szklarni i domku ogrodnika, Paula Greffina oraz kaplica cmentarna;
9. Skarpa, a za nią piaskownia Czesława Leitgebera, którą później zasypano m.in. nagrobkami i trumnami z cmentarza. Obecnie to teren zajmowany przez pętlę tramwajową na Wilczaku oraz boiska KS Posnania.

"Postęp", 14.05.1908, nr 111, s. 3. Dostęp: WBC.

Plany kaplicy cmentarnej z 1900 r. Projekt wybitnego, berlińskiego architekta Johannesa Otzena; ze zbiorów APP ⤵️

Wielka powódź w Poznaniu; 1924 r. Zdjęcie: zbiory MKZ, za: "Warta w Poznaniu", Poznań 2010.

Zdjęcie lotnicze Chwaliszewa i Ostrowa Tumskiego z Zagórzem podczas powodzi w Poznaniu w 1924 r. Fotografia ta jest interesująca z wielu powodów. Jednym z nich jest widoczna na horyzoncie kaplica młodszego cmentarza świętokrzyskiego (oznaczona żółtą strzałką). Była dominującym obiektem architektonicznym w okolicy do czasu wybudowania spalarni śmieci na Wilczaku w 1927 r. oraz fabryki Czesława Leitgebera pośród łąk winiarskich.
A Chwaliszewo!? Niemal dwukrotnie większe niż obecnie, gęsto zabudowane. Faflutka i Koński Dołek całkowicie pod wodą – małoletnia juchta chwaliszewska nie miała przez ponad miesiąc gdzie się bawić…

Zdjęcia z czasu wielkiej powodzi wykonane przez R. S. Ulatowskiego prezentuje CYRYL.

Warto też zajrzeć do prac Alfreda Kanieckiego, przede wszystkim: Poznań. Dzieje miasta wodą pisane

Zdjęcie pochodzi z nieco zapomnianej kolekcji pilota Seweryna Sacewicza (zm. w listopadzie 1920 r.) udostępnionej przez Ośrodek KARTA. Album warto przypomnieć; zawiera fotografie cenne dla miłośników lotnictwa (Ławica, Zeppelinhalle).

W lewym górnym rogu zdjęcia widać okazałą kaplicę nowego cmentarza świętokrzyskiego.
Patrząc natomiast od strony dolnej krawędzi fotografii dostrzec można m.in.: Tum, Lunetę Katedralną, a na drugim brzegu Warty – Szeląg. Dalej: łąki winiarskie, a u góry po prawej – znany wszystkim rojbrom z winogradzkich bloków – „Małpi Gaj”.

Prawdopodobnie niemiecka fotografia lotnicza z lat 1914-1918. Zbiory Ośrodka KARTA, sygnatura: OK_013386. Album Seweryna Sacewicza udostępnił Marek Sacewicz.
"Gazeta Powszechna", 13.06.1936, nr 136, s. 6. Drobne anonsy pochodzą z "Orędownika" z roku 1936. Dostęp: WBC.
"Orędownik", 16.06.1936, nr 138, s. 7. Dostęp: WBC.

Na początku lutego 1945 r. na terenie nekropolii trwały zacięte walki niemiecko-radzieckie z użyciem broni pancernej. Cmentarz kilkukrotnie przechodził z rąk do rąk, ulegając przy okazji znacznej dewastacji. Od tego czasu nekropolia pozostała zaniedbana. Cenne runo i podszycie drzew zjadły kozy winiarskich gospodarzy. Sensacyjne informacje publicystów o tym, jakoby po wojnie cmentarz wykorzystywać miał Urząd Bezpieczeństwa (a wcześniej NKWD) prowadzący przesłuchania i torturujący więźniów w pobliskiej willi, można uznać za miejską legendę.

W roku 2008 dwukrotnie (w styczniu i w marcu) na terenie inwestycji mieszkaniowej przy ul. Naramowickiej 47 członkowie Stowarzyszenia Pomost dokonali ekshumacji szczątków (w sumie ponad 40 zwłok) zidentyfikowanych jako żołnierze niemieccy.

Wspomnienia świadków i uczestników walk na cmentarzu podczas bojów o Festung Posen w lutym 1945 r.

7 lutego (1945 r. – przyp. PS) na całym odcinku zajmowanym przez żołnierzy Grupy Bojowej „Warta” w dalszym ciągu trwała rosyjska nawała artyleryjska. O godzinie 4.30, wykorzystując mgłę oraz nieuwagę niemieckich posterunków, 100 rosyjskich żołnierzy zaatakowało cmentarz ewangelicki św. Krzyża położony na północny wschód od Cytadeli. Wyparli zeń żołnierzy Grupy Bojowej „Warta” i zajęli kilka przyległych domów. Do kontrataku przeszedł oddział Oberleutnanta Engelkego, który dwoma natarciami częściowo odrzucił Rosjan.

Źródło: M. Karalus, Grupa Bojowa „Warta”, seria „Festung Posen 1945”, t. 4, Poznań 2011, s. 35-36.

Tego samego dnia (tj. 12.02.1945 r. – przyp. PS) trwały zacięte walki o cmentarz na Szelągu. Ich uczestnik Karlheinz Enke, wspomina o udziale w nich niemieckich Sturmgeschützów (tj. dział pancernych – przyp. PS): „Przydzielono nas do grupy około 50 ludzi, która przy wsparciu dwóch dział szturmowych miała odbić cmentarz. Stał tam jeszcze jeden T-34 (radziecki czołg średni – przyp. PS) i co najmniej sześć moździerzy. Do dziś nie wiem, jak udało nam się go odbić, walcząc wręcz. Pamiętam, że straciliśmy jedno działo szturmowe, i że tuż koło mnie 25-letniemu Gefreiterowi odstrzelono rękę poniżej łokcia”.

Źródło: K. Enke, Ein Nordkämpfer errinert sich, [w:] „Posen 1945”, nr 32, 1985, cyt. za: M. Karalus, J. Jerzak, Pancerna Rezerwa Uderzeniowa – Poznań 1945, seria „Festung Posen 1945”, t. 1, Poznań 2011, s. 117.

Gdy jednostki radzieckie podeszły pod Cytadelę pociski zaczęły również spadać na nagrobki. Okoliczne domy były dziurawe od kul. Świadkowie tamtych zdarzeń wspominają rosyjską ciężarówkę. Samochód miał wjechać przez bramę na cmentarz. Rosjanie podnieśli plandekę i zaczęli zrzucać ludzkie trupy. Były nagie, bez mundurów. Już po przejściu frontu zaczął się szaber. Ludzie przychodzili nocami na cmentarz i wykradali części opłotowania. Młodzież penetrowała nagrobki. Odsuwano płyty i zaglądano do wnętrza w poszukiwaniu skarbów. Nie trwało to długo. Raptem, z dnia na dzień cmentarz został odgrodzony od świata. Władzę nad okolicą miało przejąć NKWD. (…) trafiliśmy na wątek pewnej willi ogrodzonej wysokim drewnianym parkanem, a sąsiadującej z nekropolią. Z przekazów ustnych wynika, że po wojnie była to rezydencja bezpieki. Domu już nie ma. Rozebrano go do ostatniej cegły. Zniknęły też worki pełne dokumentów i zdjęć, które miały się znajdować w jej piwnicach. (…) W 1962 roku nagromadzono sporo ciężkiego sprzętu i przystąpiono do pracy. Zrywano nagrobki. Spychacze ciągnęły je po ziemi w jedno miejsce. Odkryte groby świeciły pustkami i z daleka wyglądały jak ptasie gniazda.

Źródło: K. Smura, Miejsca po grobach były jak ptasie gniazda; poznan.naszemiasto.pl z dnia 29.10.2001.

PORÓWNAJ:

  • E. Spranz, Poznań – Międzychód – Poznań. Walka, ucieczka, niewola, seria: „Festung Posen 1945”, t. 22, Poznań 2018.

Na przełomie lat 50. i 60. XX w. planowano mieszkalną zabudowę winiarskich pól, rozciągających się na północnym przedpolu Cytadeli. Wcześniej wyodrębniono obszar Winograd – to tu miały powstać z wielkiej płyty rozległe osiedla mieszkaniowe. Nim do tego doszło, w latach 1962-1963 spychacze splantowały resztki nagrobków, rozebrano pozostałości kaplicy i zdemontowano wyjątkowo zdobne ogrodzenie oraz bramę od strony ul. Naramowickiej. Mimo to, już kilka lat później (w pierwszym kwartale 1968 r.) budowlańcy zostali zaskoczeni tym, co odkryto pod warstwą ziemi…

Kolekcja szklanych negatywów Ludwika Sawickiego (1893-1972)

Poznań-Szeląg, rok 1952. Prezentowane tu 7 czarno-białych zdjęć pochodzi z kolekcji szklanych negatywów profesora Ludwika Sawickiego. Badacz wykonał je podczas prac archeologicznych na terenie sąsiadującej z ewangelicką nekropolią piaskowni Czesława Leitgebera.

Fotograf stoi na obszarze jednego z boisk KS Posnania. Poszczególne kadry obejmują m.in. teren zajmowany obecnie przez pętlę tramwajową Wilczak oraz zabudowę ulic: Winogrady i Zagrodniczej. Zdjęcia uwieczniają perspektywę z wyrobiska żwiru i piasku – miejsca prac archeologów, które dekadę później zostanie „zasypane” nagrobkami, trumnami i szczątkami podczas likwidacji cmentarza świętokrzyskiego. Te drzewa i krzewy nad północną skarpą wyrobiska, to właśnie omawiana tu ewangelicka nekropolia. Wprawne oko dostrzeże pomiędzy drzewami betonowe ramy prostych nagrobków. Wschodnia skarpa piaskowni, to dzisiejsze trybuny Posnanii; widać też dachy domów na ul. Zagrodniczej.  

Żwirownia czy też piaskownia na Szelągu, użytkowana w okresie międzywojennym przez architekta Czesława Leitgebera, należy do najciekawszych archeologicznych stanowisk w Wielkopolsce. To tam znaleziono skarb wczesnośredniowieczny, jak i trzy cmentarzyska (wczesnośredniowieczne, kultury wielbarskiej oraz łużyckiej), a także kości mamutów i nosorożców.

Brama cmentarza świętokrzyskiego; początek lat 60. XX wieku. Zdjęcie ze zbiorów P. Skrzypalika ⤵️

Prawdopodobnie rok 1963. Na cmentarnym ogrodzeniu obok "uliczki", widoczna tabliczka: Park Kosynierów. Elementy płotu zachowały się na terenie prywatnej posesji przy ul. Naramowickiej...
Imponujących rozmiarów brama cmantarna, a za nią aleje okazałych jesionów, lip oraz klonów. Obecny układ parkowych ścieżek powstał podczas porządkowania terenu w latach 70. i różni się od tego, który wyznaczał kwatery tej ewangelickiej nekropolii. Po lewej: elementy cmentarnego ogrodzenia na prywatnej posesji opodal Parku Kosynierów; sierpień 2020 r.

Osiedle Wielkiego Października

Roboty ziemne pod pierwsze osiedle rozpoczęły się od niespodzianek – spychacze odsłoniły trumny i szczątki ludzkie. Sięgnąłem do przedwojennych map Poznania i ze zdumieniem stwierdziłem, że trafiliśmy na zlikwidowany prawdopodobnie zaraz po wojnie cmentarz ewangelicki, na miejscu którego założono park, a na planach geodezyjnych zmiany nie naniesiono. Zatrzymałem roboty i zacząłem załatwiać ekshumację. Po wielu staraniach Zarząd Zieleni Miasta przyjął zlecenie – szczątki zostały pochowane na cmentarzu junikowskim. Brak informacji o cmentarzu, zarówno w planach szczegółowych, jak i realizacyjnych, był oczywistym błędem ich autorów. Zbyt pobieżnie zebrano informacje o terenie, a szczególnie o jego przeszłości. Błąd ten w innych warunkach ustrojowych prowadziłby do zmiany planu realizacyjnego. Ale nie w PRL. – wspominał architekt Edmund Pawłowicz.

Źródło: Projekt – miasto. Wspomnienia poznańskich architektów 1945-2005, Poznań 2013, s. 198.

Gdy pod koniec lat 60. XX wieku ruszyła tam budowa pierwszych bloków na ówczesnym osiedlu Wielkiego Października, koparki zaczęły wyjmować spod ziemi kości. – Początkowo przypuszczano, że odkryto miejsce, w którym hitlerowcy dokonywali jakichś zbrodni. (…) Wskazywały na to ciała ułożone obok siebie. Prace zostały sparaliżowane na dwa tygodnie. – Pamiętam wykopane czaszki i czarne worki, do których chowano kości. Nie mogłem spać wtedy – wspominał Błaszczyk w książce „Miasto nie do Poznania”. Potem jednak okazało się, że w planach, którymi dysponowali budowlańcy, zapomniano o dawnym cmentarzu. Jak się okazało, część z pochówków była grobami głębinowymi – stąd budowlańcy natrafiali na szkielety jeden przy drugim. – Te płyty znajdowały się nie tyle pod ziemią, co były całe zarośnięte. Zupełnie nie było ich widać. Wśród tych pochówków musiał być też grób kogoś znanego – pod blokiem nr 2 wykopaliśmy bowiem cynową trumnę – wspominał Błaszczyk.

Źródło: Reportaż Filipa Czekały dla TVN 24: Archeolodzy przekopią dawny cmentarz; 01.12.2019. Por. reportaż Filipa Czekały i Adriana Półrolniczaka dla TVN24 pt. Osiedle na zapomnianym cmentarzu; 25.05.2017.

PORÓWNAJ:

  • A. Nadolny, Zespół osiedli mieszkaniowych Winogrady w Poznaniu jako przykład osiedla socjalistycznego, [w:] „Zeszyty Naukowe Politechniki Poznańskiej. Architektura i Urbanistyka”, 2006, z. 7, s. 59-70.
  • A. Nadolny, Powstanie osiedla mieszkaniowego Winogrady w Poznaniu, [w:] „Zeszyty Naukowe Politechniki Poznańskiej. Architektura i Urbanistyka”, 2006, z. 8, s. 17-24.
  • M. Janowski, Kompozycja przestrzenna osiedla Winogrady, [w:] „Zeszyty Naukowe Politechniki Poznańskiej. Architektura i Urbanistyka”, 2006, z. 8, s. 25-38.
  • M. Janowski, A. Nadolny, D. Pazder, Koncepcje planów miejscowych dla osiedli Winogrady, [w:] „Zeszyty Naukowe Politechniki Poznańskiej. Architektura i Urbanistyka”, 2006, z. 8, s. 49-53.

[Cmentarz] „Zlokalizowany był mniej więcej w miejscu, gdzie dziś na os. Pod Lipami stoją przychodnia i kościół, choć szczątki znajdowano też tam, gdzie miały powstać budynki 1 i 2 – mówi Stanisław Witecki. 

– Mówiono, że szczątki zostały ekshumowane, ale jak widać – niezbyt dokładnie – opowiada Jacek Dopierała, który (…) uczestniczył w budowie osiedla. (…) No, więc z tym cmentarzem było tak, że niby już go nie było, a wciąż w tej okolicy znajdowano ludzkie szczątki. Operator spychacza kiedyś coś znalazł. Ponoć czaszkę ze złotymi zębami”.

Źródło: S. Jarmuż, 50 lat Winograd. Historia i współczesność, Poznań 2018, s. 19.

Szosą w kierunku Naramowic jedzie trolejbus. Kilkadziesiąt lat wcześniej tę samą trasę przemierzała wojskowa kolejka wąskotorowa, łącząca Tamę Garbarską i Cytadelę z poligonem w Biedrusku. Barakowozy stoją na terenie dawnego cmentarza świętokrzyskiego… 

Budowa bloku nr 1 na Os. Wielkiego Października. Ul. Szelągowska łączy się z Naramowicką. Zdjęcie ze zb. MKZ via fb/Stary Poznań.
Plac zabaw przed blokiem nr 1 z widokiem na Park Kosynierów, jeszcze przed budową przychodni zdrowia; 1971 r. Źródło: zdjęcie ze zbiorów J. Rubinsteina via fb/Winogrady DDW.

„O cmentarzu wiedziała za to młodzież wychowująca się na Winogradach już po wybudowaniu pierwszych bloków. – W pobliżu, przy ul. Naramowickiej mieliśmy swoją „piaskownicę”. Wykopaliśmy tam sporo kości. Kiedyś znaleźliśmy tam czaszkę i straszyliśmy nią dziewczyny – wspominał w książce „Miasto nie do Poznania” Damian Drąszkiewicz, który całe dzieciństwo spędził na Winogradach”.

Źródło: Reportaż F. Czekały i A. Półrolniczaka dla TVN24: Archeolodzy przekopią dawny cmentarz; 01.12.2019.

Dziadek Edek, mieszkaniec bloku nr 7, miał zwyczaj przysiadywać w parku na jednej z zielonych i koślawych wówczas ławek. Towarzystwo sąsiadów było gwarancją ciekawych opowieści powtarzanych w domu! Jedno wspomnienie utkwiło mi w pamięci szczególnie: w rekultywacji terenu uczestniczyli więźniowie pilnowani przez strażników z długą bronią. To oni mieli rzekomo wykopywać kości i czaszki spomiędzy krzaków zdziczałych truskawek czy poziomek…

Pozostałości nagrobków i trumien wykorzystano do rekultywacji wysypiska i dawnej piaskowni na terenie obecnego KS Posnania i pętli tramwajowej Wilczak. W połowie lat 90. na placu budowy w Biedrusku odnaleziono ludzkie kości; ziemię dowożono tam właśnie z terenu wspomnianego klubu sportowego.

Zieleń byłego cmentarza została włączona w obszar osiedlowego parku (1,5 ha) i przeznaczona do uporządkowania w roku 1971. Od tego czasu społeczna świadomość, iż park ten był przez pół wieku czynnym cmentarzem poznańskich ewangelików stopniowo zanikała, choć przez kilkadziesiąt lat regularnie odnajdywano na terenie dawnej nekropolii ludzkie szczątki. Z perspektywy mieszkańców osiedla cmentarz stał się ważnym elementem lokalnej tożsamości. Czym byłoby „winogradzkie legendarium” dla tamtejszych dzieciaków bez pozostałości strzelnicy Bractwa Kurkowego na Szelągu, ruin hali sterowców, „małpiego gaju” za mostem Lecha, „Domu Robotów”, fabryki Leitgebera? Wreszcie – bez reliktów ewangelickiego cmentarza w Parku Kosynierów i mrocznych opowieści dziadków o ludzkich szczątkach wykopywanych pośród krzaków poziomek?

"Gazeta Poznańska", 12.05.1995, nr 109 via fb/Portal ebiedrusko.pl

„Zbliżamy się do ul. Naramowickiej. – Stąda wędrowaliśmy z kolegami dalej, na Szeląg, gdzie przed wojną była strzelnica bractwa kurkowego. W kulochwytach wciąż tkwiły ołowiane kulki. Wykopywaliśmy je i strzelaliśmy nimi z procy. A w miejscu parku, przy którym stoi przychodnia, przed laty był cmentarz. Chodziłem do przedszkola w bloku nr 8, pani przyprowadzała nas tutaj na spacery. Jednego dnia wygrzebaliśmy czaszkę. Pani nie robiła sensacji: kazała ją zakopać, po czym bez słowa wzięła nas za ręce i wróciliśmy do przedszkola”.

Źródło: Bitwa między osiedlami i samolot w Parku Gagarina, czyli jak kiedyś wyglądały Winogrady – red. Natalia Mazur rozmawia z Piotrem Starostą, mieszkańcem i pasjonatem winogradzkich osiedli; „Gazeta Wyborcza” z 18 sierpnia 2017 r.

Czytaj też:
P. Grzelczak, Kosmiczne Winogrady; poznan.pl z dnia 07.11.2017 r.;

B. Nosal, Winogrady – 50 lat osiedli z klimatem, samolotem i Gagarinem [100 ARCHIWALNYCH ZDJĘĆ]; poznan.wyborcza.pl z dnia 30.05.2018;

L. Majdecka, V. Szostak, Winogrady – os. Pod Lipami; poznan.wyborcza.pl z dnia 14.10.2004.

W grudniu 2019 r. rozpoczęto przygotowania do budowy przebiegającej przez teren nekropolii trasy tramwajowej na Naramowice. Cmentarno-parkowy starodrzew rosnący w pasie przyszłej budowy wzdłuż ul. Naramowickiej został usunięty, a do pracy przystąpili archeolodzy. Zgodnie z oczekiwaniami, ujawniono liczne pochówki, w tym wiele dziecięcych. Odnaleziono też przedmioty osobiste (m.in. butelki z alkoholem, grzebienie, zabawki itp.) pośród fragmentów trumien drewnianych i metalowych. Część szczątków nosiła ślady ingerencji chirurgicznych, była zdekompletowana. Przypuszcza się, iż niektóre zwłoki należące do ubogich parafian świętokrzyskich poddano autopsji. Na terenie przyszłej budowy odsłonięto też pozostałości prahistorycznej osady: gliniane naczynia oraz jamę gospodarczą. Sporządzony przez archeologów raport z badań trafił do archiwum Biura MKZ. 

Od strony ul. Naramowickiej granicę cmentarza wyraźnie wyznaczały zachowane w równych odstępach ceglane fundamenty ogrodzenia oraz bramy. Fragmenty tej ostatniej, dzięki społecznej inicjatywie wspartej przez miejskich urzędników, Radę Osiedla Nowe Winogrady Południe oraz administrację osiedla Pod Lipami, zostały zabezpieczone. Czynione są starania zmierzające do wykorzystania ocalonych reliktów bramy przy upamiętnieniu poznańskich ewangelików pochowanych na nowym cmentarzu świętokrzyskim.  

Pochówek szczątków ujawnionych w Parku Kosynierów odbył się w lutym 2020 r. w kwaterze ewangelickiej na Cmentarzu Komunalnym nr 1 w Poznaniu (Miłostowo), w atmosferze skandalu i napięć pomiędzy sprawującą przy nim liturgię parafią ewangelicko-augsburską a Poznańskimi Inwestycjami Miejskimi. Zamiast zwyczajowych w takich sytuacjach trumien ekshumacyjnych, przygotowano naprędce bulwersujący pogrzeb w zbiorowej mogile, w kartonach do których złożono również – bezwartościowe w ocenie Miejskiego Konserwatora Zabytków – wyposażenie pośmiertne. W październiku 2020 r., staraniem Wydziału Kultury UMP, zbiorową mogiłę na Miłostowie oznaczono stylizowanym nagrobkiem z sjenitu i granitu. Inskrypcja zawiera ten sam cytat z Apokalipsy św. Jana, który umieszczono na kaplicy pogrzebowej w 1900 roku.

Teren młodszego cmentarza świętokrzyskiego zajmują obecnie: przychodnia lekarska, kościół rzymskokatolickiej parafii pw. św. Karola Boromeusza, bloki mieszkalne Osiedla Pod Lipami (nr 1 i 2 oraz częściowo blok nr 5). Przetrwał niewielki fragment parku u zbiegu ulic Naramowickiej i Słowiańskiej, zamknięty od północy ul. Ugory (przechodzącą w Al. Pod Lipami), w którym dominują ponad stuletnie lipy drobnolistne oraz klony pospolite i robinie białe.

Czy pośród ujawnionych reliktów cmentarza odnaleziono już szczątki superintendenta Karla Gustawa Zehna (zm. 1906 r.)? A może to cynowa trumna, którą wydobyto przy budowie bloku nr 2 kryła kości tego pastora? Czy pośród powtórnie pogrzebanych szczątków znalazły się kości mistrza piekarskiego i zarazem członka Bractwa Kurkowego, Hugona Spechta (zm. 1932 r.) albo miejskiego radnego i budowniczego, Fryderyka Asmusa (zm. 1911 r.), czy właściciela fabryki cygar na Chwaliszewie, Pawła Madera (zm. 1910 r.), lub znanego kupca, Maksa Mewesa (zm. 1909 r.)? Czy pod nawierzchnią ul. Naramowickiej, pomiędzy starym brukiem, odkryte zostaną pozostałości wojskowej kolejki wąskotorowej, łączącej Tamę Garbarską i Cytadelę z Biedruskiem, a której tory w latach 20. XX w. biegły niemal pod cmentarnym płotem? Pozostaje czekać na to, co przyniosą działania archeologów…

Budowa kościoła pw. św. Karola Boromeusza

Parafia rzymskokatolicka pw. św. Karola Boromeusza została erygowana w 2007 r. Wydzielono ją z parafii salezjańskiej pw. św. Jana Bosko (z kościołem na Winogradach).

Wiosną 2007 r., na działce przy ul. Słowiańskiej, wyłączonej z obszaru Parku Kosynierów, rozpoczęto budowę tymczasowej kaplicy. W następnych latach powstały: docelowa kaplica, dom parafialny z salką ministrancką, kancelarią, zakrystią i sklepem z dewocjonaliami. W 2010 r. rozpoczęto budowę świątyni, która stanowi wotum dziękczynne za pontyfikat Jana Pawła II. Rozległy kompleks budynków parafialnych stanął na terenie dawnego cmentarza świętokrzyskiego. Galeria zdjęć dokumentujących prace budowlane, dostępna jest na stronie: flickr.com

Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków oraz Zarząd Zieleni Miejskiej w Poznaniu nie posiadają żadnej dokumentacji opisującej działania archeologów, poprzedzające właściwe prace budowlane z użyciem ciężkiego sprzętu na terenie cmentarza. Nie odszukano też komunikatów o ujawnieniu ludzkich szczątków podczas wznoszenia rzymskokatolickiej świątyni; brak również doniesień medialnych na ten temat. Zagadką pozostaje, ile potencjalnie zabytkowych artefaktów związanych z pochówkami oraz reliktów dawnego cmentarza przepadło bezpowrotnie… Nieoficjalnie – ze „źródeł zbliżonych do parafii” – wiadomo, iż ksiądz proboszcz dokonał powtórnego pochówku szczątków w cynowej trumnie wykopanej podczas prac budowlanych.

Parafia, aktywnie wspierana przez samorząd pomocniczy i administrację osiedla, na terenie dawnego cmentarza organizowała festyn Boromeusza. Przez kilkanaście lat, nad grobami poznańskich protestantów tańczono zumbę, pieczono kiełbaski i szaszłyki, częstowano bigosem, zajadano się słodkościami, urządzano też typowe dla festynów konkursy z nagrodami, a na scenie występowały m.in. zespoły country; imprezę wieńczyła loteria z atrakcyjnymi nagrodami. Porównaj: reportaż pt. „Festyn przy Parafii św. Karola Boromeusza”; edycja 9., 2015 r.

Park Kosynierów na zdjęciach z lat 2007-2019; wykonał Paweł Skrzypalik/Cyfrowe Lapidarium Poznania ⤵️

Za ul. Ugory (Al. Pod Lipami) oraz wzdłuż ul. Naramowickiej widoczny okazały, pocmentarny starodrzew...

Sentymentalne wejrzenie na parkowo-cmentarny starodrzew, który jeszcze do niedawna rósł wzdłuż ulicy Naramowickiej. Niewiele dziś z niego zostało – drzewa zostały wycięte podczas prac budowlanych przy trasie tramwajowej na Naramowice w 2020 r. Obecnie trudno znaleźć uzasadnienie dla utrzymania nazwy „park”…

Zakładanie ewangelickich nekropolii wiązało się ze ścisłym przestrzeganiem reguł kompozycji krajobrazu. Szeroko pojęta zieleń była niezwykle istotnym elementem całości, a poszczególne rośliny dobierano zgodnie z ich głęboką i rozbudowaną, przez stulecia utrwaloną w kulturze europejskiej symboliką. Temat ten rozwijali uznani badacze: Harry Maasz (autor m.in. Ein Friedhofsbüchlein. Den Besuchern der Friedhofskunstausstellung z 1914 czy Die Bepflanzung von Grabstätten z 1934 r.) oraz Theodor Effenberger (autor Anlage und Pflege der Friedhöfe z 1926 r.). Dzieła te nie miały polskiego odpowiednika. To właśnie z nich korzystano projektując i zakładając m.in. cmentarz sołacki na Golęcinie.

Post Scriptum: 
Szczerbaty na rowerze, to ja 😉

Według relacji mieszkańców jeszcze po wojnie w biegu ulicy Naramowickiej, wzdłuż resztek cmentarnego ogrodzenia odnajdywano pozostałości kolejki wąskotorowej (np. tłuczeń kolejowy), funkcjonującej w latach 20. XX w. Łączyła ona Tamę Garbarską oraz Fort Winiary z terenami wojskowymi w Biedrusku. Okazjonalnie wykorzystywana była przez okolicznych mieszkańców do przewozu towarów. Jednocześnie skarżono się, iż stanowi zagrożenie pożarowe dla gospodarstw położonych przy trasie. Najprawdopodobniej zlikwidowano ją wraz z przebudową ul. Szelągowskiej tuż przed PeWuKą. 

Źródło: „Żołnierz Wielkopolski”, 10.08.1923, nr 17, R. IV, s. 1-3. Dostęp: WBC.

Z historią wojskowej kolei wąskotorowej można zapoznać się na łamach portalu ebiedrusko.pl – wczoraj, dziś i jutro.

Por. kolekcja CYRYLa: 3. Pułk Wojsk Kolejowych w forcie Winiary | 1922-24 | Muzeum UMP.

Zdjęcia dokumentujące prace budowlane przy trasie tramwajowej na Naramowice zebrano w osobnej ZAKŁADCE (klik!)

Wyścigi kapsli na murku wzdłuż SP 29 (obowiązkowe były naklejki z flagami wewnątrz, a dobrze wyślizgany kapsel zwiastował podium!). Gra „w noża” w piaskownicy przed blokiem. Piłka tenisowa udająca futbolówkę, a ławki na placu zabaw – bramki. Wyprawy po łuski do „małpiego gaju” za mostem na Lechickiej; hala zeppelinów na Serbskiej, pokazy latających na uwięzi modeli samolotów na „kole” przy dawnej fabryce Leitgebera i „Dom Robotów”. Nocą święcący w okna neon „Rometu”. Bunkier na Kosmonautów oraz ruiny i przepastne podziemia Cytadeli. Rugby na Posnanii. Stara strzelnica i pozostałości restauracji na Szelągu. „Dworek” nad Wartą otoczony sadem i jego gospodarz nadzorujący stado owiec uparcie strzygących brzeg rzeki opodal zacumowanej w sezonie „Wełny”… I cmentarz w parku. Oto winogradzka mitologia; prawdy, półprawdy i zupełne fikcje. Byliśmy trzecim bodaj pokoleniem, które ich doświadczało w latach heroicznej młodości. Pokoleniem, które je tworzyło. Kowalski, Majcher, Gibi, Maciek i jego brat Baluk, Krzychu (którego dziadek dobiega chyba setki i nadal tak samo wytrwale karmi gołębie za oknem!) i ja.

 A: zdjęcie wykonane z drona, udostępnione na stronie Poznańskich Inwestycji Miejskich;
 B: zdjęcie lotnicze z 1945 r. ze zbiorów NARA (dokładny opis już się tu pojawił); dzięki uprzejmości Pracownia JB72;
☛ Kolorem czerwonym oznaczono willę architekta Czesława Leitgebera przy ul. Naramowickiej 47. Cmentarz świętokrzyski położony był pomiędzy willą i fabryką Leitgebera, gdzie wytwarzano prefabrykaty budowlane a wykorzystywaną przez niego piaskownią (teren pętli Wilczak). Wielu pamięta willę jako powojenny „Dom Robotów”.
 1: projekt kaplicy cmentarnej z 1900 r. autorstwa berlińskiego architekta, Johannesa Otzena (1839-1911);
 2: archeolodzy prowadzili prace wyłącznie na obszarze kwater położonych wzdłuż ul. Naramowickiej. Przebarwienia gleby, to wynik naturalnych procesów – przez dekady czynniki biologiczne i chemiczne oddziaływały na szczątki oraz drewniane trumny. Ślady te wyraźnie układają się w regularne pochówki, dobrze widoczne z tej perspektywy.
 3: brama cmentarna (powinna być oznaczona nieco poniżej kadru). Jej pozostałością jest okazały fundament.

PORÓWNAJ: dokumentacja fotograficzna prac przy budowie w Parku Kosynierów; 2019-2020. 

Nekrologia ⤵️

error: Nie kopiuj, udostępnij! Dzięki!
Skip to content