Najstarszy cmentarz protestancki w Poznaniu

Założony pod koniec XVI w. na wzniesieniu zwanym Łysą Górą. Zlikwidowany na przełomie lat 20. i 30. XIX wieku.
Na starych mapach opisywany jako: Cmentarz Dyssydencki, Cemeterium Acatholicorum, Cimetière des Non Catholic, Kirchhof der Deutschen Gemeinde, Deutscher Kirchhof, Kierchow Niemiecki, Cmentarz Niemiecki.

Fragment Planu Poznania z 1785 r. (kopia z 1926 r.). Cmentarz protestancki ("kierchow niemiecki") oznaczono kolorem zielonym. Opisy w kolorze niebieskim lokalizują dawne oraz obecne punkty orientacyjne. Plan zorientowany na zachód. Źródło: APP via CYRYL_15_0_1_2_0019.

Najstarszy i najdłużej użytkowany cmentarz protestancki w Poznaniu; założony w 2. poł. XVI w. na wzniesieniu zwanym Górą Czerwowską (albo Łysą Górą). Istniał do początku lat 30. XIX w. Podczas budowy Fortu św. Wojciecha (w latach 60. XIX w. przemianowanego na Fort Hake) trumny ze szczątkami i nagrobki przeniesiono na założony w tym czasie cmentarz ewangelicki przy ul. Półwiejskiej. Marceli Motty wspominał, iż wówczas kości i czaszki sterczały z ziemi jak rodzynki i migdały z przekrajanej baby.

W 1913 roku – dla upamiętnienia stulecia „bitwy narodów” pod Lipskiem – na cmentarnym wzniesieniu odsłonięto pomnik feldmarszałka von Gneisenau, zmarłego w Poznaniu podczas epidemii cholery w 1831 r. Monument ten, świadectwo imperialnej dominacji, Polacy obalili w kwietniu 1919 r. Do lat 30. XX w. na pochyłości Łysej Góry przetrwała wysoka, złamana kolumna, upamiętniająca miejsce wiecznego spoczynku zmarłej w roku 1823 baronowej von Reibnitz, małżonki naczelnego prezesa prowincji (Wielkiego Księstwa Poznańskiego), Josepha von Zerboni di Sposetti.

Obecnie to skwer i pagórek wraz z pomnikiem Armii „Poznań”.

Oprac. Paweł Skrzypalik
Tekst poprawiony i uzupełniony. Pierwotna jego wersja ukazała się na stronie cmentarze-poznania.pl.

PORÓWNAJ:

STARY CMENTARZ ŚWIĘTOKRZYSKI (ul. Półwiejska i Ogrodowa, park przy Starym Browarze)

CMENTARZ ŚWIĘTOKRZYSKI ZA BRAMĄ RYCERSKĄ (ul. Towarowa, park im. K. Marcinkowskiego)

NOWY CMENTARZ ŚWIĘTOKRZYSKI (ul. Naramowicka, park im. Kosynierów)

  1. „Kronika Miasta Poznania”, 1997, nr 4, Nasi dawni jezuici.
  2. „Kronika Miasta Poznania”, 2012, nr 4, Wzgórze św. Wojciecha.
  3. Akta Braci Czeskich. Dostęp” WBC.
  4. Biesiadka J., Gawlak A., Kucharski S., Wojciechowski M., Twierdza Poznań. O fortyfikacjach miasta Poznania w XIX i XX wieku, Poznań 2006.
  5. Błaszczyk I., Dawny zbór Świętego Krzyża na Grobli, obecny kościół parafialny Wszystkich Świętych, Poznań 2001.
  6. Dworzaczkowa J., Bracia Czescy w Wielkopolsce w XVI i XVII wieku, Warszawa 1997.
  7. Dworzaczkowa J., Reformacja i kontrreformacja w Wielkopolsce, Poznań 1995.
  8. Dzieje Poznania, t. 1, Dzieje Poznania do roku 1793, pod red. J. Topolskiego, tomy 1* i 1**, Warszawa – Poznań 1988.
  9. Hauptmann E., Z przeszłości polskiego zboru ewangelicko-augsburskiego w Poznaniu, Poznań 1924. Dostęp: Polona.
  10. Kiec O., Historia protestantyzmu w Poznaniu od XVI do XXI wieku, Poznań 2015.
  11. Kiec O., Protestantyzm w Poznańskiem 1815-1918, Warszawa 2001.
  12. Kneifel E., Geschichte der Evangelisch-Augsburgischen Kirche in Polen, Niedermarschacht/Winsen an der Luhe 1964. Dostęp: eduardkneifel.eu.
  13. Kotula K., ks., Polski lud ewangelicki w południowo-wschodniej części województwa poznańskiego, Poznań 1929. Dostęp: WBC
  14. Kremmer D., Die evangelischen Kirchen der Provinz Posen, Berlin 1905. Dostęp: Polona. 
  15. Kroniczka gminy ewangelickiej w Poznaniu 1767-1793, oprac. R. Marciniak, Poznań 2002.
  16. Nachrichten über die Gründung der Evangelischen Kreuz-Kirche zu Posen und der damit verbundenen Schul- und Armen-Anstalt, Poznań 1836. Dostęp: WBC.
  17. O kościołach Braci Czeskich w dawnej Wielkopolsce przez Józefa Łukaszewicza, Poznań 1835. Dostęp: WBC.
  18. Repczyński P. P., Początki luteranizmu w Poznaniu, Poznań 2012.
  19. Rott D., Bracia czescy w dawnej Polsce. Działalność literacka – teksty – recepcja, Katowice 2002. Dostęp: SBC. 
  20. Sieciechowiczowa L., Życie codzienne w renesansowym Poznaniu 1518-1619, Warszawa 1974.
  21. Tazbir J., Reformacja, kontrreformacja, tolerancja, Wrocław 1996.
  22. Werner A., Geschichte der evangelischen Parochien in der Provinz Posen, Lissa 1904. Dostęp: WBC.
  23. Wiadomość historyczna o Dyssydentach w mieście Poznaniu w XVI. i XVII. wieku porządkiem lat zebrana przez Józefa Łukaszewicza, Poznań 1832. Dostęp: Polona.
  24. Wotschke T., Geschichte der Reformation in Polen, Leipzig 1911. Dostęp: WBC.
  25. Wotschke T., Die Reformation im Lande Posen, Lissa 1913. Dostęp: WBC.
  26. Wotschke T., Das Evangelium unter dem Kreuz im Lande Posen, Posen 1917. Dostęp: WBC.

Dzięki ożywionym kontaktom Wielkopolan z krajami Rzeszy wieść o wystąpieniu Lutra rychło dotarła do Poznania. W mieście nad Wartą reformacja trafiła na podatny grunt; okoliczna szlachta i mieszczanie poznańscy sympatyzowali wcześniej z ideami husytyzmu. Protestancka propaganda docierała tu przede wszystkim do ludzi znających język niemiecki – rzutkich kupców, cenionych rzemieślników i ciekawych świata żaków. Obok licznie reprezentowanych luteran, w 2. połowie XVI w. znaczącą pozycję uzyskała Jednota Bracka (bracia czescy) oraz kalwini

Ówczesne wspólnoty innowiercze dążyły przede wszystkim do określenia własnej tożsamości wyznaniowej, m.in. poprzez teologiczny spór z Kościołem łacińskim. Po przyjęciu konkretnej wykładni dogmatycznej, nadrzędnym celem stawało się utrzymanie odrębności w ramach zorganizowanych zborów (co w praktyce sprowadzało się m.in. do posiadania własnej świątyni, cmentarza, szkoły, szpitala itd.). Nie tylko doktryna, ale i organizacja gmin, ich względna samorządność, okazywały się społecznie atrakcyjnymi dla patrycjatu. W rezultacie, konwersja z wyznania katolickiego na protestanckie wyższych i średnich warstw społecznych w początkowym okresie reformacji nie była rzadkością.

Tendencje te spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem katolickich hierarchów. Dysputy religijne miejscowych uczonych i teologów należały do łagodnych form obrony katolików przed ekspansją innowierców („dysydentów”). Dostrzeżono, iż zwolennicy reformacji, to przede wszystkim skuteczna konkurencja ekonomiczna i polityczna. Inspirowane przez jezuitów tumulty i szykany stały się codziennością protestantów. 

PORÓWNAJ:

Fragment planu Poznania z ok. 1743 r. Cmentarz dysydencki oznaczony kolorem czerwonym oraz liczbą 31; kolorem zielonym oraz liczbą 30 oznaczono cmentarz żydowski na Muszej Górze. Źródło: Staatsbibliothek zu Berlin.
Fragment planu Poznania z 1793 r. Cmentarz dysydencki oznaczony kolorem czerwonym. Źródło: APP via CYRYL_15_0_1_1_0008.

W 2. poł. XVI wieku poznańscy innowiercy zajęli grunty na przedmieściu Święty Wojciech. Tam, na Górze Czerwowskiej (zwanej też Łysą Górą, gdzie według legend poznańskich mieszkała czarownica, pani Walkierowa i gdzie odbywały się sabaty) założono cmentarz z krytą halą pogrzebową, gdzie odprawiano nabożeństwa. Na działkach pozyskanych w wieczystą dzierżawę od parafii rzymskokatolickiej pw. św. Wojciecha, wybudowano domy, szkołę oraz szpital dla ubogich. Powstały też dwa drewniane kościółki (polski i niemiecki), pastorówka i dom dla służby kościelnej. Opodal (na terenie zajmowanym później przez klasztor karmelitów), swoją świątynię wystawili bracia czescy. 

Położona tuż za murami miasta dysydencka enklawa nie miała jednak szansy stać się schronieniem dla kolejnych pokoleń poznańskich protestantów. Reformacja bowiem ostatecznie ulegała naporowi kontrreformacji. Słabnąca Rzeczpospolita Obojga Narodów rekompensowała niepowodzenia na arenie międzynarodowej rezygnując z wewnętrznej tolerancji i popadając w ksenofobię.
Świątynie na przedmieściu świętowojciechowym były wielokrotnie niszczone; ostatecznie zostały spalone wraz z innymi budynkami podczas tumultu w roku 1616. Wymierały też (lub dokonywały powtórnej konwersji) stare, możne rody wielkopolskie (Ostrorogów, Górków, Leszczyńskich), których przedstawiciele pełnili dotąd rolę protektorów i mecenasów ruchu… Poznańscy ewangelicy, na ponad 160 lat pozbawieni własnego miejsca modlitwy i nauki, zmuszeni byli uczestniczyć w życiu wspólnot z nieodległego Swarzędza (luteranie) i Skoków (kalwini). Świadectwem ich kilkudziesięcioletniej bytności w Poznaniu pozostała „góra cmentarna”. Na podstawie ugody z proboszczem parafii św. Marcina protestanci mogli nadal wykorzystywać tamtejsze kwatery:

Aby plac do pogrzebów z dawna onym uprzywilejowany ogrodzić wokoło wolno im było, aby w pokoju zostawał, i onym pogrzeb zwyczajny, jako go zażywali i zażywają wolnym był. To jednak ma być bez śpiewania, chyba na miejscu, wszedłszy do ogrodzenia i bez procesji, i żeby na tym placu nie godziło się żadnego budynku stawiać, lubo pod pretekstem szpitala, lub innym sposobem. A iż ratione huius sepulturae librae et pacificae X. Pleban ś-to Wojcieski bierze od tych panów Ewangelików roczny podarunek po 30 zł., który libere dawać pozwolili, tedy już X. Pleban ś-to Marciński niema ich in hac sepultura praepedire nec ratione ipsius quidquam ab ipsis exigere. Która to ugoda i postanowienie nie tylko teraźniejszych contrahentes, ale też i na successores, tak mieszczan jako i Plebanów następujących kościoła św. Marcina perpetuis temporibus ściągać się ma i oną z obudwu stron trzymać powinni będą.

Źródło: punkt 3. ugody ze Środy z dnia 31.08.1639 r. w brzmieniu, jakie cytuje E. Hauptmann w swojej książce pt. Z dziejów polskiego zboru ewangelicko-augsburskiego w Poznaniu, Poznań 1924, s. 54-55.

PORÓWNAJ:

Rok 1768 przyniósł uchwalenie ustawy tolerancyjnej dla dysydentów (protestantów i prawosławnych), napisanej pod dyktando Rosji. W odpowiedzi, w Barze na Podolu szlachta zawiązała konfederację w obronie swobód i religii katolickiej, de facto wymierzoną w innowierców. W styczniu i lutym 1771 r. wokół Poznania trwały walki rosyjskiego garnizonu z podjazdami polskich konfederatów oblegających miasto. Pod datą 29 stycznia autor Kroniczki gminy ewangelickiej notował:

Otrzymaliśmy smutną wiadomość, że konfederaci wyrwali z ziemi zupełnie nowy, zaledwie kilka lat temu wzniesiony parkan wokół naszego dysydenckiego cmentarza, który kosztował siedem tysięcy guldenów. Słupy i deski częściowo spalili, a częściowo rozdzielili pomiędzy mieszkańców, na samym cmentarzy zbezcześcili groby, krzyże wyrwali, a miedziane blachy, na których wykute były nazwiska, dni urodzin i śmierci, zrzucili; krzyże spalili, tak że trudno w to niemal uwierzyć, co chrześcijanie innym chrześcijanom uczynili. Ale na górę żydowską i ich pochówek patrzeli z respektem, gdyż żadnej deski z tego parkanu nie wyrwali.

(…)

3 [lutego – przyp. PS] (…) Podczas swego pobytu konfederaci popełniali największe niegodziwości (…). Z Niemcami obchodzili się okrutnie: jak znaleźli takich na ulicy, to uważali ich za szpiegów; musieli oni wtedy klękać, modlić po katolicku, a jeśli nie umieli, to nie mogli być pewni swego życia i niestety często zdarzały się takie przypadki, że byli wieszani. Całą swoją złość ci źli ludzie pokazali na cmentarzu należącym do gminy ewangelickiej: otaczający go parkan został w całości zniszczony, deski i słupy spalono, groby zbezczeszczono. Konfederaci wyrwali z grobów i spalili krzyże, na których znajdowały się miedziane tablice, a na nich nazwiska zmarłych wraz z wiekiem, jaki osiągnęli na tej ziemi, żeby każdy znał swą rodzinę. Tablice te sprzedali lub włożyli pod podeszwy butów, aby podczas szturmu nie przebiły ich wyłożone przez Rosjan haczyki. Zdemolowany miał być również nowo postawiony budynek na cmentarzu. Jednak w wyniku interwencji pana kanonika Józefa Rokossowskiego, który postawił ten budynek dla gminy na swój koszt i otrzymywał z tego tytułu coroczny czynsz, budynek ocalał.   

Źródło: Kroniczka gminy ewangelickiej w Poznaniu 1767-1793, oprac. R. Marciniak, Poznań 2002, s. 60-61 oraz 66.

PORÓWNAJ:

  • M. Drozdowski, Próby odzyskania Poznania przez konfederatów barskich w latach 1770-1771, [w:] Rola Wielkopolski w dziejach narodu polskiego, Poznań 1979, s. 86-89.
  • W. Szczygielski, Konfederacja barska w Wielkopolsce 1768-1770, Warszawa 1970.
"Kurier Poznański", 23.06.1935, nr 283, s. 9.
Fragment portretu Andrzeja Ackermanna, ukazujący nowo wybudowany kościół Świętego Krzyża w Poznaniu (obecnie pw. Wszystkich Świętych). Zdjęcie R. S. Ulatowskiego z okresu 1929-1939 ze zbiorów MKZ via CYRYL_18_1_4_0021.

Koniunktura zmieniła się za panowania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Luteranie nabyli grunty po spalonym przez Szwedów klasztorze franciszkanów i kościele pw. N.M.P. Loretańskiej przy Grobli. W lipcu 1777 r. położono tam kamień węgielny pod budowę świątyni, której nadano imię Świętego Krzyża (ukończonej w 1786 r.). Przez następne dziesięciolecia parafia świętokrzyska stanowiła centrum życia religijnego i kulturalnego poznańskich luteran (z przewagą Niemców). Zbór skutecznie organizował też życie podpoznańskich wiejskich wspólnot ewangelickich (zamieszkałych głównie przez tzw. olędrów), zakładanych na fali kolejnych akcji osadniczych, prowadzonych najpierw przez polską szlachtę, a następnie przez pruską administrację na przełomie XVIII i XIX wieku i później.

Siedemnastowieczna reakcja katolicka przyczyniła się do upowszechnienia stereotypu: ewangelik = Niemiec. Zniszczenie enklawy na Świętym Wojciechu uważa się za ten moment w dziejach, kiedy przerwana została ciągłość polskiej tradycji protestanckiej w Poznaniu (zapominając poniekąd o rozproszonych na terenie Wielkopolski kalwinach, których zasymilowani z ludnością polską potomkowie na katolicyzm przejdą dopiero w okresie II RP). Fakt ten chętnie akcentują obecnie żyjący tu luteranie, zgromadzeni wokół centrum parafialnego przy ul. Obozowej. Pamiętając o tradycji przełomu XVI i XVII w. (i przywołując nauki Samuela Dambrowskiego), za inaugurację działalności własnego zboru uznają utworzenie polskiej Parafii Ewangelicko-Augsburskiej w Poznaniu w 1920 r.

Kościół Świętego Krzyża na Grobli widziany od północy, ok. 1850-1860. Na pierwszym planie Warta, dalej wieże kościoła bernardynów. Album rysunków ks. Stanisława Lekszyckiego, Muzeum Narodowe w Poznaniu, za: M. Warkoczewska, "Widoki starego Poznania", Poznań 1960, s. 259.

Zapiski Adreasa Ackermanna (przewodniczącego rady zboru luterańskiego) z lat 1776-1793

21 marca 1776 kazałem otworzyć kryptę na naszym cmentarzu, czyli na górze cmentarnej (…) przy wejściu do budynku (…) jest otwór do krypty oraz wywietrznik zakryty kamieniem polnym. (…) znalazłem kamienne drzwi, na których po zewnętrznej stronie znajduje się napis fundatora:
Grobowiec
Rodzina niegdyś opatrznego męża Hieronima Ridta, obywatela i kupca poznańskiego i najuczciwszej pani Doroty Korbówny, małżonki jego, dziedziców z nich zrodzonych i w końcu wszystkich potomków*.

Po wewnętrznej stronie kamienia, od strony krypty:
Z tęsknotą wielką pragniemy widzieć dobre dzieła Pana w krainie żywych*.
Pod napisem umieszczono herb (gmerk – przyp. PS). W piwnicy stało sześć trumien, wszystkie przegniłe i zbutwiałe. Kazałem wszystko odnowić, od razu wykopać dwie głębokie dziury, umieścić tam trumny i wyrównać. Znalazłem przy tym trzy blachy: jedną z miedzi, mocno złoconą, na której znajduje się napis fundatoris krypty:
W tym miejscu spoczywa uczciwa, cnotliwa i najwspanialsza pani Dorota Ridtowa, matrona wyróżniająca się miłością i godnością prawdziwej wiary oraz czystością serca. Córka Jakuba Korba obywatela poznańskiego, która z mężem swoim panem Hieronimem Ridtem, mieszczaninem i kupcem poznańskim, przeżyła w niegasnącej miłości dokładnie lat 22, miesiąc jeden, tygodnie 3 i dni 6, a we wdowieństwie lat 21 i dni 6 do 10 dnia i 63 roku wieku swego, w przestępnym roku Chrystusa 1592. W dniu 16 maja nowego stylu, czyli w samą wigilię Zielonych Świąt, po godzinie 19 na pełnym zegarze szczęśliwie w Panu zasnęła*.
Tu znajduje się duży herb, pod którym jest napisane:
W Chrystusie spoczywam do godziny sądu ostatecznego, a śmierć jest dla mnie zyskiem*
Druga blacha ze srebra jest mała i złocona; u góry Chrystus na Krzyżu, wiersz jest złoty: Dziecko śp. Fryderyka Maiermanna w wieku 5/4 roku 4 dni zostało pochowane 14 czerwca 1611*.
Trzecia blacha jest z ołowiu, tak duża, jak szeroka była trumna u góry. Na niej jest napisane: Mag. Melchior Rimpler, były kapelan wojskowy jego eksc. pana generała majora v. Seidlitz, zmarł w Poznaniu 12 marca 1713 roku*.
Wszystkie te trzy blachy powiesiłem ku pamięci w krypcie na tylnej ścianie na gwoździu.

26 marca 1776 pochowano w tej krypcie śp. pana Zygmunta Fryderyka Goebla; był to pierwszy pochówek po remoncie.
Drugie ciało to córka pana Jana Jakuba Kluga, wnuczka śp. pana Goebla, imieniem Katarzyna Elżbieta; ur. 1780 (…), zmarła 1 września 1781 (…).
Trzecie ciało to przyrodnia siostra mme Goebel, mme Katarzyna Theinen, z domu Rossen, urodzona w Zamościu, 21 lipca 1755, zmarła 23 listopada 1781 (…).
Czwarte ciało to jedyny syn mme Goebel, Piotr Daniel, urodzony 10 września 1768, zmarły 9 grudnia 1781 (…).
Piąte ciało to pan Daniel Berendt, mieszczanin i kupiec w Poznaniu, urodzony w Zamościu, zmarł 22 listopada 1782 (…).
Szóste ciało to pan Daniel Gottlieb Galle, mieszczanin i kupiec tu, w Poznaniu, tu też urodzony 12 stycznia 1728; zmarł 15 marca 1784 (…). Pozostawił zapis w testamencie na nasz zbór 3000 złp; za to z wdzięczności kazałem go pochować w krypcie. Amen.
Siódme ciało to pan Karol Fryderyk Henning, mieszczanin i kupiec, urodzony w Toruniu we wrześniu 1760, zmarł 18 października 1785 (…).
To wszystko dokładnie zanotowałem, aby zostało upamiętnione, a klucz do piwnicy na górze cmentarnej przekazałem.

Źródło: Aneks. Własnoręczne zapiski Andrzeja Ackermanna z lat 1776-1793 dołączone do Kroniczki, [w:] Kroniczka gminy ewangelickiej w Poznaniu 1767-1793, oprac. R. Marciniak, Poznań 2002, s. 79-82.

_____________

* W oryginale tekst łaciński, przetłumaczony i skomentowany w przypisach przez autora opracowania Kroniczki

PORÓWNAJ:

Epitafium pochowanego w roku 1776 w starej krypcie na "górze cmentarnej" Zygmunta Fryderyka Goebla wraz z portretami trumiennymi jego synów: Piotra Daniela i Jana Zygmunta. Całość stylizowana na prostopadłościenny nagrobek zwieńczony dekoracyjną urną - elementy charakterystyczne dla sztuki sepulkralnej XVIII i początku XIX wieku. Dawny kościół Świętego Krzyża; fot. R. S. Ulatowski przed 1939 r., CYRYL_18_1_4_0006.

Po trzech dekadach pruskiego panowania nad Poznaniem, w kręgach ministerialnych i wojskowych podjęto decyzję o przebudowie tego średniej wielkości miasta, położonego na wschodnich peryferiach państwa Hohenzollernów, w Festung Posen. W życie weszły surowe przepisy fortyfikacyjne, regulujące status terenu dzierżawionego przez ewangelików od parafii św. Wojciecha, na którym usytuowany był najstarszy protestancki cmentarz w Poznaniu, nadal będący w użyciu. Zwłoki zmarłych odprowadzał tam jeszcze pastor Heinrich Schoenborn, przybyły do zboru Świętego Krzyża w 1828 r.

Konstruując podejście do Fort St. Adalbert (św. Wojciecha, w 2. poł. XIX w. przemianowany na Fort Hake, nazywany też Modrą Wieżą) zniwelowano część cmentarnego wzgórza. Szczątki zmarłych przeniesiono w 1832 r. na cmentarz ewangelicki na przedmieściu Nowe Ogrody, założony wcześniej na posesji wykupionej od Anny Mycielskiej (późniejszy stary cmentarz świętokrzyski, położony pomiędzy ul. Półwiejską i Ogrodową). 

Tak wspominał to wydarzenie Marceli Motty w swoich „Przechadzkach po mieście”

(…) gdzie stoi ów bastion zwany Modrą Wieżą (Blauer Thurm) i przed nim drzewami zarosłe wzniesienie, był przed rokiem dwudziestym siódmym jeszcze najstarszy protestancki cmentarz z czasów polskich. Mieścił on się na wysokim, obszernym pagórku, który skoro tylko rozpoczęła się robota około warowni poznańskich, zniesiono najpierw, równie jak wioskę Boninem zwaną, ciągnącą się na dalszych pagórkach nad rzeką, tam gdzie teraz jest główna cytadela, Kernwerkiem ochrzczona, ze swoimi stokami i zagajami. Pamiętam dobrze, gdy ów pagórek cmentarny skopywano i nieboszczyków z niego rugowano. W niektórych miejscach prostopadle skopanych, trumny wyglądały, kości i czaszki sterczały z ziemi jak rodzynki i migdały z przekrajanej baby. Wszystkie resztki nieboszczyków, co się tam znalazły, przewieziono do nowozałożonego cmentarza przy Półwiejskiej ulicy, zostawiono tu na pamiątkę tylko ten otóż grobowiec, krzewami zasłoniony, pani baronowej Reibnitzowej, która urodziła się, jak widzisz, jeszcze za króla Sasa, bo roku 1744, a umarła w dość późnym wieku, bo roku 1823, dawno po drugiej okupacji. O tych Reibnitzach słyszałem, że kiedyś byli spowinowaceni z niektórymi polsko-kalwińskimi rodzinami. Mówiono mi także, iż na jednym z nagrobków zniesionego cmentarza był następujący pesymistyczny napis: Dubis vixi, incertus morior, Ens entium, miserere mei*. 

Źródło: cyt. za: M. Motty, Przechadzki po mieście, Poznań 1957, t. 1, s. 191.

_____________

* Żyłem w wątpliwości, umieram w niepewności, Istoto istot, zmiłuj się nade mną.

Urzędowa instrukacja, pouczająca o obostrzeniach dotyczących translokacji szczątków i nagrobków. "Gazeta Wielkiego Xięstwa Poznańskiego" z 14 maja 1832 r., nr 112; dostęp: Polona.
Fort św. Wojciecha (założony na miejscu dawnego cmentarza protestanckiego; późniejszy Fort Hake) i jaz zwany Małą Śluzą, łączący fort Winiary z fortem św. Wojciecha. Reprodukcja sztychu Juliusa von Minutoliego z ok. 1846 roku. Źródło: Miejski Konserwator Zabytków w Poznaniu via CYRYL_18_11_22_0004.

Kilkadziesiąt lat później Prusacy rozebrali bezużyteczne u progu XX w. lewobrzeżne dzieła twierdzy poligonalnej. „Górę cmentarną” uporządkowano i obsadzono zielenią; znaleziono wówczas jedną z tabliczek trumiennych oraz złoty pierścień, należące do zmarłego w 1606 r. Krzysztofa Ridta*, o których w 1930 r. na łamach Kroniki Miasta Poznania pisał Alfred Brosig.
W 1913 r., na dawnym fortecznym stoku, dla upamiętnienia stulecia „bitwy narodów” pod Lipskiem, wystawiono pomnik jej bohatera – zmarłego w Poznaniu w 1831 r. podczas epidemii cholery pruskiego feldmarszałka Augusta Neidhardt von Gneisenau (1760-1831; co ciekawe – katolik). Monument ten, świadectwo imperialnej dominacji, Polacy obalili pamiętnej kwietniowej nocy 1919 r. Dłużej na pochyłości Łysej Góry stała pośród wiekowych drzew wysoka, złamana, kanelowana kolumna z pruskim orłem, otoczona żelaznym ogrodzeniem, wskazująca miejsce wiecznego spoczynku zmarłej w 1823 r. baronowej von Reibnitz (ur. w 1744 r. małżonki naczelnego prezesa Wielkiego Księstwa Poznańskiego, Josepha von Zerboni di Sposetti). Orła strącono – jak wiele innych pruskich pomników – w 1919 r.; kolumna przetrwała na dawnym cmentarzu do początku lat 30. XX wieku.

Po II wojnie światowej, na miejscu cmentarza protestanckiego i pruskich fortyfikacji poligonalnych, planowano założenie parku im. Księcia Józefa Poniatowskiego (do realizacji tych zamierzeń nie doszło). Od tego czasu otaczający wzniesienie krajobraz uległ znacznym przekształceniom. Mieszkające w okolicy dzieci wykorzystywały „planty”, jak nazywano po wojnie porośnięty roślinnością pagórek, do zjazdów na sankach. Ostatecznie, odrzuciwszy uprzednio proponowane: cypel nad Wartą (obecnie tzw. Stary Port) oraz Park Tysiąclecia, postanowiono o zlokalizowaniu w tym miejscu pomnika Armii „Poznań”, który odsłonięto w 1982 r. Wiele lat później, podczas rozbudowy kampusu Wyższej Szkoły Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa przy ul. Kutrzeby, ujawniono szczątki. Były to nie tylko kości żołnierzy z czasu walk o Festung Posen w 1945 r.; zidentyfikowano też pochówki z okresu funkcjonowania cmentarza dysydenckiego. 

_____________

* Por. legendę poznańską o śmierci Krzysztofa Ridta: O kupcu Rycie, który się w wilka zamienił. Z Kroniki benedyktynek poznańskich opracował P. Matusik; „Kronika Benedyktynek Poznańskich”, oprac. M. Borkowska, W. Karkucińska, J. Wiesiołowski, Poznań 2001. Patrz też: K. Kwaśniewski, Legendy Poznańskie, Poznań 2013; O Rycie lutrze, mieszczaninie, poznańskim kupcu, historia osobliwsza, s. 143-144 oraz Ucieczka panny Ridtówny, s. 145-150. 

PORÓWNAJ:

  • Generalfeldmarschall Graf Neidhardt von Gneisenau-Gesellschaft e.V., Sommerschenburg: gneisenau-gesellschaft-sommerschenburg.de.
  • A. Brosig, Tabliczki z trumien, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 1930, nr 4, s. 327-334. Dostęp: WBC.
  • H. Szafran, Miasto Poznań i okolica, Poznań 1959.
  • P. Maćkowiak, Twierdza poligonalna, seria „Poznaj Poznań”, Poznań 2012.
  • Cz. Knoll, B. Polak, Poznański pomnik Armii Poznań, [w:] Armia Poznań 1939-1982, broszura z serii: „Z dziejów Wielkopolski”, s. 41-51.
  • W. Molik, Poznańskie pomniki w XIX i na początku XX wieku, [w:] „Kronika Miasta Poznania”, 2001, nr 2, Pomniki, s. 7-40.
  • P. Grzelczak, Pomnikowa noc; kultura.poznan.pl z dnia 03.04.2021 r.
  • A. Kronthal, Poznań oczami Prusaka wzorowego. Przyczynki do historii zabytków oraz życia artystycznego i umysłowego Poznania, Poznań 2009.

Rozbiórka Fortu Hake (św. Wojciecha). Za: twierdza.poznan.pl.
U góry: koncepcja zagospodarowania stoku Fortu Hake z 1907 r. U dołu: inwentaryzacja zieleni na stoku Fortu Hake, 1908 r. Źródło: APP za: "Fortyfikacje w przestrzeni miasta", pod red. A. Wilkaniec, M. Wichrowskiego, Poznań 2006.
Plan pokazujący lokalizację pomnika feldmarszałka von Gneisenau na obszarze wzniesienia, na którym jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej istniał najstarszy cmentarz prostestancki w Poznaniu, zlikwidowany podczas budowy umocnień poligonalnych. Źródło: APP via gneisenau-gesellschaft-sommerschenburg.de.
Zdjęcie za: A. Kronthal, "Das Gneisenaudenkmal in Posen", [w:] "Aus dem Posener Lande...", 1913, December, s. 546-551. Dostęp: WBC.
Nim w roku 1841 ostatecznie trafiły do Sommerschenburga, doczesne szczątki zmarłego w Poznaniu feldmarszłka von Gneisenau spoczęły na terenie Fortu Winiary. Kamień, pod którym złożono serce tego bohatera wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych oraz wojen napoleońskich, w 1913 r. zamocowano u podstawy pomnika upamietniającego feldmarszałka. Źródło zdjęcia: fb/Wielkopolskie Muzeum Niepodległości.

Nad wielokrotnie przeobrażonym w XX wieku krajobrazem "góry cmentarnej" dominuje obecnie pomnik Armii "Poznań" z 1982 r., zgodnie uznawany za jeden z najbardziej udanych monumentów Poznania. Poniżej: zdjęcia Jerzego Miecznikowskiego za CYRYLem ⤵️

Po lewej - ogrodzenie Cmentarza Zasłużonych Wielkopolan; po prawej - pomnik Armii "Poznań", zlokalizowany w miejscu dawnej "góry cmentarnej". Fot. P. Skrzypalik, styczeń 2021 r.
Widok na pomnik Armii "Poznań" od strony ul. Księcia Józefa Poniatowskiego. Po prawej - kościół pw. św. Wojciecha. Fot. P. Skrzypalik, styczeń 2021 r.
error: Nie kopiuj, udostępnij! Dzięki!
Skip to content