Fragment kolejnego wydania niemieckiej mapy topograficznej [Messtichblatt, 3567 (alt. 1929) Posen (Nord)] z roku 1890, unacześnionej w 1911 r. Kolorem zielonym oznaczono cmentarze ewangelickie - po lewej: przy ul. Krakowiaków i Górali; po prawej: przy ul. Poligonowej. Skrót "Khf" oznacza "cmentarz" (od niem. Kirchhof). Kolorem żółtym wskazano okoliczne świątki (kapliczki i krzyże); za: igrek.amzp.pl.

Dwa wiejskie cmentarze ewangelickie; zachodni, położony przy ul. Krakowiaków i Górali oraz wschodni, znajdujący się przy ul. Poligonowej na Morasku w Poznaniu. Wykorzystywane przez kolonistów niemieckich, sprowadzonych na te tereny przez Królewską Komisję Osadniczą. Na przełomie XIX i XX w. obszar znajdował się w granicach poznańskiej parafii świętokrzyskiej z kościołem przy Grobli na Starym Mieście. Po 1908 r. opiekę duchową oraz administrację przejęła nowo założona parafia ewangelicka w Morasku (od 1909 r. niem. Nordheim).

Tereny cmentarzy są zaniedbane; zachowane relikty nagrobków.

Oprac. Paweł Skrzypalik

PORÓWNAJ:

Cmentarz przy ul. Krakowiaków i Górali: BAZA EWIDENCJI GRUNTÓW ZGIKM GEOPOZ: działka nr 54/37/213/5. Właściciel: Miasto Poznań.

W opracowaniu: mpzp obszaru „Morasko – Radojewo – Umultowo” w rejonie ulicy Krakowiaków i Górali w Poznaniu.

Cmentarz przy ul. Poligonowej: BAZA EWIDENCJI GRUNTÓW ZGIKM GEOPOZ: działka nr 54/10/35/1. Właściciel: Miasto Poznań. 

W opracowaniu: mpzp „rejon ulicy Poligonowej” w Poznaniu.

  1. Goszczyńska J., Majątki wielkopolskie. Miasto Poznań, seria „Dawne budownictwo folwarczne”, t. VIII, Szreniawa 2004.
  2. Jakóbczyk W., Kolonizatorzy i hakatyści, Poznań 1989.
  3. Jakóbczyk W., Pruska Komisja Osadnicza 1886-1919, Poznań 1976.
  4. Kiec O., Historia protestantyzmu w Poznaniu od XVI do XXI wieku, Poznań 2015.
  5. Kiec O., Protestantyzm w Poznańskiem 1815-1918, Warszawa 2001.
  6. Kurzawa Z., Kusztelski A., Historyczne kościoły Poznania. Przewodnik, Poznań 2006.
  7. Libicki M., Libicki P., Dwory i pałace wiejskie w Wielkopolsce, Poznań 2005.
  8. Sobczak J., Kościoły Poznania, Poznań 2006.
  9. Staemmler J., Wspomnienia poznańskiego pastora, przekład i opracowanie O. Kiec, Poznań 2017.
  10. Szafran H., Miasto Poznań i okolica, Poznań 1959.
  11. Wilkaniec A., Stan zachowania i trwałość historycznych układów przestrzennych dawnych wsi i majątków w strukturze Poznania, Poznań 2018.
Fragment niemieckiej fotomapy z lat 1939-1944 (Bildskizze, 3567 Posen-Nord). Kolorem zielonym oznaczono: po lewej - cmentarz przy ul. Krakowiaków i Górali; po prawej - cmentarz przy ul. Poligonowej. Źródło: igrek.amzp.pl.

Na początku XX w. swoje majątki w Morasku i Umultowie sprzedali tamtejsi właściciele ziemscy – rodzina von Treskow. Nabyła je Komisja Kolonizacyjna, której własnością stały się również tzw. dobra rycerskie oraz chłopskie gospodarstwa w Suchym Lesie, Glinnie i Piątkowie. Do 1907 r. utworzono 160 gospodarstw rolnych, do których sprowadzono niemieckich osadników. Powzięto zamiar założenia nowej parafii w Morasku, sprawującej opiekę duchową nad protestantami zamieszkującymi okoliczne wsie i majątki. Przed I wojną światową zamieszkiwało je w sumie ponad 1300 ewangelików, w tym ponad 300 olędrów, których przodkowie osiedlili się tu jeszcze „w czasach polskich”, w 2. poł. XVIII w. Wraz z Niemcami osiadłymi tu w XIX wieku, należeli oni dotąd do poznańskiej, staromiejskiej parafii Świętego Krzyża. Wraz z wpływowymi rodzinami zamieszkującymi pobliskie majątki (Hoffmeyerowie ze Złotnik i Złotkowa, Hellingowie z Łagiewnik oraz von Treskowowie z Radojewa i Owińsk), sprzeciwiali się oni odłączeniu od parafii świętokrzyskiej. Pośród podnoszonych argumentów znalazły się i te sentymentalne, związane z długoletnią przynależnością do najstarszej poznańskiej parafii luterańskiej, i te pragmatyczne, związane przede wszystkim z trudnościami w podróży do słabo skomunikowanego wówczas Moraska.

Gruss aus Morasko! Czteroobrazkowa pocztówka ze znanej serii J. Themala; sprzed 1909 r. Szkoła (obecnie przedszkole), pastorówka w starym, polskim dworze, dawny pałac rodziny von Treskow, gospoda prowadzona przez Oskara Fleischera. Źródło: aukcja internetowa.

Ostatecznie, po długich negocjacjach, podczas których uciekano się nawet do szantażu (właściciele ziemscy, czyli ważny element systemu podatkowego, grozili opuszczeniem Kościoła Ewangelicko-Unijnego), w październiku 1908 r. erygowano ewangelicką parafię w Morasku. Dwa lata wcześniej posługę duszpasterską począł tam pełnić wikariusz („kaznodzieja pomocniczy” przy parafii z Grobli) Paul Schlegel. Przygotowano dla niego wschodnie skrzydło dawnego pałacu von Treskowów (gdzie zamieszkał z żoną i trójką dzieci). Posługę – będącą niemałym wyzwaniem duchowym i fizycznym – pastor Schlegel pełnił do 1914 r., kiedy opuścił podpoznańskie Morasko, obejmując parafię w Brandenburgii.

Granice parafii w Morasku ustalono ostatecznie w 1911, po trwającej 3 lata wymianie korespondencji pomiędzy Ministerstwem Wyznań, Konsystorzem Królewskim oraz parafiami w Poznaniu, Morasku, Murowanej Goślinie i Rokietnicy. Nowa parafia na północnej rubieży Poznania objęła swym zasięgiem m.in.: Umultowo, Piątkowo, Suchy Las, Glinno i Łagiweniki oraz Radojewo. Nim w obręb wspólnoty moraskiej włączono cywilnych mieszkańców wsi w rejonie poligonu Biedrusko (niem. Truppenübungsplatz Warthelager), Złotniki i Złotkowo, na mocy kompromisu, weszły w skład parafii w Rokietnicy.

Fotopocztówki wysłane z Moraska przed I wojną światową. Po lewej: mieszkaniec Nordheim (pracownik poczty?) podczas rozmowy z listonoszem, najprawopodobniej przed budynkiem poczty. Po prawej: dzieciaki podczas przerwy w pracy na tyłach szkoły. Źródło: aukcje internetowe.

Do połowy dziewiętnastego stulecia charakter moraskiego krajobrazu określał późnobarokowy, polski dwór (wraz z okazałym ogrodem), wybudowany dla kanonika krakowskiego, Ignacego Korwin-Bieńkowskiego. W 1825 roku Morasko nabył weteran wojen napoleońskich, słynny poznański cukiernik przybyły znad Sekwany, François Douchy. W 2. połowie lat 50. XIX w. rozpoczęła się budowa eklektycznego pałacu. Sfinalizował ją Constantin Douchy, syn cukiernika. Pałac „dobudowano” niejako do starego dworu z końca lat 80. XVIII wieku, tworząc tym samym wątpliwej urody założenie dworsko-pałacowe. W latach 80. XIX w. Morasko kupił Gustav Adolph z owińskiej linii von Treskowów (1839-1909), by na początku XX w. sprzedać je Komisji Kolonizacyjnej. 

W Morasku funkcjonował też folwark z charakterystycznymi zabudowaniami inwentarskimi i mieszkalnymi: tzw. lamusem (II poł. XVIII w.), spichlerzem, oborami, stodołami, magazynem z gołębnikiem oraz domami pracowniczymi. Do dziś przetrwała zabytkowa aleja lipowa wzdłuż ul. Meteorytowej (pomnik przyrody). Szczątkowo zachował się park na przedpolu założenia pałacowo-dworskiego; w 2015 r., ze względu na zły stan, wycięto okazały dąb szypułkowy, „pamiętający” nie tylko von Treskowów, ale i Bieńkowskich herbu Ślepowron. Dwór i pałac przeszły na własność parafii ewangelickiej w Morasku. Urządzając wzorcową kolonię Nordheim w oparciu o rozparcelowany majątek, zainicjowano budowę osiedla domów mieszkalnych, poczty oraz ewangelickiej szkoły.

W czerwcu 1910 r. poświęcono kościół, którego budowę w całości sfinansowała Komisja Kolonizacyjna. Neobarokowa bryła budowli komponowała się z pobliskim kompleksem pałacowo-dworskim. Wnętrze świątyni rozplanowano zgodnie z najnowszymi trendami protestanckiej architektury sakralnej, zaproponowanymi na kongresie architektów i budowniczych w Dreźnie w 1906 r. Nowoczesna, osiowa kompozycja wnętrza zapewniała bezpośredni kontakt duchownego z uczestnikami nabożeństwa.

Kościół ewangelicki w Morasku; bryła oraz wnętrze. Źródło: "Evangelisher Volkskalender", 1912, s. 48; dostęp: WBC.
Kościół ewangelicki w Nordheim (Morasko), za: "25 Jahre Ansiedlung 1886-1911", po str. 26. Dostęp: Polona.
Poważnym problemem mieszkańców północnej rubieży Poznania był stan wiejskich dróg. Jesienią i zimą znacząco utrudniał komunikację wiernych, mieszkających na obrzeżach parafii ewangelickiej, z centrum życia wspólnoty - pocztą, szkołą, kościołem i ich gospodarzami w Morasku. Na zdjęciu powyżej droga prowadząca do Moraska; w tle wieża kościoła ewangelickiego (źródło: fotopolska.eu). Poniżej: pogrzeb Leonarda Tuchołki w październiku 1935 r. Kondukt maszeruje błotnistymi, polnymi drogami z Glinna na rzymskokatolicki cmentarz w Chojnicy (źródło: viktoriatucholka.weebly.com).

Przed I wojną światową wspólnota o wyraźnie wiejskim charakterze, liczyła nieco ponad 1350 osób. Jednak integrację moraskich ewangelików utrudniał rozległy obszar, jaki obejmowała parafia. Pośród kolonistów sprowadzonych przez Komisję Kolonizacyjną z głębi Rzeszy, zdarzały się przypadki odsprzedaży gospodarstw niemieckim reemigrantom przybyłym z Rosji czy Galicji. Powszechna pośród nich słaba znajomość języka niemieckiego (preferowali język polski) oraz brak pożądanych umiejętności gospodarskich, sabotowały intencje Królewskiej Komisji Osadniczej. Oczekiwań nie spełniali też mieszkańcy okolic poligonu, którzy woleli uczęszczać na polowe nabożeństwa do Biedruska oraz liczna grupa kolonistów z Schönherrnhausen (Piątkowo), rzekomo wybierająca udział w nabożeństwach w kościele garnizonowym w Poznaniu. Inne wartości reprezentowała grupa „zasiedziałych parafian” – będących w mniejszości, gospodarnych i zasadniczo pobożnych potomków olędrów oraz rodziny ziemian i osadnicy przybyli na te ziemie w XIX w.

W trudnym czasie Wielkiej Wojny i później, u progu polskiej niepodległości, opiekę duszpasterską nad protestantami w Morasku sprawował pastor Wilhelm Benade (do wyjazdu w 1923 r.). Ten sprawny kaznodzieja niewiele mógł zdziałać na rzecz umacniania pruskiej kultury i ewangelickiej tożsamości pośród mieszkańców Moraska. Tamtejsi ewangelicy przejawiali nikłą więź z Kościołem; uchodzili za jedną z najbardziej zsekularyzowanych wspólnot. W okresie międzywojennym wielu ewangelików opuściło Wielkopolskę; również moraska parafia ewangelicka straciła wiernych. Jednak niemieccy ziemianie i chłopi posiadający duże gospodarstwa, nadal starali się stanowić czynnik kulturotwórczy na obszarze północnej rubieży Poznania. W Morasku organizowano kursy doskonalenia rolniczego…

Uczestnicy kursu rolniczego w Morasku; styczeń-luty 1939 r. Utrzymujące się poczucie udziału w "misji cywilizacyjnej", obligowało niemieckich ziemian i chłopów do ustawicznego doskonalenia technik uprawy roli i pozyskiwania tym samym wysokich plonów. To zapewniało zysk, a w konsekwencji - umożliwiało finansowanie organizacji mniejszościowych w Wielkopolsce. Źródło: zbiory Gemeinschaft Evangelischer Posener (Lüneburg), za: O. Kiec, "Historia protestantyzmu...", Poznań 2015, s. 330.

Po opuszczeniu wspólnoty przez pastora Benadego, opiekę duchową nad ok. 350 duszami sprawowały: nowomiejska parafia św. Pawła, następnie wildecka parafia św. Mateusza. Dopiero w 1937 r. do pastorówki w dawnym pałacu von Treskowów w Morasku wprowadził się Wilhelm Prenzler (1906-2002).

We wrześniu 1939 r. diakon Plenzler – w odróżnieniu od znakomitej większości swoich rodaków zamieszkujących okolice Poznania – uniknął „prewencyjnego” aresztowania przez polskie władze. Niespokojne dni spędził w dawnym majątku von Treskowów w Morasku. W tym czasie powstała notatka opisująca zestrzelenie niemieckiego bombowca nad poligonem oraz stosunek polskiej ludności do pilotów, którzy przeżyli skacząc na spadochronach. W oczach diakona szczególnie bulwersujące było zbezczeszczenie i ograbienie zwłok jednego z członków załogi samolotu… 

2 września 1939 r. ppor. pil. Włodzimierz Gedymin – pilot-bohater, pochowany na Cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan – wystartował samotnie z lotniska polowego w Kobylepolu. Wcześniej tego dnia, lecąc myśliwcem P11c, zestrzelił nad Kórnikiem niemiecki bombowiec Dornier, wykonujący lot rozpoznawczy. Teraz miał przed sobą inną maszynę – bombowego Heinkla. Walkę powietrzną oglądało z ziemi wielu mieszkańców okolic poligonu Biedrusko. Niemiecka załoga musiała ratować się na spadochronach. Bombowiec spadł w okolicy Łagiewnik i Złotkowa.
Nie przeżył por. Woyna, dowódca Heinkla. Zginął też radiotelegrafista, któremu nie otworzył się spadochron. Bezpiecznie na ziemi wylądowali: plut. Hackl oraz cywilny meteorolog Prügel (okazało się, iż samolot należał do jednostki Wettererkundungsstaffel 1, zajmującej się rozpoznaniem pogody nad Polską). Obaj zostali schwytani przez okolicznych mieszkańców wracających z prac w polu. Lotnicy – jak eufemistycznie głoszą polskie wspomnienia – zostali wzięci za szpiegów, nieco „poturbowani”, następnie oddani w ręce polskiego wojska… Relacje niemieckich mieszkańców – w tym notatka diakona Prenzlera – opisujące wydarzenia rozgrywające się nad poligonem, przesądziły o losie 22 polskich mieszkańców Łagiewnik, Glinna, Glinienka, Moraska i Suchego Lasu. W wyniku represji 15 uznano winnymi; 7 skazano na długoletnie więzienie (przeżyła 1 osoba), ośmiu – rozstrzelano. Upamiętniający te wydarzenia pomnik znajduje się od 1968 r. na terenie poligonu Biedrusko.

PORÓWNAJ:

  • Z. Szymankiewicz, Poznań we wrześniu 1939, Poznań 1985.
  • S. Jakiel, Wrzesień zwiadowców 58 Pułku Piechoty Wlkp., Poznań 1989.
  • Strzegł nieba nad Poznaniem; poznan.wyborcza.pl z dnia 31.08.2006.

Zeznania Hellmutha Meissnera, rolnika z Glinna, w sprawie zestrzelenia niemieckiego samolotu nad Biedruskiem dnia 2 września 1939 r. Źródło: Bundesarchiv via www.dws.org.pl ⤵️

Podczas bojów o Poznań w 1945 r. w pobliskim Umultowie działał radziecki punkt sanitarny, natomiast w budynku dworskim w Morasku funkcjonował szpital polowy (założony przez 88. Samodzielny Batalion Medyczno-Sanitarny; pozostał w Morasku do zakończenia walk). Podczas powojennej akcji komasacji grobów, z terenów na północ od Poznania, m.in. Radojewa, Umultowa, Naramowic ekshumowano wielu padłych w bojach czerwonoarmistów.

W 1945 r. opuszczony przez ewangelików kościół zajęli rzymskokatoliccy wierni parafii pw. Ścięcia św. Jana Chrzciciela. Ich wiekową świątynię w Chojnicy na terenie poligonu Biedrusko, spotkał los podobny do losu okolicznych wsi. Do dziś przetrwała ruina starego kościoła i cmentarz. Natomiast stary dwór Ignacego Korwin-Bieńkowskiego stanowi obecnie własność Sióstr Misjonarek Chrystusa Króla.

Obszar zespołu pałacowo-dworsko-folwarcznego dawnego Moraska ulega obecnie degradacji za sprawą chaotycznie prowadzonej, nowoczesnej zabudowy mieszkaniowej. Z dawnego parku o szacowanej powierzchni ok. 4 ha, zostało ok. 0,5 ha. Nowy budynek – siedziba ss. Misjonarek w sąsiedztwie zaniedbanego pałacu i odrestaurowanego dworu, całkowicie zaburzył harmonijną dotąd perspektywę, dominując krajobraz.

Dla obszaru Morasko – Radojewo – Umultowo przygotowywany jest obecnie projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, obejmujący cmentarz ewangelicki przy ul. Krakowiaków i Górali. Z inicjatywy Stowarzyszenia Kulturalnego im. Wojciecha Bogusławskiego opodal cmentarza przebiegać będzie turystyczna trasa pieszo-rowerowa.

PORÓWNAJ:

  • A. Pleskaczyński, Bezpowrotne straty osobowe Armii Czerwonej w walkach o Poznań w styczniu i lutym 1945 roku, (rozprawa doktorska), Poznań 2015.
  • A. Zydroń, R. Kaczmarek, P. Szczepański, A. Zbierska, Analiza dokumentacji planistycznej oraz jej wpływu na zmiany funkcjonalno-przestrzenne wybranego fragmentu miasta Poznania w latach 1975-2008, [w:] „Studia i Prace Wydziału Nauk Ekonomicznych i Zarządzania”, 2014, nr 37, t. 3, s. 325-336.
  • D. Dymek, L. Bednorz, Koegzystencja z miastem zagrożeniem dla tożsamości wsi podmiejskich na przykładzie dawnej wsi Morasko koło Poznania, [w:] „Badania Fizjograficzne”, R. VII – seria A – Geografia Fizyczna (A67), s. 31-42.
  • M. T. Walerza, M. Krzyżaniak, D. Świerk, P. Urbański, Zmiany własnościowe i parcelacja działek jako przyczynek do degradacji substancji zabytkowej na przykładzie zespołu dworsko-pałacowego w Morasku, [w:] „Czasopismo Techniczne”. Architektura, 5-A/2015, s. 305-315.
  • A. Wilkaniec, Stan zachowania i trwałość historycznych układów przestrzennych dawnych wsi i majątków w strukturze Poznania, Poznań 2018.

Cmentarz ewangelicki przy ul. Krakowiaków i Górali; Morasko. Zdjęcia: S. Bartoszewski; wiosna 2012 r. ⤵️

Zachowane, czytelne nagrobki:
  • Anna Böttcher; ur. 08.11. 1891, zm. 21.10.1919 (mąż Walter, gospodarz z Moraska; por. e-kartoteka.net.).

Cmentarz ewangelicki przy ul. Poligonowej; Morasko. Zdjęcia: S. Bartoszewski; wiosna 2012 r. ⤵️

Zachowane, czytelne nagrobki:
  • Marta Wesołowska z d. Quiram; ur. 04.04.1894, zm. 30.06.1946 (!)
  • Philipp Geringer; ur. 22.08.1869, zm. 28.06.1934.
  • Marie Geringer (z d. Kuntz?); ur. 10.02.1896, zm. 27.06.1938 (córka Filipa i Marii: Marianna, służąca z Moraska, ur. w 1907 r.; katoliczka?; por. e-kartoteka.net).
  • Johann Dietrich Trimpe; ur. 04.10.1871, zm. 18.03.1907.
  • Susanna Aleth z d. Kurz; ur. 28.05.1871, zm. 26.09.1937 (mąż Krzysztof Aleth; syn Otto, posłaniec z Moraska, ur. w 1908 r.; katolik?; por. e-kartoteka.net). 
error: Nie kopiuj, udostępnij! Dzięki!
Skip to content