Polegli pod Zamkiem; strajk robotników z 26 kwietnia 1920 r.

Wspólna mogiła kolejarzy na cmentarzu Bożego Ciała w Poznaniu

Wspólna mogiła kolejarzy poległych pod Zamkiem 26 IV 1920 r. Cmentarz Bożego Ciała przy ul. Bluszczowej w Poznaniu. Fot. P. Skrzypalik, kwiecień 2018 r.

W lata dwudzieste ubiegłego wieku poznaniacy wchodzili bez przesadnego entuzjazmu. Wiele było do zrobienia, niemało do przemyślenia. Zaczęło się to „najkrótsze dwudziestolecie” od wojny na wschodzie, skutkiem której prezydent Jarogniew Drwęski zarządzał „miastem-szpitalem”. Poznańskie pułki w „nieustannym a zwycięskim pochodzie” gromiły bolszewika. Szpalty lokalnych dzienników zajmowały klepsydry stwierdzające heroiczną śmierć „w walce na bagnety” niedawnych, grudniowych powstańców. Drwęski, dotąd bardziej poeta niż polityk, skutecznie studził gorące głowy endecji, co i rusz mówiącej o autonomii. Niedawna „liga brandmeistrów”* sukces powstańczy z lat 1918-1919 zdyskontować chciała na własny rachunek. Za Piłsudskim w Poznaniu, oględnie mówiąc, nie przepadano, toteż groźba utworzenia „oddzielnego państwa” była całkiem realna. Jednak magistrat poznański ten kryzys integracyjny umiejętnie przezwyciężył. Właściwy Wielkopolanom solidaryzm społeczny tryumfował (choć z pewnych separatystycznych resentymentów Poznań nie wyleczył się nigdy!). Póki co, radowano się powściągliwie. W 1922 roku Cyryl Ratajski obejmował miasto otwierające się na świat, miasto Targów i okrzepłego już Uniwersytetu. Miasto z wizją…

Po 1918 roku krajowa administracja zrobiła wiele, aby różnice cywilizacyjne pomiędzy dawnymi zaborami zniwelować. Robotnikom obiecano poprawę warunków pracy, jednocześnie wzywając do spełnienia patriotycznego obowiązku w obliczu wojny o granice na wschodzie. Proletariacki temperament łagodzono wypłacając gwarantowany ustawą sejmową (!) tzw. dodatek drożyźniany w postaci trzynastej pensji. Jednak z wysokości poznańskiego magistratu nie każdy społeczny problem zrazu dostrzeżono, a niektórych – dostrzec nie chciano… Ministerstwo byłej Dzielnicy Pruskiej z siedzibą w kajzerowskim Zamku, finansowego zobowiązania wobec poznańskich kolejarzy nie dopełniło. Ci – odpowiednio zmotywowani przez związki zawodowe – wielotysięcznym tłumem ruszyli pod Zamek. Endecki minister, mec. Władysław Seyda, delegację zbył obietnicą rychłych rokowań. Jednak kiedy wyznaczony czas minął, a delegaci nie zostali w Zamku ponownie przyjęci, wzburzony tłum stanął pod siedzibą ministerstwa**. Był 26 kwietnia 1920 roku.

_____________

* „W Krakowie przeciwników powstania nazywano „ligą brandmeistrów”. Brandmeistrami byli przede wszystkim krakowscy „stańczycy”. Oni sami nazywali siebie realistami i tłumaczyli, że realizm nakazywał im osiąganie bez rozlewu krwi tego, co w danej chwili osiągnąć można. Związki między stańczykami i organicznikami były zawsze bardzo żywe. (…) Brandmeistrów nad Wartą było z pewnością nie mniej niż nad Wisłą”. Por. W. Łazuga, Bohater zbiorowy i liga brandmeistrów. Dwa aspekty Powstania Wielkopolskiego [w:] Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Wybrane aspekty z perspektywy 90 lat. Materiały z ogólnopolskiej konferencji naukowej „90. rocznica Powstania Wielkopolskiego 1918-1919”, Poznań, 17 grudnia 2008 r., red. naukowa: J. Karwat, Poznań 2008, s. 28-34.

** Warsztaty Kolejowe (ZNTK) zatrudniały wówczas ok. 2500 robotników, pośród nich wielu radykalnie nastawionych reemigrantów z Westfalii. Charyzmą wyróżniał się uczestnik rewolucji listopadowej roku 1918 w Berlinie, Stanisław Trutoń oraz ślusarz, Maksymilian Altman. To oni mieli zorganizować pracowniczy wiec zwieńczony okrzykiem skierowanym do tłumu: „Zostawić pracę! Idziemy pod Zamek!”.

Zamieszki pod Zamkiem; policja strzela do robotników, 26.04.1920 r. Ilustracja do artykułu na stronie: www.rozbrat.org.
"Dziennik Poznański", 02.05.1920, nr 102, s. 4.

Nie wiadomo, kto wydał rozkaz – minister Seyda, czy komisarz Karol Rzepecki; ze strony otaczającego Zamek policyjnego kordonu padły strzały. Twierdzono później, iż jedynie odpierano atak robotników podjudzanych przez żydowskich związkowców, bolszewickich agitatorów, niemieckich rewolucjonistów czy też zdrajców i „wrogie Polsce żywioły” w ogólności (oczywiście, nie wszystkich naraz! – proweniencja domniemanych wodzirejów strajku zależała od profilu ideowego gazety, w której opisywano „wypadki poznańskie”). „Siedmiu robotników poległo na miejscu, dwóch zmarło z odniesionych ran, ponad trzydziestu zostało ciężko rannych. Spośród zabitych na miejscu robotników, dwóch straciło życie (…) wskutek pobicia kolbami. Spośród siedmiu zastrzelonych, sześciu trafionych zostało w plecy” – pisał prof. Antoni Czubiński, zapominając dodać, iż rozruchy trwały jeszcze nocą, przeniosły się na pl. Świętokrzyski i Półwiejską, gdzie uwolnieni przez rozjuszonych robotników więźniowie z Fortu Grolman zastrzelili kilku wojskowych i policjantów. Tłum urządził też olbrzymią manifestację, obnosząc po mieście ciało jednego z zabitych wcześniej kolejarzy. Tymczasem do śródmieścia wkroczyło wojsko, które przywróciło porządek; wprowadzono godzinę policyjną oraz prewencyjną cenzurę prasy.

Zaległą „trzynastkę” wypłacono 1 maja; Seyda i Rzepecki zostali zdymisjonowani (choć do polityki wrócili na równie eksponowanych stanowiskach, kiedy sprawa „zajść poznańskich” przycichła). Odbyły się pokazowe procesy policjantów, których ostatecznie uniewinniono.
Związkowcy utworzyli Komitet, który zajął się organizacją pogrzebu zastrzelonych kolejarzy. Ceremonia pogrzebowa przerodziła się w manifestację, w której udział wzięło 20 tysięcy żałobników, niezliczone poczty sztandarowe i orkiestry, była jednakowoż ostatnim przejawem jedności środowisk robotniczych w Poznaniu. Minęła żałoba, a wraz z nią „klasowa solidarność”; wróciły za to polityczne spory o apanaże i wpływy w administracji odradzającego się i jednoczącego po okresie zaborów państwa polskiego.

NAZWISKA POLEGŁYCH

  1. Kazimierz Bogdaszewski;
  2. Józef Dereziński (Deresiński, Derczyński);
  3. Stefan Domagała;
  4. Michał Dziembalski (Dziębalski, Dziubalski);
  5. Franciszek Krzyśka (Krzyśko, Rzyski);
  6. Jan Mieloch;
  7. Marcin Ratajczak;
  8. Kazimierz Szkudlarek;
  9. Stanisław Tukaj.

PORÓWNAJ:

Wspomnienia Jana Karczmarka, uczestnika wystąpień kolejarzy w Poznaniu w dniu 26 kwietnia 1920 roku via www.rozbrat.org.

Manifestacja – program z serii „Tajemnice Poznania” zrealizowany dla WTK via YT.

Strajki generalne w Polsce, cz. 1 (1892-1905); www.rozbrat.org.
Strajki generalne w Polsce, cz. 2 (1913-1923); www.rozbrat.org.
Strajki generalne w Polsce, cz. 3 (1924-1939); www.rozbrat.org.

"W walce przeciw zdradzieckiej, antynarodowej polityce rządów burżuazyjno-obszarniczych w dniu 26 kwietnia 1920 r. przed Zamkiem w Poznaniu w czasie manifestacji przeciw napaści wojennej na Związek Radziecki i dekretom głodowym reakcji, padło 9 robotników kolejowych..." - głosił napis na tablicy z okresu PRL, upamiętniającej zryw kolejarzy. Zdjęcie za: A. Czubiński, "Zarys historii ruchu robotniczego...", ryc. 17. Współczesna tablica na elewacji Zamku ze zmienionym opisem...
"Kurier Poznański", 06.05.1920, nr 104, (Dodatek...), s. 5. Dostęp: Polona.
"Kurier Poznański", 08.05.1920, nr 106, s. 4. Dostęp: Polona.
"Dziennik Poznański", 08.05.1920, nr 106, s. 5. Dostęp: Polona.
"Dziennik Poznański", 28.04.1920, nr 98, s. 2. Dostęp: Polona.
Dobrze widoczne w tekście ingerencje cenzury... "Kurier Poznański", 28.04.1920, nr 98, s. 1. Dostęp: Polona.
"Dziennik Poznański", 29.04.1920, nr 99, s. 2. Dostęp: Polona.
"Kurier Poznański", 29.04.1920, nr 99, s. 3. Dostęp: Polona.
"Dziennik Poznański", 30.04.1920, nr 100, s. 2. Dostęp: Polona.
"Kurier Poznański", 30.04.1920, nr 100, s. 1. Dostęp: Polona.
"Postęp", 30.04.1920, nr 100, s. 2. Dostęp: WBC.
Relacja wiceministra Poszwińskiego zamieszczona w: "Dziennik Poznański", 01.05.1920, nr 101, s. 2. Dostęp: Polona.
"Dziennik Poznański", 06.05.1920, nr 104, s. 2. Dostęp: Polona.
"Kurier Poznański", 07.05.1920, nr 105, s. 2. Dostęp: Polona.
"Postęp", 07.05.1920, nr 105, s. 1. Dostęp: WBC.
error: Nie kopiuj, udostępnij! Dzięki!
Skip to content