Cmentarze epidemiczne w Poznaniu

Rycina zamieszczona w satyrycznej broszurze poświęconej cholerze, autorstwa Wilhelma Schumachera, wydanej w Gdańsku w 1831 r. "Służby powietrzne" w działaniu - skórzany, woskowany strój ochronny zwano "barwą"... Dostęp: pbc.gda.pl.

Pod lasem, pośród pól, na rozstaju dróg, w przydomowym ogrodzie – świątki i bożemęki chronią „od powietrza, głodu, ognia i wojny”. Są świadectwem otrzymanych łask i dobrodziejstw, prośbą o dalszą pomyślność; ostatnią, symboliczną „bramą” mijaną przez kondukt pogrzebowy odprowadzający zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku…

Przydrożne krzyże i kapliczki przypominają też o czasach trwogi w obliczu bożego dopustu. Nieurodzaj, a w jego konsekwencji: powszechny głód, wilcza plaga, szarańcza ze wschodu, jesienne wichury i ulewne deszcze, wezbrane rzeki, a w nich wiodące mężczyzn na pokuszenie syreny (widziane przez poznańskich rybaków podczas powodzi latem 1736 r.)… Niekiedy zbiorowa pamięć przechowuje opowieść pradziadów o mogile za granicą miasteczka czy wsi, powstałej podczas „morowego powietrza”. 

Oprac. Paweł Skrzypalik
Tekst poprawiony i uzupełniony. Pierwotna jego wersja ukazała się na stronie cmentarze-poznania.pl.

PORÓWNAJ:

  1. Aberth J., Spektakle masowej śmierci. Plagi, zarazy, epidemie, Warszawa 2012.
  2. Barghorn L., Der Tod aus dem Wasser. Cholera 1892; geschichtsbuch.hamburg.de.
  3. Bericht die Cholera in Posen im Jahre 1848. Dostęp: WBC.
  4. Contagion. Historical Views of Diseases and Epidemics, Harvard Digital Collections via library.harvard.edu.
  5. Czapliński M. P., Epidemie cholery w rejencji opolskiej w latach 1831-1894, Rybnik 2012.
  6. Czystość i brud. Higiena w XIX wieku. Wokół przełomu bakteriologicznego, redakcja naukowa: W. Korpalska, W. Ślusarczyk, Bydgoszcz 2016.
  7. Dettke B., Die asiatische Hydra. Die Cholera von 1830/31 in Berlin und den preußischen Provinzen Posen, Preußen und Schlesien, Berlin-New York 1993.
  8. Dr Gumpert, O cholerze. Pismo troskliwej uwadze mieszkańców W. X. Poznańskiego poświęcone, Poznań 1831. Dostęp: WBC.
  9. Duma P., Śmierć nieczysta na Śląsku. Studia nad obrządkiem pogrzebowym społeczeństwa przedindustrialnego, Wrocław 2015.
  10. Evans, R. J., Death in Hamburg. Society and Politics in the Cholera Years, London 2005.
  11. Flis S., Dżuma na Mazurach i Warmii w latach 1709–1711, [w:] „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, 1960, z. 4, s. 473-523.
  12. Franczak P., Listwan K., Cmentarze choleryczne na Podbabiogórzu jako świadkowie wielkich dziewiętnastowiecznych epidemii chorób zakaźnych, [w:] „Rocznik Babiogórski”, t. 15 (2014), s. 15-28.
  13. Gabryś N., Cholera. Wyobrażenia o epidemii w XIX wieku. Dostęp: academia.edu.
  14. Gerstenberger J., Stasch R., O epidemii cholery azjatyckiej w Poznaniu w 1837 roku, Poznań 1936, [w:] „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny oraz Historii Nauk Przyrodniczych”, 1935, t. 15, z. 1-2, s. 40-69. Dostęp: cybra.lodz.pl.
  15. Giedroyć F., Mór w Polsce w wiekach ubiegłych. Zarys historyczny, Warszawa 1899. Dostęp: POLONA.
  16. Goździk P. W., Cholera w Królestwie Polskim w 1831 roku, Warszawa 1938.
  17. Heinrich, A. Epidemia cholery w 1831 r. na Pomorzu. Walka z chorobą na przykładzie Kołobrzegu, [w:] „Nasze Pomorze”, Nr 17 (2015), s. 31-40.
  18. Janicka I., Kwestia pochówku zmarłych na cholerę w północno-zachodnich guberniach Cesarstwa Rosyjskiego w XIX wieku, [w:] Dżuma, ospa, cholera. W trzechsetną rocznicę wielkiej epidemii w Gdańsku i na ziemiach Rzeczypospolitej w latach 1708–1711. Materiały z konferencji naukowej, red. E. Kizik, Gdańsk 2012, s. 212-223.
  19. Janicka I., Organizacja służb medycznych w czasie epidemii cholery w XIX wieku na przykładzie guberni kowieńskiej i wileńskiej, [w:] Między Zachodem a Wschodem, t. 5, Kondycja zdrowotna i demograficzna społeczeństwa polskiego na przestrzeni wieków, pod red. nauk. K. Mikulskiego, A. Zielińskiej, K. Pękackiej-Falkowskiej, Toruń 2011, s. 39-53.
  20. Janicka I., Uwarunkowania i przebieg epidemii cholery w guberni mohylewskiej w 1848 roku, [w:] „Przeszłość Demograficzna Polski”, 2018/40, s. 215-243. Dostęp: wnus.edu.pl.
  21. Jastrzębowski Z., Epidemia cholery w Królestwie Polskim w latach sześćdziesiątych XIX wieku, [w:] „Wiadomości Lekarskie”, 1984, 37(20), s. 1657-1662.
  22. Jaszczuk M., Dżuma w polskim piśmiennictwie w XVIII w., [w:] „Medycyna Nowożytna”, 1994, 1/2, s. 31-60.
  23. Karpiński A., W walce z niewidzialnym wrogiem. Epidemie chorób zakaźnych w Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku i ich następstwa demograficzne, społeczno-ekonomiczne i polityczne, Warszawa 2000.
  24. Kontny P., Cholera w Królestwie Polskiem w 1837-38 r., Lwów 1935. Dostęp: Polona.
  25. Korc L., Pierwsza epidemia cholery w Polsce, [w:] „Wiadomości Lekarskie”, 1971, 24(11), s. 1113-1118.
  26. Korc L., Wkład nauki polskiej do walki z pierwszą epidemią cholery w Europie w r. 1831, [w:] „Polski Tygodnik Lekarski”, 1972, 27(6), s. 235-236.
  27. Кracik J., Pokonać czarną śmierć. Staropolskie postawy wobec zarazy, Kraków 1994
  28. Krótki wykaz postanowień wydanych przez Król. Rząd Pruski w celu odwrócenia niebezpieczeństwa, jakiem cholera azyatycka zagraża wraz z przepisem wstrzemięźliwego zachowania się i niezwłocznego użycia własnej pomocy w razie zachorowania, Poznań 1831. Dostęp: WBC lub POLONA.
  29. Lebrun F., Jak dawniej leczono. Lekarze, święci i czarodzieje w XVII i XVIII wieku, Warszawa 1997.
  30. Maas K., Cholera-Epidemie in Hamburg. Der Tod aus der Elbe; spiegel.de z dnia 21.08.2016.
  31. Meus K., Profilaktyka przeciwepidemiczna w Galicji na przełomie XIX i XX wieku, [w:] Epidemie w dziejach Europy. Konsekwencje społeczne, gospodarcze i kulturowe, redakcja naukowa: K. Polek i Ł. T. Sroka, Kraków 2016, s. 305-327.
  32. Namaczyńska S., Kronika klęsk elementarnych w Polsce i w krajach sąsiednich w latach 1648-1696, t. 1.: Zjawiska meteorologiczne i pomory, Lwów 1937. Dostęp: Podlaska Biblioteka Cyfrowa. 
  33. Naphy W., Spicer A., Czarna śmierć. Historia epidemii z lat 1345-1730, Warszawa 2004.
  34. Nauka o zachowaniu zdrowia i zapobieganiu zarazie przy zjawić się mogącej cholerze, Poznań – Bydgoszcz 1831. Dostęp: WBC.
  35. Od powietrza, głodu, ognia i wojny… Klęski elementarne na przestrzeni wieków, pod red. T. Głowińskiego i E. Kościk, Wrocław 2013.
  36. Olkowski Z., Epidemia cholery azjatyckiej w Prusach Wschodnich w latach 1831-1832, [w:] „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, 1968, nr 4, s. 531-572.
  37. Ostaszewski M., Pamięć o epidemii cholery z 1893 roku we wsi Bagnówka pod Białymstokiem, [w:] „Studia Podlaskie”, 2015, t. 23, s. 119-138.
  38. Ross R. S. III, Contagion in Prussia, 1831. The Cholera Epidemic and the Threat of the Polish Uprising, Jefferson, North Carolina 2015.
  39. Samter J., Zur Geschichte der Cholera-Epidemieen in der Stadt Posen 1831-1873, [w:] „Zeitschrift der Historischen Gesellschaft für die Provinz Posen”, Jhr. 2. (1886), S. 283-310, Anhang, S. 311-312. Dostęp: zbc.uz.zgora.pl.
  40. Sroka Ł. T., Źródła do badań nad historią epidemii i profilaktyki przeciwepidemicznej w miastach na przykładzie Krakowa i Lwowa w XIX wieku, [w:] Epidemie w dziejach Europy. Konsekwencje społeczne, gospodarcze i kulturowe, redakcja naukowa: K. Polek i Ł. T. Sroka, Kraków 2016, s. 266-289.
  41. Stasch R., Epidemia cholery azjatyckiej w Poznaniu w 1831 roku, [w:] „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny oraz Historii Nauk Przyrodniczych”, 1933, t. XIII, z. 1-2, s. 100-159. Dostęp: cybra.lodz.pl.
  42. Supady J., Walka z cholerą w Łodzi na przełomie XIX i XX wieku, [w:] „Polski Tygodnik Lekarski”, 1978, 33(2), s. 75-76.
  43. Sznajderman M., Zaraza. Mitologia dżumy, cholery i AIDS, Warszawa 1994.
  44. Trzeciakowscy M. i L., W dziewiętnastowiecznym Poznaniu. Życie codzienne miasta 1815-1914, Poznań 1987; szczególnie rozdział: „Zdrowie nie jest wszystkim, bez zdrowia wszystko jest niczym”, s. 217-249.
  45. Waksmundzki, J., Epidemie i cmentarze epidemiczne na przykładzie Waksmunda w latach 1786-1919, [w:] „Almanach Nowotarski. Rocznik społeczno-kulturalny”, nr 20 (2016), s. 191-202.
  46. Wielkie epidemie w dziejach ludzkości, red. K. F. Kiple, Poznań 2002.
  47. Włodarczyk D., Od powietrza, głodu, ognia i wojny. Epidemie cholery wśród ludności Rejencji Bydgoskiej Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Inowrocław 1998.
  48. Wnęk K., Epidemia cholery w Krakowie w 1866 roku. Analiza demograficzna i przestrzenna, [w:] „Przeszłość Demograficzna Polski”, 2015/37, nr 3, s. 93-117. Dostęp: wnus.edu.pl.
  49. Wnęk S., Uwagi na temat epidemii cholery w dziewiętnastowiecznej Galicji, [w:] „Kwartalnik Edukacyjny”, Rzeszów 2015, nr 4, s. 80-89.
  50. Wrzesińska, A., Wyniki ekspertyzy antropologicznej pochówków z cmentarza epidemicznego z Promnic, gm. Czerwonak, pow. poznański, [w:] „Wielkopolskie Sprawozdania Archeologiczne”, t. 15 (2014), s. 263-268.
  51. Wrzesiński Sz., Oddech śmierci. Życie codzienne podczas epidemii, Kraków 2008.
"Nowy Kurier", 03.08.1934, nr 175, s. 7.

Cholerynki...

Cmentarze epidemiczne – popularnie zwane „cholerynkami” czy też „pomorkami” – do początku XX w. rzadko przyjmowały formę nowoczesnej, zorganizowanej przestrzennie nekropolii. Były to raczej zbiorowe mogiły, zakładane poza miastem czy wsią. Na starych pruskich mapach topograficznych miejsca te bywają opisane jako „Cholera-Khf.” (niem. kirchhof – cmentarz). Zasadniczo jednak kartografowie nie oznaczali tych miejsc na planach, bądź ograniczali się jedynie do symbolu przydrożnego krzyża.  

Na świętych znakach fundowanych opodal mogiły – krzyżu czy kapliczce – utrwalano wezwanie parafii, do której należały ofiary moru, okres trwania epidemii oraz modlitwę o wstawiennictwo patronów społeczności dotkniętej zarazą. Na ziemiach polskich upowszechniła się tzw. karawaka – hiszpański „krzyż morowy” w formie pionowego pnia oraz dwóch lub trzech poprzecznych belek. Karawakę, wybijaną na wzór relikwiarza z drzazgą z Drzewa Krzyża Świętego, z pierwszymi literami słów modlitwy św. Zachariasza, noszono również w postaci wisiorka-amuletu, chroniącego jakoby przed chorobami, nagłą śmiercią, piorunami i klątwami*. Bogaty zbiór takich talizmanów zgromadzono podczas prac archeologicznych w ramach Projekt Kolegiata Poznań

Cmentarz epidemiczny oraz jego najbliższa okolica wśród lokalnej społeczności, nawet po upływie wielu lat uchodziły za miejsce „nieczyste”; raczej nie odwiedzano pochowanych tam bliskich. Po ustaniu zarazy opodal cholerynki chowano pospolitych przestępców czy osoby uprawiające nierząd. Nie fundowano indywidualnych nagrobków utrwalających tożsamość zmarłych (wyjąwszy pochówki z końca XIX w. na cmentarzach gminnych w dużych miastach). Nazwiska ofiar zarazy poznać możemy jedynie na podstawie parafialnych ksiąg metrykalnych, gdzie dokonywano stosownego wpisu dotyczącego przyczyny zgonu. Należy jednak mieć na uwadze, iż medyczna wiedza księży prowadzących te zapiski była ograniczona.

_____________

* Trwająca od końca 2019 r. pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 przyczyniła się do wzrostu popularności karawaki, ponownie sprzedawanej jako amulet chroniący przed „zarazą”. Zaczęto również fundować (lub wymieniać egzemplarze stare na nowe) krzyże morowe, sytuowane na rubieżach miasteczek i wsi.

W ogrodzie domu biskupów płockich stanął krzyż morowy; dzieje.pl.
Przed urzędem gminy odsłonięto krzyż morowy. Ma chronić mieszkańców przed epidemią; www.dziennikwschodni.pl.
Pierwsze krzyże morowe w czasie epidemii koronawirusa w diecezji sandomierskiej; echodnia.eu.
Karawaką w koronawirusa. Na wsi pod Chełmem stanął gigantyczny krzyż morowy; lublin.se.pl.

Karawaka w ofercie katolickiego sklepu internetowego.

PORÓWNAJ:

ECCE CRUCEM DOMINI | FUGITE PARTES ADVERSAE

Karawaka chroniąca wieś Dębowo na Mazowszu; fot. z 1933 r. Za: kapliczki.org.pl.
Przykład karawaki trójramiennej. "Krzyż od zarazy"; Krasnobród, fot. K. Chojnacki, 1998 r. Za: ethnomuseum.pl.
Karawaka-talizman z błogosławieństwem św. Zachariasza, mająca chronić przed zarazą, anomaliami pogody, nieszczęściami i nagłymi zgonami. Rewers zajmuje medalion św. Benedykta, popularne od XVII w. sakramentalium ochronne. Za: wellcomecollection.org.
Krzyż morowy znajdujący się we wsi Jagłowo nad Biebrzą.+Z+DIA+BIZ+SAB+Z+HGF+BFRS, to litery oznaczające błogosławieństwo św. Zachariasza; via vaganto.flog.pl.
Dwie karawaki we wsi Ramiona, gmina Baranowo, mazowieckie; dziewiętnastowieczna, pamiętająca epidemie cholery oraz nowa, ufundowana w 2020 r. podczas pandemii koronawirusa. Za: to.com.pl.
"Orędownik", 09.03.1938, nr 56, s. 10. Dostęp: WBC.
Szydzenie z zalecanych przez autorytety środków zaradczych przeciw epidemii ma długą tradycję... Mężczyzna na tej akwareli (z ok. 1832 r.) zastosował jednocześnie wszystkie spisane przez ówczesnych ekspertów "prezerwatywy" przeciw cholerze. Za: wellcomecollection.org.

Jeszcze w połowie XIX w. pospolitym widokiem podczas epidemii byli grabarze morowi: „kopacze” (niem. Todten-Träger, wł. beccamorti) oraz medycy (ang. plague doctors; fr. docteur de peste, niem. Pestarzt) noszący tzw. „barwę” – specjalnie przygotowany strój. Z czarnego, woskowanego płótna szyto „płaszcze choleryczne z kapucami”, na plecach malowano czerwony lub biały znak krzyża, rzadziej łopatę i rydel. W okresie nowożytnym na głowę zakładano tzw. „kruka” – maskę w kształcie ptasiego dziobu, mającą zabezpieczać przed „morowym powietrzem”. Ów „dziób” był rodzajem filtra; wypychano go materiałem nasączonym wonnymi olejami oraz ziołowymi wywarami i octem. Do pozostałych atrybutów „kopaczy” należały łopaty, rydle, bosaki, postronki, liny, świece, flakony spirytusu oraz flaszki z gorzałką.

Zmarłych na choroby zakaźne dźwigano za pomocą haków, a przenoszono używając nosideł okrytych całunem. Trupa przed włożeniem do trumny owijano w materiał nasączony chlorkiem wapna. Zwłoki na dwukołowym wózku ciągnęło dwóch ludzi (rzadziej zaprzęgano konie), a kondukt poprzedzał trzeci osobnik kroczący z latarnią. Proste trumny składano w dołach (minimalnej głębokości 1 sążnia – to długość rozpostartych męskich ramion), posypywano niegaszonym wapnem, a z ziemi formowano nad mogiłą kopiec. Pogrzeby odbywały się w dniu zgonu. Organizowane przez magistrat „władze powietrzne” najczęściej decydowały o nocnym pochówku, między ósmą wieczorem a siódmą rano, aby nie wzbudzać paniki i uniknąć ciekawskich oczu. Kiedy ofiar pomoru było wiele, a ich liczba stale rosła – w pośpiechu grzebano kilkoro zmarłych w jednej trumnie (właściwie: skrzyni). Niekiedy wystarczyć musiał jedynie całun, własna bielizna, tzw. „śmiertelna koszula”, a bywało że w masowych grobach grzebano po prostu nagie trupy. Celem dezynfekcji posypywano je ługiem, niegaszonym wapnem bądź zalewano smołą. W pośpiechu nie dopełniano chrześcijańskich obrządków pogrzebowych (prasa donosiła, iż ostatniej posługi odmawiali wystraszeni kapłani), co wzmagało bunt znaczniejszych obywateli*. Księża występowali przeciw paleniu zwłok, dopatrując się w tym pogańskich rytuałów. Ciałopalenie stało bowiem w sprzeczności z nauczaniem chrześcijańskim, które obiecywało wskrzeszenie zmarłych – należało zatem bezwzględnie zadbać o integralność doczesnych szczątków.  

Wraz z pojawieniem się zarazy starano się izolować społeczność dotkniętą chorobą. Wojsko tworzyło kordony sanitarne, a podróżnych obligowano do przemywania się octem oraz picia spirytusu czy wina w czasie kwarantanny. Pod nadzorem „służb powietrznych” zarażonych grupowano w specjalnie do tego przeznaczonych barakach**, drzwi domostw oznaczano krzyżem malowanym czerwoną farbą, a teren grodzono sztachetami i linami. W okolicy bito w dzwony i palono ogniska, co potęgowało i tak wszechobecną atmosferę grozy.

_____________

* Wyjątek od zwyczajowych regulacji wprowadzonych przez „władze powietrzne” uczyniono podczas pogrzebu bohatera pruskiego z okresu wojen napoleońskich, feldmarszałka von Gneisenau. W tym przypadku utrzymano wystawny, publiczny ceremoniał pogrzebowy, ryzykując rozprzestrzenienie cholery. Feldmarszałka pochowano na stoku poznańskiej cytadeli; później zwłoki przeniesiono do mauzoleum w Sommerschenburg. Do niepokojów społecznych w Poznaniu doszło podczas pośpiesznego pogrzebu (na cmentarzu cholerycznym) pani Danyszowej, żony karczmarza z Chwaliszewa.

** W Poznaniu, podczas ostatniego rzutu epidemii w 1893 r., baraki choleryczne, obsługiwane przez diakonisy, znajdowały się przy ul. Głogowskiej (przy dworcu kolejowym; obecnie to teren MTP) oraz w osadzie Główna. Te ostatnie wykorzystywano również na początku XX w. podczas epidemii śmiertelnej wówczas szkarlatyny.

PORÓWNAJ:

  • Ł. Kowalczyk, Dzieci czarnej śmierci. Grabarze dżumowi w dawnej Rzeczypospolitej; tytus.edu.pl.
  • A. Karpiński, Kopacze – grabarze morowi w miastach Rzeczypospolitej XVI-XVIII wieku, [w:] „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej”, 2014, R. 62, Nr 3, s. 367-378.
  • I. Janicka, Kwestia pochówku zmarłych na cholerę w północno-zachodnich guberniach Cesarstwa Rosyjskiego w XIX wieku, [w:] Dżuma, ospa, cholera. W trzechsetną rocznicę
    wielkiej epidemii w Gdańsku i na ziemiach Rzeczpospolitej w latach 1708-1711
    , red. E. Kizik, Gdańsk 2012.
  • W. Stembrowicz, Pruski kordon sanitarny w okresie wojny polsko-rosyjskiej (1830-1831), [w:] „Archiwum Historii Medycyny”, 1982; t. 45, z. 1/4, s. 39-44.
  • A. Drążkowska, Kilka uwag na temat sposobów walki z dżumą w XVII i XVIII wieku na podstawie wybranych źródeł, [w:] „Epidemie, klęski, wojny. Funeralia Lednickie – spotkanie 10”, redakcja naukowa: W. Dzieduszycki, J. Wrzesiński, Poznań 2008, s. 269-273.
  • M. Olczyk, Etos chrześcijańskiego wolontariatu. Studium teologicznomoralne na przykładzie Florenckiej Archikonfraterni Miłosierdzia, Poznań 2012.

Miazmatycy i kontagioniści

Długo trwał spór zwolenników różnych koncepcji powstawania choroby: miazmatyków” i „kontagionistów. Ci pierwsi opowiadali się za teorią miazmatów – czyli bliżej nieokreślonych czynników z powietrza, „wyziewów” przenoszących mór; drudzy natomiast głosili tezy o wzmożonej zaraźliwości w określonych warunkach środowiskowych. Wszyscy oni twierdzili, że pewne skłonności ludzkiej natury również sprzyjają uleganiu chorobie.

W 2. poł. XIX w. w miastach zarzucono zakładania osobnych cmentarzy epidemicznych. Wydzielano raczej kwatery komunalne na istniejących nekropoliach zarządzanych przez magistrat. Nastąpiła swoista „profesjonalizacja” walki z epidemią* – dzięki odkryciom bakteriologa Roberta Kocha (1843-1910) poznano naturę „moru” i udoskonalono metody jego zwalczania. „Służby powietrzne” zostały zastąpione przez komisje sanitarne, nadzór policyjno-medyczny oraz komisarzy i inspektorów bezwzględnie egzekwujących surowe przepisy dezynfekcyjne. Wyznaczano „choleryczne” lazarety oraz kostnice. Ujednolicano procedury sanitarno-higieniczne wdrażane przez władze powiatowe i miejskie po ogłoszeniu epidemii.

_____________

* Pewne zasługi w odkryciu istoty „moru” położył Wielkopolanin, Julian Jaraczewski (1797-1867), autor wydanego w Poznaniu traktaciku O cholerze z 1853 r. 

PORÓWNAJ:

"Ilustracja Polska", 24.07.1932, nr 30, s. 6 i 10. Dostęp: WBC.
"Orędownik Ostrowski", 14.10.1932, nr 83, s. 2.

Mór nad Wartą

Zarazy od stuleci dziesiątkowały ludność Europy. Czarna ospa, dżuma (pestis, „pestilencja”), tyfus, malaria, gruźlica, grypa (influenza) czy wreszcie cholera morbus i „hiszpanka” – drogą pokarmową i kropelkową przenoszone przez nierozpoznane do przełomu XIX i XX w. „bakcyle” (bakterie, wirusy) – znacząco wpłynęły na spadek populacji Starego Kontynentu.

Do lat 80. XIX w. nie rozumiano przyczyn rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych, zwłaszcza tych, które objawiały się dysfunkcjami przewodu pokarmowego. Panowało przekonanie, iż wszelkie epidemie mają swoje źródło w „morowym powietrzu”. Intuicyjnie jednak zalecano picie alkoholu, do produkcji którego wykorzystywano przegotowaną wodę, co rzeczywiście mogło ograniczyć występowanie choroby. W przypadku cholery bowiem, zarażano się przez spożycie zakażonych owoców i warzyw oraz wody zanieczyszczonej odchodami ludzkimi.

Najgroźniejszymi epidemiami cholery na ziemiach polskich były te z lat 1831-1866*. W czasie powstania listopadowego „plagę” na ziemie polskie przywlekli Rosjanie; jej ofiarą padł co trzydziesty Polak. Do Poznania dotarła wraz z wojskiem, zza Warty, od strony Miasteczka i św. Rocha, o, ironio!, patrona mającego przed epidemią chronić. Paręnaście lat później gwałtowne rozprzestrzenianie się zarazy było następstwem zmian w sposobach i szybkości podróżowania. Cholera „przybyła” bowiem koleją żelazną – jedną z najstarszych tras w Europie, ze Szczecina do Poznania.

_____________

* Epidemie cholery w Poznaniu: od 12.07.1831 do 04.10.1831 – zachorowało 864, a zmarło 521 osób; od 24.09.1837 do 04.11.1837 – zachorowało 758, a zmarło 350 osób; od 10.08.1848 do 24.11.1848 – zachorowało 2400, a zmarło 1008 osób; 1848 r. oraz zima 1850/51 – kilkadziesiąt zachorowań, uniknięto skali epidemicznej; od 22.07.1852 do 30.09.1852 – zachorowało 2751, a zmarło 1556 osób; 1855 r. – niewiele ofiar, uniknięto skali epidemicznej; od 18.06.1866 do 31.10.1866 – zmarło 1537 osób; od 23.07.1873 do 06.12.1873 – zmarło 60 osób, uniknięto skali epidemicznej; 1893 r., niewiele zachorowań. Obecność jeńców francuskich przetrzymywanych w cytadeli poznańskiej w roku 1871, była powodem szerzenia się czarnej ospy, choć tę dość sprawnie opanowano dzięki wprowadzonym wcześniej w państwie pruskim masowym szczepieniom.

PORÓWNAJ:

  • D. Łukasiewicz, Choroba i zdrowie w Królestwie Prus w XIX wieku (1806-1871), [w:] „Colloquium Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych”, 2013, nr 2, s. 7-36.
  • W. K. Korpalska, J. Szmytkowski, Walka z chorobami zakaźnymi na ziemiach polskich pod pruskim zaborem w XIX wieku – między interesami państwa a dobrem pacjentów, [w:] „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny”, 2005, t. 68, z. 1-3, s. 7-25.
  • W. K. Korpalska, Pacjenci i lekarze w czasie epidemii cholery 1831-1832 na ziemiach polskich pod pruskim zaborem, [w:] Dawna medycyna i weterynaria. Pacjenci, praca zbiorowa pod red. M. Z. Felsmanna, J. Szaraka, M. Felsmann, Chełmno 2011, s. 69-85.
  • Modlitwa do ś. Rocha, patrona od powietrza, Poznań 1842. Dostęp: WBC.
"Mieszkańcy" rzeki Tamizy, "upiornej polewki", oglądani pod mikroskopem - to głównie bakcyle oraz inne, jak pisano, "żyjątka", roznoszące cholera morbus... Koloryzowany szkic, W. Heath, przed 1840 r. Za: wellcomecollection.org.
Dr Gumpert, "O cholerze. Pismo troskliwej uwadze mieszkańców W. X. Poznańskiego poświęcone", Poznań 1831. Dostęp: WBC.
"Krótki wykaz postanowień wydanych przez Król. Rząd Pruski w celu odwrócenia niebezpieczeństwa, jakiem cholera azyatycka zagraża... przedewszystkiem dla mieszkańców Wielkiego Xięstwa Poznańskiego", Poznań 1831. Dostęp: Polona.

Poznań, położony w dolinie Warty, borykał się ze skutkami częstych powodzi. Liczne stawy i sadzawki utworzone przez nurt przepływającej przez miasto Bogdanki oraz tzw. Struga Karmelicka i stare fosy ze „stojącą” wodą, sprzyjały rozprzestrzenianiu się malarii, tyfusu i czerwonki. Miasto było regularnie podtapiane. Nędzne warunki bytowania tysięcy poznaniaków – powodowany nieurodzajem niedostatek żywności oraz powszechny brak higieny – pogłębiały fatalną sytuację sanitarną miasta w murach i jego przedmieść. Szerzyły się gruźlica, szkorbut, syfilis i świerzb. Archiwa miejskie informują o zarazie wielokrotnie nękającej nowożytny Poznań – „morowym powietrzu”, którego ofiarą padły tysiące mieszkańców miasta*

Podczas badań terenowych archeolodzy identyfikują jamy i doły, w których grzebano poznaniaków zmarłych najprawdopodobniej podczas wielkiej epidemii dżumy z 1709 r. Do tego rodzaju zbiorowych pochówków zaliczają się cmentarze: na Śródce niedaleko kościoła św. Małgorzaty, przy kościele oo. Bernardynów na Garbarach oraz na Miasteczku przy św. Rochu, gdzie na przykościelnym cmentarzu i okalających go polach pogrzebano przedstawicieli 12 poznańskich rodzin patrycjuszowskich. W latach 30. XX w. szczątki zadżumionych pochowanych w zbiorowej mogile obok głównego wyjścia z podziemi, przeniesiono do krypt Fary. Kości zostały zalane wapnem, a tzw. obejście zagrodzono kratami.

Grozę zawisłą nad miastem u progu XVIII wieku tak opisywał Józef Łukaszewski w swoim kalendarium:

Dnia 17 Maja (1708 r. – przyp. PS) na cmentarzu św. Wojciecha odkopano wieszczą niewiastę i głowę jej ucięto. Jednakże nic to nie pomogło, albowiem powietrze morowe już pierwszych dni Czerwca, pokazało się w Poznaniu.
(…) Rok 1709. W miesiącu Czerwcu panowało w Poznaniu powietrze morowe. Dostało się z Kalisza. Cały magistrat i zamożniejsi mieszkańcy schronili się w miejsca, gdzie zaraza nie doszła; pomimo tego (…) padło w Poznaniu ofiarą tej plagi 9000 ludzi. Widok Poznania był okropny; wszystkie świątynie i kramy pozamykane, handel wszelki ustał, ulice i całe domy stały pustkami; gdzieś spojrzał, wszędzie trupy; płacz, jęki i rozpacz tych, którzy drogie sercu swemu istoty tracili i wkrótce sami za niemi iść mieli, napełniały posępne ulice.

Źródło: cyt. za: J. Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań 1838, t. II, s. 366.

_____________

* „Morowe powietrze” nad nowożytnym Poznaniem panowało w latach: 1505, 1514/1515, 1520, 1528, 1542-1544 (mór oraz wylew Warty pochłonęły ponad 6 tys. ludzi), 1546-1549, 1552/1553, 1568 („6 tysięcy ofiar zabrała”), 1571/1572 („choroba hiszpańska”, tj. kiła), 1578, 1584-1593 (w całej Wielkopolsce), 1589 („kilka tysięcy ofiar”), 1599/1600 („umarło 5 tysięcy ludzi”), 1607, 1624, 1630, 1637-1639, 1653, 1677, 1708-1710, 1727-1730 („wielka śmiertelność na zgniłe i zaraźliwe febry”, epidemia tyfusu), 1732 („złośliwa biegunka”, wysoka śmiertelność dzieci), 1736-1740 (zaraza wywołana przez wielką powódź), 1755 („wielka śmiertelność”). Por. J. Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny miasta Poznania w dawniejszych czasach, Poznań 1838, t. II, rdz. XIV (Kronika), s. 243 i nast. oraz F. Giedroyć, Mór w Polsce w wiekach ubiegłych. Zarys historyczny, Warszawa 1899, rdz. Chronologia i statystyka, s. 32 i nast.

PORÓWNAJ:

  • A. Kaniecki, Powodzie w Poznaniu, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 2014, nr 1, Warta, s. 169-190.
  • A. Kaniecki, Dzieje miasta wodą pisane, Poznań 2004. 
  • R. Nawrot, Dżuma zabijała poznaniaków. Wizyty czarnej śmierci; poznan.wyborcza.pl z dnia 01.06.2015.
  • J. Burchardt, D. Burchardt, Morowe powietrze – krótki szkic do historii zarazy na ziemiach polskich w pierwszej połowie XVIII wieku, [w:] „Nowiny Lekarskie”, 2008/77/4, s. 334-338.
  • J. Burchardt, R. K. Meissner, D. Burchardt, Oddech śmierci – zaraza dżumy w Wielkopolsce i w Poznaniu w pierwszej połowie XVIII wieku, [w:] „Nowiny Lekarskie”, 2009/78/1, s. 79-84.
  • Przepołowione zwłoki w grobie z czasów Mieszka. „To rodzaj pochówku haniebnego”; tvn24.pl z dnia 12.07.2017. 
  • Poznań. Szczątki ofiar epidemii sprzed 300 lat odkryto na Śródce; naukawpolsce.pap.pl z dnia 13.07.2017.
Ciemne zaułki wielkiego miasta, zapełnione ludźmi umierającymi na cholerę... Akwarela, R. Cooper. Za: wellcomecollection.org.
Dziewiętnastowieczne skupiska ludzkie, zwłaszcza miasta, stanowiły doskonałe środowisko dla mnożących się szybko "bakcyli"... Za: www.sciencemuseum.org.uk.

Na Garbarach cmentarz epidemiczny oznaczono kolumną morową (istniała do początku XX w.). Historyczne relacje mówią o: Pestsäule, Russensäule, Franzosendenkmal, czy Schwedendenkmal. Poniższy fragment, opisujący wspomniany monument, przytaczam za dziełem z roku 1911 pt. Przyczynki do historii zabytków oraz życia artystycznego i umysłowego Poznania opracowane przez radcę miejskiego Arthura Kronthala:

Niestety, nie można już dzisiaj ustalić, czy wysoka, zakończona niegdyś dużym płomiennym krzyżem (pierwotnie być może figurą) ukoronowana kolumna na placu pomiędzy ulicami Raczyńskiego [ob. Garbary – przyp. PS], Comeniusa [ob. św. Marii Magdaleny] i Pestalozziego [ob. Cegielskiego] pochodzi z czasów drugiej wojny szwedzkiej, czy też raczej wzniesiona została przez Rosjan w 1758 roku podczas wojny siedmioletniej. W miejscowej tradycji kolumna łączona jest z dżumą panującą w 1709 roku podczas wojny północnej, dlatego też nazywana jest kolumną morową lub pomnikiem szwedzkim. Tak czy inaczej w obecnym miejscu kolumna stała już pod koniec XVIII wieku, gdyż uwiecznia ją jeden z widoków miasta wykonanych przez zmarłego w latach 70. XVIII wieku rysownika Friedricha Bernharda Wernera.

Źródło: A. Kronthal, Poznań oczami Prusaka wzorowego, Poznań 2009, s. 64. Fragment ten uzupełnia przypis nr 201, tamże, s. 188: Zob.: A. Kronthal, Vergessene Denkmäler, (w:) „Aus dem Posener Lande”, 1910, nr 6, s. 264 i nn. Gdy Kronthal pisał o pomniku, znajdował się on w bardzo złym stanie. Wysoki na 12 m, z surowej cegły, o kostkowym cokole, na którym stała zwężająca się ku górze kolumna zwieńczona jońskim kapitelem i żeliwnym, dwumetrowym krzyżem. W 1852 r. odkryto w jego pobliżu wiele kości i czaszek.

Panorama Poznania od południowego wschodu; rysunek F. B. Wernera, 1734 r. Kolorem czerwonym wskazana kolumna morowa na Garbarach. Za: sws.com.pl.
Mapka z lokalizacją oraz szkice krzyża wieńczącego kolumnę i podstawy kolumny za artykułem Arthura Kronthala, "Vergessene Denkmäler", zamieszczonym w: "Aus dem Posener Lande", 1910, Juni, Jg. 5, H. 6, s. 264-265. Dostęp: WBC.

Od późnego średniowiecza ubogim i chorym (przede wszystkim na „leprę”, czyli trąd) służyły szpital św. Krzyża oraz prowadzone przez lazarytów leprozorium św. Łazarza. Jego zabytkowy budynek z poł. XVIII w. istnieje do dziś u zbiegu ulic Górna Wilda i Niedziałkowskiego w Poznaniu. To tam, W śród morowego nawet powietrza niektórzy kapłani i zacne obywatelki, nie pomniąc na własne niebezpieczeństwo, opatrywali zarażonych, nieśli im pociechę, wsparcie i pomoc lekarską, a gdy wszystko to było nadaremnem, grzebali z uczciwością ich ciało*. Jednak nie wszyscy mieszkańcy Poznania w tej trudnej sytuacji zachowywali się godnie; nie brakowało takich, którzy na zarazie chcieli się wzbogacić. Jeśli proceder został ujawniony – zwyrodnialcy nie mogli liczyć na łaskę; ścinano ich mieczem przed ratuszem. Oto fragmenty wyroków przybliżające działalność poznańskich „mazaczy”**, celowo zakażających „trupim jadem” kolejne kwartały miasta, by następnie… na zlecenie nieświadomych rajców, za pieniądze magistratu grzebać zmarłych.

(…) Jędrzej Barcikowski bez bojaźni Bożej i miłości bliźniego (…) głowy trupom rozcinał, kamienice w mieście mózgiem człowieczym smarował, grobów z trupami nie dosypywał aż psi ciała ludzkie z nich wyjmowali i żarli (…) na rozszerzenie zarazy i korupcji powietrza (…) gdzie nikogo w kamienicy nie zastał ze skrzynek pieniądze i inne rzeczy brał. (…) Drugi Jan Rynsztokowy alias Szpaniel, (…) smarował kamienice mózgiem człowieczym, grobów nie dosypywał (…). Trupów przez trzy dni nie chował dla większej zarazy powietrza. (…) Jakub Stajkiewicz z Gniezna, trzeci obwiniony, (…) brał mózg z trupa pod Naramowicami, którego mózgu dał Jędrzejowi Barcikowskiemu do smarowania kamienic. Grobów nie dosypywał. (…) Czwarty Jan Jarosiński alias Kaydanek, (…) kamienice smarował mózgiem człowieczym na Grabarach i na Wielkiej ulicy. Piąty Grzegorz Kulawy (…) wybrał mózg człowieczy z głowy trupowi swymi rękami pod Naramowicami, i wszystek w chustce za pazuchę schował (…). – czytamy w aktach miejskich, dotyczących spraw kryminalnych przeciwko poznańskim kopaczom, profanującym zwłoki podczas epidemii dżumy.

_____________

* Cyt. za: J. Łukaszewicz, Obraz historyczno-statystyczny…, t. I, s. 119. W czasach nowożytnych istniały przyszpitalne cmentarzyki przeznaczone dla zmarłych pacjentów św. Krzyża przy obecnej ul. Półwiejskiej oraz św. Łazarza przy ul. Niedziałkowskiego.

** Najsłynniejszą i bodaj najbardziej dla światowej kultury brzemienną w skutki była tzw. afera grabarzy z Frankensteinu z 1606 r. (dziś to Ząbkowice Śląskie). Dwieście lat później, pamiętnego „roku bez lata”, (tj. 1816) czworo pisarzy: Lord ByronJohn Wiliam Polidori oraz Percy Bysshe i Mary Shalley‘owie zabawiało się czytaniem niemieckich podań ludowych, pośród których była opowieść o mazaczach z miasteczka Frankenstein… Na ich kanwie powstały wówczas kanoniczne powieści gotyckie: „Frankenstein” oraz „Wampir”.

PORÓWNAJ:

  • F. Pohorecki, O dawnym szpitalu i kościółku św. Krzyża (art. z 1931 r.), [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1990, nr 3-4, Antologia, s. 69-88.
  • M. J. Mika, O dawnym szpitalu św. Łazarza w Poznaniu, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1948, nr 2, s. 103-119. Dostęp: WBC.
  • K. Pękacka-Falkowska, Mazacze dżumowi (via wilanow-palac.pl).
  • A. Kamińska, Mazacze, czyli siewcy śmierci (via focus.pl).
Fragment za F. Giedroyć, "Mór w Polsce w wiekach ubiegłych. Zarys historyczny", Warszawa 1899. Dostęp: Polona.
"Ilustracja Polska", 17.09.1933, nr 38, s. 7.

Kiedy wybuchła zaraza roku 1831, stosunkowo najmniej ucierpiała społeczność poznańskich Żydów. Cała wspólnota bardzo skrupulatnie przestrzegała wszelkich medycznych zaleceń i przepisów wydanych przez magistrat oraz Mosaische Cholerakommission. Kluczowe znaczenie miał fakt, iż wodę pitną czerpali Żydzi z czystych źródeł wypływających ze Wzgórza Winiarskiego… W walce z epidemią cholery zasłużyli się szczególnie rabin Akiwa Eger (1761-1837) oraz lekarz Robert Remak (1815-1865), skutecznie lecząc mieszkańców miasta, niezależnie od wyznania.

Również w nieco lepszej sytuacji byli Prusacy. Wykształceni, uprzywilejowani ekonomicznie i społecznie protestanci, przestrzegający elementarnych zasad higieny i dbający o zdrowie (łatwiejszy dostęp do lekarzy i medykamentów), mieli większe szanse na przeżycie epidemii niż katolicy – głównie ubodzy, polscy robotnicy i gospodarze, egzystujący w opłakanych warunkach sanitarnych. 

W tych trudnych „czasach zarazy” nieśmiertelną sławę i wdzięczność poznaniaków zdobyli wybitni lekarze: Karol MarcinkowskiLudwik Gąsiorowski Teofil Matecki.

PORÓWNAJ:

  • G. Liczbińska, Umieralność i jej uwarunkowania wśród katolickiej i ewangelickiej ludności historycznego Poznania, Poznań 2009.
  • G. Liczbińska, A. Sosinko, A. Budnik, Uwarunkowania stanu zdrowia w XIX-wiecznym Poznaniu, [w:] „Nowiny Lekarskie”, 2007, t. 74, nr 4, s. 357-362. Dostęp: jms.ump.edu.pl.
  • W. Zawadzki, Epidemie cholery wśród katolików Żuław Wielkich i Małych oraz Powiśla w XIX wieku, [w:] „Studia Elbląskie”, 2010, nr 11, s. 23-46.
  • M. Kędelski, Ewolucja umieralności i trwania życia ludności miasta Poznania w wiekach XIX i XX, [w:] „Studia Demograficzne”, 1986, nr 2, 3-27.
  • S. Borowski, Zgony i wiek zmarłych w Wielkopolsce w latach 1806-1914, [w:] „Przeszłość Demograficzna Polski”, 1967, nr 1, s. 111-130.
  • W. Cohn, Die Sterblichkeits-Verältnisse in der Stadt Posen, Posen 1865. Dostęp: WBC.
W połowie XIX wieku obawa przed pogrzebaniem żywcem (tafefobia) była realnym problemem społecznym. Szanse wystąpienia tego niepożądanego zjawiska rosły w dobie epidemii, kiedy pochówków dokonywano w pośpiechu... W Poznaniu zaradzić temu starał się hrabia Edward Raczyński, finansując budowę "domu dla pozornie zmarłych" (zwanego też "przysionkiem śmierci")... Fotografia według obrazu A. J. Wiertza, "L'inhumation précipitée". Za: wellcomecollection.org.

W 1831 roku po raz pierwszy utworzono w Poznaniu specjalną komisję dezynfekcyjną, a miasto podzielono na obwody, do każdego z sześciu przydzielając głównego lekarza, felczera-chirurga, dozorców i aptekarza. Codziennie składano pisemne raporty z postępów choroby. Domy rozpoznane jako zakażone izolowano oraz oznaczano napisem CHOLERA. Z powodu powszechnie wzbudzanego lęku, służby porządkowe zrezygnowały z posługiwania się hakami oraz smołowanymi i woskowanymi płaszczami z kapotami z czarnej ceraty, ograniczając się do lakierowanych rękawic nasączanych oliwą. Sprowadzono też specjalne wozy oraz lektyki z koszami czy też nosidła do transportu zarażonych do szpitali. W mieście rychło zabrakło trumien, zarządzono zatem konfiskatę starych trumien z kościelnych krypt: Bernardynów, św. Wojciecha, Bożego Ciała i św. Marcina, uprzednio godnie chowając szczątki dotąd w nich spoczywające.

Z różną skutecznością funkcjonował kordon sanitarny wokół Poznania. Ruch i handel odbywał się poprzez specjalne śluzy i tamownie – tzw. rastele i zakłady kontumacyjne w Michałowie i Kobylepolu, gdzie odbywano kilkudniową kwarantannę. Żeglugę na Warcie również kontrolowano przy pomocy wojska operującego na pływających zaporach (Schwimmbäume) na wysokości Łęczycy i Promnic.  

Ofiary epidemii szalejących w Poznaniu w XVIII i XIX w. upamiętniano wznosząc pokaźnych rozmiarów krzyże choleryczne i tzw. kolumny morowe. Sytuowano je na prywatnych posesjach, we frontowych ogródkach przydomowych czy na wolnych placach i skwerach. Niewiele ich dziś zostało, a o ich pierwotnej funkcji poznaniacy zapomnieli. Jednym z takich krzyży był ten z 1908 r., stojący na rozwidleniu ulic Bukowskiej i Augusty Wiktorii (czyli ob. ul. Grunwaldzkiej, w okolicy pomnika Kościuszki), własność parafii jeżyckiej pw. Najświętszego Serca Jezusa i św. Floriana. Zastąpił wcześniejszy, prosty w formie, ustawiony spontanicznie przez mieszkańców. Podobne pamiątki po epidemii istnieją choćby na Żegrzu (ul. Byteńska), Jeżycach (ul. Dąbrowskiego), Minikowie (ul. Hrubieszowska), Ławicy (ul. Perzycka) czy Szczepankowie (ul. Sowice/Michałowo).

PORÓWNAJ:

Przykład cmentarza cholerycznego w poznańskich Krzyżownikach, oznaczonego na dziewiętnastowiecznej, pruskiej mapie topograficznej; tu nałożonej na mapę współczesną. Opodal, w Michałowie, podczas epidemii z 1831 r. funkcjonowała śluza - jedynie w takich miejscach możliwe było przekroczenie kordonu izolującego Poznań od świata zewnętrznego... Za: mapire.eu.

Swoje żniwo cholera w Poznaniu zbierała w latach 1831, 1837, 1848, 1852, 1866, 1873...

"Dziennik Urzędowy Królewskiey Regencyi w Poznaniu" (Amtsblatt), 09.08.1831, nr 32.
"Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego", 27.09.1831, nr 224, s. 1.
"Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego", 27.09.1831, nr 224, s. 4
Tawerna na granicy pruskiej w czasach cholery. Grafika R. Leitnera (1805-1834); źródło: Polona, sygn. G.38642/WAF.1327.

Z ograniczoną dokładnością (!) wskazać można kilka dziewiętnastowiecznych cmentarzy cholerycznych, leżących w administracyjnych granicach dzisiejszego Poznania.
Rościsław Stasch w swojej pracy dotyczącej epidemii cholery panującej w Poznaniu w 1831 r., w oparciu o analizę dostępnych źródeł, wskazuje następujące lokalizacje zbiorowych mogił:

  • dla katolików i ewangelików zmarłych na cholerę po prawej stronie Warty, przeznaczono część katolickiego cmentarza przy drodze do Swarzędza. Mowa tu o starym cmentarzu świętojańskim na Komandorii, założonym na początku XIX w. na miejscu dołów hyclowskich, a który poświęcono dopiero po ustaniu epidemii, na co uskarżał się ówczesny proboszcz św. Jana Jerozolimskiego za Murami;
  • dla zmarłych na cholerę Żydów założono osobny cmentarz „po drugiej stronie Warty” (na prawym brzegu rzeki; dokładna lokalizacja nie jest znana!);
  • pochówkowi zmarłych na cholerę katolików, zamieszkujących lewy brzeg Warty, służył cmentarz na Groffowych Łąkach (w obwodzie parafii św. Wojciecha). To tzw. „łączka choleryków” na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan, dawnym cmentarzu starofarnym – pozbawiona nagrobków polana u podnóża wzniesienia będąca masową mogiłą ofiar epidemii z lat 1831-1873.
  • pochówki choleryczne odbywały się również na katolickim cmentarzu na przedmieściu świętomarcińskim. Mowa tu zapewne o okolicy tzw. klina (czyli dzisiejszego biurowca Delta) – najstarszej części cmentarza staromarcińskiego. Biografowie Doktora Marcina przywoływali informację, jakoby zasłużony medyk spoczął w pobliżu mogiły ofiar epidemii cholery; Marcinkowski włożył wszak wiele wysiłku w zwalczanie skutków zarazy;
  • poznańskim protestantom służył nowo założony cmentarz na przedmieściu świętomarcińskim, w dawnym ogrodzie Mycielskich (cmentarz świętokrzyski). Opodal, przy ul. Półwiejskiej prowadzono również szpital choleryczny*. Paulina Cegielska w swoich wspomnieniach pisze, iż przy okazji odbudowy tzw. kamienic frankiewiczowskich przy ul. Ogrodowej, robotnicy natrafili na liczne kości. Autorka przypuszcza, iż na „zapomnianym cmentarzysku extra muros” pochowano ofiary wojen, dżumy albo cholery**

R. Stasch swój wywód uzupełnia następująco: „Z powodu różnolitości nazw niekiedy trudno ustalić, o jakim cmentarzu w aktach jest mowa; wspomina się np. o miejskim smętarzu dla zmarłych na cholerę, o polskim cmentarzu, o katolickim cmentarzu w obwodzie 4, o cmentarzu poza katedrą na łące dla zmarłych na cholerę”. W późniejszym opracowaniu, traktującym o kolejnej epidemii cholery, Stasch i Gerstenberger pisali: „Kordonu, osobnych cmentarzy dla zmarłych na cholerę, kwarantann (jak w r. 1831), „z powodu ich iluzorycznej wartości”, w 1837 r. w Poznaniu już nie urządzano”.

Znanym miejscem pochówku osób zmarłych z powodu epidemii był porośnięty drzewami kopiec na terenie fabryki VW Poznań-Antoninek. Wielokrotnie próbowano splantować to wzniesienie, jednak ostatecznie zdecydowano się na to dopiero w 2018 r., mając w planach rozbudowę fabryki.

_____________

* W roku 1831 szpitale choleryczne znajdowały się – oprócz wyżej wspomnianego przy ul. Półwiejskiej – przy ul. Szewskiej, na Zagórzu, na przedmieściach św. Marcin i św. Wojciech. Osobno leczono więźniów, robotników fortowych i żołnierzy oraz podróżnych i włóczęgów (podczas nawrotów epidemii szpital funkcjonował w jednym z bastionów). W roku 1837 szpital choleryczny założono na Tamie Garbarskiej.

** Por. P. Cegielska, Z moich wspomnień. Przechadzki po mieście, Poznań 1997, s. 211.

PORÓWNAJ:
  • R. Stasch, Epidemia cholery azjatyckiej w Poznaniu w 1831 roku, [w:] „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny oraz Historii Nauk Przyrodniczych”, 1933, t. XIII, z. 1-2, s. 111-112.
  • J. Gerstenberger, R. Stasch, O epidemii cholery azjatyckiej w Poznaniu w 1837 roku, Poznań 1936, [w:] „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny oraz Historii Nauk Przyrodniczych”, 1935, t. 15, z. 1-2, s. 56.

Cholera w 1893 roku... Profesjonalizacja służb sanitarnych

Nowoczesne podejście do walki z epidemią. Służby sanitarne, zajmujące się dezynfekcją ulic i mieszkań podczas epidemii cholery w Hamburgu w 1892 r. Na tych doświadczeniach bazowały rok później władze Poznania... Za: welt.de.
Nieistniejący już krzyż - pamiątka po jednej z dziewiętnastowiecznych epidemii cholery - dawniej stojący u zbiegu ul. Grunwaldzkiej i Bukowskiej. Opiekowali się nim parafianie z Jeżyc. Źródło: "Wielkopolska Jlustracja", 19.01.1930, nr 16, s. 32.
error: Nie kopiuj, udostępnij! Dzięki!
Skip to content